dziecko chowane z kotami…

Julek stęknął delikatnie, więc przyszłam do pokoju i patrzę… śpi spokojnie :)
a na parapecie śpi spokojnie ona… ona czyli kotka, kotka Mila.
Jest jeszcze w naszym domu kocur, Sztefanek.
Widok ten natchnął mnie by napisać trochę na temat dzieci i kotów.
W moim domu rodzinnym były zawsze psy. Koty były dla mnie kiedyś wielką niewiadomą. Odkąd poznałam Yśka, chociaż on sam bezpośrednio się do tego nie przyczynił, dziwnym trafem pojawiły się w moim życiu koty.
 
Jak to było u nas z kolejnością… czy najpierw było dziecko w naszym domu? czy najpierw były koty?
 
Najpierw do naszego wspólnego życia – mojego i Yśka – dołączyły koty.
Pierwsza była Milka, która została zaadoptowana z domu zastępczego dla zwierząt. Następnie Sztefanek został znaleziony – brudny ze smaru i bawiący się pod zaparkowanym samochodem.
 
Później przyszedł na świat Julian (JJ).

Mieliśmy z początku pewne obawy… zastanawialiśmy się jak to będzie jak okaże się, że Julian będzie miał alergie na koty… czy wpuszczać je do pokoju Julka, czy też zostawiać je poza pokojem… czy nie będą go budzić odgłosy kotów, a szczególnie nocne szuranie w kuwecie… itd. itp.

Problemy same się rozwiązały.
Okazało się, że Julian póki co nie ma alergii i oby tak zostało.
Z początku koty wpuszczaliśmy do pokoju gdzie znajdował się Julian, tylko wtedy gdy sami w nim się również znajdowaliśmy. Po pewnym czasie nabraliśmy większego zaufania do naszych kotów. 
To fakt, że koty są momentami głośne, ale Julian tak się do nich przyzwyczaił, że podczas spania nie reaguje na nie. I okazało się, że to my bardziej jesteśmy przewrażliwieni, że ma być cisza jak Julian śpi w ciągu dnia, no i to w sumie dzięki kotom wyleczyliśmy się z tego chodzenia na paluszkach :) a kiedy są u nas goście, Julian nie ma problemu z zasypianiem :)

Początki… kiedy Julian pojawił się w naszym życiu i po raz pierwszy przyprowadziliśmy go do domu, o dziwo koty nawet go nie wyczuły i jakby go nie widziały. Moim zdaniem zaczęły go dopiero dostrzegać, gdy jego kupka nie była już ‘noworodkowa’ :) dopiero wtedy, kiedy kupka zaczęła mieć ‘zapach’. Nasze koty długo oswajały się, że ktoś z nami jeszcze jest – bo nie widziały go, a słyszały dziwne dźwięki. Dopiero gdy zaczęły go dostrzegać to zaczęły go wtedy bacznie codziennie obserwować :) i uczyć się go, jego zachowań :) 
Mila bardzo przyzwyczaiła się do Juliana i przychodzi do niego… ale w sumie przychodzi tylko wtedy, kiedy ja albo Ysiek jesteśmy również w okolicy i chce być przez  Julka głaskana :) Powiem Wam, że idzie niemowlaka nauczyć głaskania bez wyrywania sierści czy włosów :) Ja tak nauczyłam naszego syna, by właśnie delikatnie głaskał, ale trzeba mieć dużo przy tym cierpliwości i  być ostrożnym. Natomiast Sztefanek przychodzi do Julka tylko wtedy, gdy np. ten bawi się właśnie piłeczkami lub coś je :)

Obserwując nasze dziecko i nasze koty, mam wrażenie, że Julian szybciej się rozwija, ale to tylko moje takie skromne zdanie :)

Czasami tak patrząc na nich  nachodzi mnie taka myśl, że fajnie by było jakby Julian kogoś jeszcze by miał – brata lub siostrzyczkę :) – mogli by się razem fajnie bawić ;)

Julian z Milą

Julian ze Sztefankiem
 
Niestety nasze koty boją się pisków – nawet z radości – koty wtedy mają zawsze odruch ucieczki.
 
Ważna istotna sprawa dla tych co chcą mieć kota przy małych dzieciach to to by nie dopuścić do sytuacji, żeby kot kładł się w łóżeczku dziecka i broń boże nie kładł się na naszym dziecku lub bezpośrednio przy dziecku, bo nieświadomie może go przydusić.
Po drugie oczywiście kuweta – musi być z dala od dziecka, z wiadomych przyczyn.
Kolejna moja rada: nie dopuszczajcie też do sytuacji by dziecko samo pozostawało i jednocześnie bawiło się ze zwierzakami, bo to jest tylko dziecko, a to jest tylko aż zwierzę i ma swoje odruchy obronne – zresztą jak każde zwierzę!

Koty są inne od psów i każdy Wam to powie – są bardziej ‘elastyczne’ ;) i wszędzie wejdą ;)
 
Przygarniając ‘kociane’ maluchy tak naprawdę wiedziałam tyle o kotach co zobaczyłam przypadkiem i co o nich przeczytałam. Oczywiście miałam wcześniej kontakty z kotami, ale nie aż taki.
 
Słyszałam o nich wcześniej np. takie teksty:
 
‘kot chodzi swoimi drogami’ – no ale tak patrząc to często jednak chodzą też po naszej drodze ;) Koty przyzwyczajone do człowieka, chcą przebywać w ich otoczeniu.
 
‘kota nie da się niczego nauczyć’ – hmm jak to się nie da?
Kota idzie np. nauczyć z korzystania z kuwety, jeśli sam tego nie umie. Ba, nawet widziałam filmik jak koty korzystają z ubikacji – już nawet weszły jakiś czas temu deski dla kotów do nauki  samodzielnego korzystania z ‘ludzkiej’ toalety. Najlepiej kota się czegoś uczy poprzez rytuały, kot się po prostu do czegoś przyzwyczaja, np. do ‘odpowiednich’ dźwięków lub ruchów, które oznajmiają kotu, że ma np. uciekać stąd, przyjść, ‘coś wykonać’… Można również przyzwyczaić kota do pory karmienia. Kot nie jest głupi!
‘koty są indywidualistami’ – a moje pytanie jest ‘a kto nim nie jest?’
 
‘koty łapią myszy’ – koty polują to fakt… ale jeśli przynoszą Ci mysz, to nie oznacza, że chcą Cię czymś przestraszyć, oznacza to ‘patrz jaki jestem dzielny, pochwal mnie’
‘kot jest inny od psa’ – w sumie to ma uszy, wąsy, 4 łapy (chyba że jakiejś brak), ogon, futro (fakt, niektóre nie mają)
‘koty to wielka niewiadoma – psy są pewniejsze’ – hmmm powiem tak, a Ty wiesz jak sam zareagujesz w każdych sytuacjach czy tylko przypuszczasz?
 
 

zdjęcie z  www.wykop.pl

zdjęcie z  www.demotywatory.pl
 

Koty są różne, ale tak jak każde zwierzę, każdy ma swój charakter, swoją osobowość… niektóre mają już swoją ‘przeszłość’ i borykają się z nią w teraźniejszości… poza tym każde zwierzę ma ‘w sobie różny stopień dzikości’… więc do każdego zwierzęcia trzeba podejść indywidualnie!
 
Nasze koty są… mogłabym ująć ‘normalne’ :) i jak to każdy ‘normalny’ kot, wylegują się na słoneczku godzinami… ale są i takie chwile, w których trzeba im ‘wybijać’ jakieś pomysły z głowy ;)
 
Tak w ogóle to kocham koty i psy tak samo :) ale dziś jest Święto Kota :) (17 lutego) więc wszystkim kociakom życzę by jego właściciel znalazł czas na co dzień na dokładne wygłaskanie ‘kocianego’ futerka:)
 
 
kociak z mojej koszulki :)

 

Pamiętajcie! Gdy pojawia się dziecko w waszym domu to nie zapominajcie o swoich zwierzakach – zwierzęta mają swoje uczucia i tęsknią!
 
Ancia
  • Święto kota jest oczywiście jutro 17 lutego :) post dałam o jeden dzień wcześniej :)