egoizm…

Egoizm to takie brzydkie słowo… gdy nazywasz tak kogoś trudno
nie wyrażać go bez pejoratywnej nadbudówki… kłócę się z tym WYDŹWIĘKIEM  pojęcia, bo sam jestem egoistą i twierdzę, że
ta cecha uwydatnia się w większym lub mniejszym stopniu u każdego człowieka – choć
dopuszczam istnienie wyjątków takich jak Matka Teresa czy Jan Paweł  II. Uważam, że każdy
powinien spróbować zobiektywizować swoje spojrzenie na siebie i zdystansować
się próbując odpowiedzieć na pytanie “czy jestem egoistą?”. Możecie się ze mną nie
zgodzić, w końcu macie wolną wolę :) ale uważam że człowiek z natury jest istotą
egoistyczną, co więcej nawołuję byśmy się
z tym pogodzili  to przynamniej zredukuje
się poziom zakłamania w społeczeństwie i
zmusi nas do trochę innego spojrzenia na siebie i ludzi. Świadome podejście do
tego zagadnienia może
,jak wykażę, tylko uczynić nas lepszymi. Chciałbym także
uwydatnić, że egoizm wcale nie jest zły – złe są tylko skrajne jego przejawy. To ta cecha naszego gatunku tak
naprawdę stworzyła cywilizację. L
udzie zaczęli się łączyć by było m.in. bezpieczniej, łatwiej
zdobywać pożywienie, by był ktoś kto zajmie się nami gdy będziemy chorzy…
dzisiejsza cywilizacja jest tylko wypadkową tych samych prostych założeń,
założeń podstawowych, które rozrosły się zabarwiając nasze proste egoistyczne
podejście do podstawowych zasad przetrwania d
odatkowymi cechami takimi jak altruizm, bohaterstwo, chęć niesienia
pomocy czy nawet samopoświęcenie się dla dobra innych. T
wierdzę, że te cechy także
są przejawem niczego więcej jak egoizmu. Tak naprawdę tylko siebie mamy na
pewno i na zawsze tylko ja “ego”. L
udzie robią różne rzeczy, żeby było im łatwiej, przyjemniej czy
też by osiągnąć jakiś cel, który w bliższej lub dalszej perspektywie ma za cel
szeroko pojęte dobro. W
yobraźmy sobie – człowiek pomagający innym zupełnie
bezinteresownie – no tak wiem ciężko, ale załóżmy, że jednak tak jest. Czy tak
naprawdę taka osoba nic z niesienia pomocy nie ma? Moim znadaniem ma i to bardzo wiele, bo
takie pomaganie ludziom jak nic podnosi poziom własnej wartości i
samozadowolenia. Nie od parady mówi się, że czynienie dobra jest nagrodą samą w
sobie i lepiej dawać niż brać, gdyż poza
wspomnianym wpływie na naszą świadomość ma funkcje terapeutyczne. Nie ma chyba
człowieka, który nieczułby się dobrze po zrobieniu czegoś dobrego. Im większe
dobro dajemy, tym większe zadowolenie się czuje – I TEGO SIĘ TRZYMAĆ. Ma to także
wymiar bardziej materialny. Nawet jeśli… a może tym bardziej dokonując czegoś
dobrego nieoczekując niczego w zamian dokłada się cegiełkę w budowie swojego
pozytywnego wizerunku, który w życiu na pewno nie przeszkadza. D
o tego powstaje
świadoma czy  też nieświadoma nić
zobowiązań, która łączy darczyńce z obdarowanym, a która także w przyszłości
może tylko zaprocentować – dlatego też
 POMAGAJMY komu się da, bo nigdy nie wiadomo
kiedy i my pomocy potrzebowawć będziemy. Znów zabrzmiało patetycznie, ale
powiem więcej, nawet jeśli nie doczekamy się pomocy gdy trzeba będzie to i tak róbmy swoje, bo w większej perspektywie zyskujemy – sprowadza się to tylko do nas, więc znów ten egoizm. Ja na przykład staram się być dobrym
człowiekiem z czysto egoistycznych pobudek, w
ielu ludzi jednak nie tak
rozumie egoizm. Dlaczego? Brakuje im tylko szerszej perspektywy i większej świadomości
związków przyczynowo-skutkowych. Prawdę powiedziawszy ja także czasami zamykam
się na paradoksalnie mój własny głos rozsądku, dlatego trzeba sobie o tym ciągle
przypominać… pomaga mi w tym rodzina, bo skrajne przejawy negatywnego egoizmu
to tak naprawdę tylko bądź aż dążenie do autodestrukcji. Ten konflikt między miłością i nienawiścią własną charakteryzuje nas ludzi, trzeba wtedy
dbać by to ta pierwsza wygrywała. Nawet Jezus nawowyłał do miłości własnej, która może uleczyć świat  “kochaj
bliźniego swego jak siebie samego”. Czy to tak naprawdę odbiega od tego co
ja tak usilnie staram się tu Wam
przekazać? Nie oszukujmy się jednak starając się być bezinteresowni,  bądźmy interesowni. Ja chcę by mój syn i żona czuli się dobrze, bo
wtedy ja będę czuł się dobrze, a nie dlatego że muszę, że tak trzeba. Wystarczy
spojrześ na drugie dno, nawet przy zwykłych czynnościach, przez pryzmat tego stanowiska, które tu
przedstawiłem by lepiej i szczęśliwiej żyć i być lepszym egoistą znaczy
się człowiekiem. D
zieci, moim zdaniem,  są szczytowym przejawem egoizmu. W końcu to przez nie
poniekąd staramy zadzierzgnąć się w wieczności, 
przekazać swoje DNA… czy to dziwne, że ludzie są w stanie zrobić dla nich
wszystko!?!  W końcu to prawie jak zabawa
w boga – tworzysz życie, patrzysz jak wzrasta,
kształtujesz, prowadzisz, aż w końcu przynosi Ci dumę. Śmierć wtedy nie jest już
tak straszna. Uczucia do swych dzieci wykraczają jednak podejrzewam daleko
dalej niż ta zdało się chłodna kalkulacja. (po prostu silę się na obiektywizm)
 
Ysiek
 
co na to żona:
egoizm jest dobry, gdy kierujesz się dobrem, miłością…
egoizm jest zły, gdy kierujesz się zawiścią, nienawiścią, gniewem…
bądź dobrym egoistą :)
  • fajnie, że wspomniałaś wczoraj na spotkaniu o tym tekście. :)
    zachwyca mnie taka tematyka. to nieco kontrowersyjne, ale bardzo bardzo prawdziwe. muszę teraz dużo przemyśleć, przetrawić i ułożyć. ale takie teksty są potrzebne.

    • staramy się uchwycić tematy z codziennego życia człowieka… żeby wgłębić się w dany temat i znaleźć w nim dobro :) i pozytywny wydźwięk :)

  • Anonimowy

    Witam. Świetna strona. Cieszę się, że na nią trafiłem.
    Administrator zrobił kawał dobrej roboty.

    my web-site: katalog stron

  • Anonimowy

    Zgadzam się w 100% altruista egoista szowinista faszysta jak się zwiesz twoja sprawa byle byś był dobrym człowiekiem

    • jak nie jest się za dobrym to trzeba się starać nim być