Moja droga do idealnej formy / sylwetki

Chciałam Wam zdradzić jedno z moich marzeń. Zawsze marzyłam o idealnej sylwetce i (kurcze) muszę przyznać, że ciężko te marzenie spełnić bez odpowiedniej motywacji! Do ćwiczeń wysiłkowych mam słomiany zapał, ale i z uwagi na moją (ja to zwie) pokrzywkę wysiłkową ciężko osiągnąć ten mój wymarzony cel. I powiem Wam, że chociaż uwielbiam chodzić po górach i staram się również coś fizycznego poza tym robić to moja ‘forma’ jest do bani! Moja waga nie straszy i nie przeraża mnie, że widnieje na niej ok. 68 kg, ponieważ waga ta utrzymuje się już od kilku dobrych lat. Nawyki żywieniowe zmieniliśmy z Yśkiem już dosyć dawno i w sumie dzięki temu ta waga jest ciągle taka sama. Przez dłuuuugi okres czasu zawsze przed pracą ćwiczyłam po 10 do 15 minut drobnych ćwiczonek. Zmieniło się to, gdy zaszłam w ciąże i okazało się, że jest ciążą zagrożoną i przez co musiałam i również chciałam uważać na wiele rzeczy. Nie mogę jednak zwalić mojej teraźniejszej sylwetki na ciążę, gdyż tak jak pisałam już kiedyś, moja waga po urodzeniu dziecka już po półtorej tygodnia była taka sama jak przed zajściem w ciąże, więc nie należę do tych kobiet, które gwałtownie przytyły w trakcie ciąży i po jej rozwiązaniu. Tutaj poskutkowało akurat odpowiednie odżywianie i walka ze złymi nawykami żywieniowymi, ale nie mylmy tutaj z dietami, bo tego nienawidzę. 

Waga 68 kg dla niektórych może być dużą liczbą, dla mnie akurat i do mojej postawy nie. Mam jednak dużo tkanki tłuszczowej w rejonach ud i na samym brzuchu. Gdybym jednak nic nie robiła, otyłość byłaby na bank duża, gdyż według moich spostrzeżeń otyłość brzuszna panuje w mojej bliskiej i dalszej rodzinie.

Na łamach tego bloga chcę się zmotywować, by dążyć do mojej idealnej formy lub/i sylwetki. Formą jest tutaj dla mnie akurat wydolność, siła’, ‘sprawność i kondycja. Wy jak chcecie możecie mi udzielać porad lub motywować mnie. Hejty będą likwidowane, ponieważ ma mnie to wspierać i motywować, a nie dołować! 
Jeśli chodzi o wagę, to nie będzie tutaj wpisów o zmniejszeniu kilogramów, ponieważ zależy mi na kształtowaniu sylwetki poprzez utratę centymetrów tłuszczu na poszczególnych partiach ciała i budowaniu mięśni. 
 
Wielu osobom wydaje się, że jak chodzi o utratę wagi to skupiają się właśnie tylko na tej wadze, a to bezsensu, chyba że mowa o naprawdę wielu kilogramach. Prosty przykład: Patrząc na kulturystów widzisz masę mięśni, ale patrząc na ich BMI czyli wskaźnik masy ciała jest bardzo wysoki czyli tak naprawdę ich waga nie jest idealna do ich wzrostu, ale przecież otyłymi oni nie są. A teraz spójrz na osobę tak naprawdę otyłą i co widzisz? Brak widocznych mięśni, gołym okiem widać ‘tłuszcz’. Ich wskaźnik BMI również będzie za wysoki. Dlatego też nie można patrzeć na każdego tak samo.
Moja waga te ok. 68 kg jest w zakresie normalnej, jednak bliżej nadwagi niż niedowagi i chcę właśnie pozbyć się tłuszczyku gdzieniegdzie, co nie będzie znaczyć, że nagle schudnę masę kilogramów, bo nie o to mi chodzi.
 

Moje dane wyjściowe, dziś  rano sprawdzone:

pobranie miary za pomocą miary krawieckiej:
brzuch* = 90 cm – problem
talia**   = 78 cm – mały problem
biodra* = 100 cm – problem
uda*      = 63 cm – problem
łydka*   = 39 cm – problem
biceps*  = 27 cm (w stanie rozluźnionym)
biceps*  = 28,5 cm (w stanie napiętym)

* najszersze miejsce
** najwęższe miejsce

wzrost = 1,66 m – wartość stała
BMI = 24,6 kg/m2

ważenie na wadze łazienkowej:
waga = 67,7 kg – jak już pisałam mało istotne
%BF = 28,6 % – zawartość tkanki tłuszczowej
%BM = 33 % – zawartość masy mięśniowej
%BW = 50 % – zawartość wody

 
Moja droga do idealnej formy sylwetki

 

 

Print Friendly, PDF & Email
  • sporo zatrzymanej w organizmie wody – warto się temu wskaźnikowi przyglądać na przestrzeni kilku dni. może to być oczywiście wynik zaburzony przez stan fizjologiczny (np. przed menstruacją u kobiet), zażywanie tabletek hormonalnych czy przez spożycie posiłku, napoju, ale 50% to zdecydowanie zbyt wiele.
    kciuki zaciskam i będę śledzić Twoje poczynania :)
    masz piękną talię kobieto!

    • dzięki Agatko :) 'kobiece' dni się mi się zbliżają :p ale ogólnie ostatnio coś ten wskaźnik właśnie nie jest ciekawy, będę go obserwować :*

  • No i patrząc na zdjęcie po lewej – otyłość brzuszna, dobrze że mnie talia ratuje :)