Uważaj na promocje sklepowe!

Dawno, dawno temu… zaczyna się jak Star Wars, nieprawdaż!? Ale kochani to nie bajka, to z życia mojego wzięte, a dotyczy to każdego z nas, więc warte uwagi.

Uważaj na promocje sklepowe!

Dawno, dawno temu dorabiałam sobie za czasów studenckich jako hostessa na promocjach i od tamtej pory ciągle przyglądam się ceną kupując jakąś rzecz.

Praca “na promocjach” sprawiła, że oprócz tego, że mam gadane, to otworzyła mi szeroko oczy na wiele rzeczy. Jako hostessa zatrudniana byłam często do pracy na szybko, bez odpowiedniego wcześniejszego przeszkolenia, na głęboką wodę, często z koniecznością zaznajomienia się z danym towarem dopiero na miejscu przy półkach sklepowych. Zachęcałam przechodzących klientów do zakupu promowanego przeze mnie towaru.

Najbardziej podobały mi się takie promocje, na których mogłam klienta poczęstować danym produktem, by mógł go na miejscu przetestować. Niestety to zależało od rodzaju sprzedawanego towaru, więc nie każdą rzecz tak się dało.

Uwielbiałam również takie promocje, gdy mogłam klientowi podarować jakiś prezent przy zakupie. Pewnie nie raz zetknęliście się z taką promocją: weź kilka produktów, a dostaniesz coś gratis, albo przy zakupie czegoś  tam dostaniesz coś tam, itd. Znane prawda? Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że takie promocje dawały dużą sprzedaż. Towar wtedy bardzo szybko schodził z półek, bo kto nie lubi dostawać coś za darmo!?

 

uważaj na promocje sklepowe

 

Bywało czasami jednak tak, że promocja w nazwie często nie szła w parze nawet z dobrą ceną, no i nie  było też nawet żadnych gratisów! Bo co to za promocja, gdy hostessa stoi przy towarze, który aktualnie nie ma odpowiednio niskiej ceny!? Wtedy można nazwać to akurat reklamowaniem czyli zapoznaniem klienta z danym produktem. 

Ogólnie promocja połączona z pracą hostessy służy by zapoznać klienta z danym produktem, zaznaczyć, że taki towar istnieje. Głównie jednak chodzi o zwiększenie  sprzedaży danych produktów i to często za pomocą różnych dziwnych trików. I właśnie te niektóre triki rozbawiały mnie najbardziej, żeby sprzedać jak najwięcej, przez które wcale kochani tak naprawdę nie jest mi dziś do śmiechu, że nadal ludzi robią w ciula! 

Przypominam sobie taką sytuację, w której panował chaos cenowy, za który był odpowiedzialny dany sklep. Otóż towar na półce miał cenę np. 3,99 zł, na czytniku sklepowym 4,19 zł, a przy kasie jeszcze inną! I bądź tu mądry! Pamiętam też jak towar reklamowany przeze mnie przez ostatnie miesiące był np. po 1,29 zł, w promocji bywał za 0,99 zł, aż tu nagle komuś strzeliło coś do głowy i zrobił wielką “promocję” wystawiając osobną wysepkę z tym produktem na głównej alejce sklepowej oklejając ją z wszystkich stron nową promocyjną ceną w wysokości 1,49 zł! Był to dla mnie szok, bo towar ten sprzedawał się najlepiej! Jak widać była to skuteczna promocja!

Praca na promocjach rozwinęła mnie bardzo! Był to świetny pomysł na zarobek dla osoby uczącej się. Mogę się pochwalić, że uzyskiwałam  wtedy bardzo dobre wyniki sprzedaży, a były one tak dobre, że miałam zostać koorydnatorem w prężnej dziś firmie. Niestety brak wtedy prawo jazdy wykluczył mnie z tego, ale jakoś mnie to nie podłamało, a wręcz przeciwnie, dzięki temu zmotywowałam się i poszłam na kurs. I zrobiłam je! Zrobiłam prawo jazdy za ciężko zarobione pieniądze.

Podczas mojej pracy na promocjach spotykałam różnych ludzi i różnie reagowali na słowo promocja. Czasami dziwiłam się niektórym klientom, których nazywałam “stałymi klientami”, którzy przyjeżdżali do tak wielkiego sklepu z daleka,  by zakupić tylko jeden produkt. Byli to tak zwani łowcy promocji. Klienci Ci widzieli nie raz, że produkty którymi się zajmuję są akurat w oznakowanej promocyjnej cenie albo/i mają dołączone jakieś gratisy. Jednak produkty te nie zawsze były przez nich u mnie zakupywane. Po częstych rozmowach z nimi wyszło na jaw, że byli to renciści i emeryci, którzy najpierw robili rozpoznanie cenowe w różnych sklepach, a dopiero później zakupywali dany produkt i to produkt nad którym długo się zastanawiali, czy jest im akurat on potrzebny. Tłumaczyli to tym, że jest to ich sposób na przetrwanie. A jak wiemy w naszym kraju ogólnie z pracą jest nieciekawie, a renciści i emeryci nie mają łatwo.

Do czego kochani tym postem zmierzam? Robiąc zakupy trzeba na ceny  bardzo uważać! Oczywiście nie każde promocje to oszustwo, bo ostatnimi czasy często się zdarza, że rzeczywiście taniej można coś kupić w promocjach. Ale jak widać sklepy mają swoje triki i kto tak naprawdę nie śledzi tych cen, nie interesuje się nimi, ten w łatwy sposób nabijany  jest w przysłowiową butelkę! Poza tym zwróć uwagę również na produkty z niższej półki. Produkty z niższej półki często są mylone z gorszymi produktami, co nie zawsze jest prawdą! Wśród produktów z wyższej półki również znajdziesz buble, więc po co przepłacać. Patrz wtedy na skład produktów i porównuj ze sobą! Poza tym firmy czasami biją się o umiejscowienie swoich produktów na półkach sklepowych, by móc wystawić swoje produkty na wysokości oczu, bo właśnie w ten sposób szybciej one wpadają klientowi w oczy!

Róbmy kochani zakupy w pełni świadomie!

 

Ancia

ZROBISZ NAM WIELKĄ PRZYJEMNOŚĆ UDOSTĘPNIAJĄC TEN TEKST DALEJ

Print Friendly, PDF & Email