Góra Pilsko. W poszukiwaniu zimy.

Naszym celem tego dnia była Góra Pilsko 1557 m n.p.m.(Górny Śląsk), na której byliśmy już nie raz, ale tym razem postanowiliśmy zdobyć ją i zejść z niej trochę innymi szlakami niż dotychczas.
 IMG_3072

 

Plan był taki: wejść szlakiem zielonym z Korbielowa Kamienna na Halę Miziową (nieznany nam dotychczas szlak), następnie wejść szlakiem żółtym z Hali Miziowej na Pilsko (znany nam szlak), po czym zejść z Pilska czarnym szlakiem do Hali Miziowej (znany  nam szlak), z Hali Miziowej przejść zielonym szlakiem przez Halę Górową (nieznany nam szlak), następnie pójść szlakiem czarnym przez Malarkę do Przełęczy Przysłopy (nieznany nam szlak), zejść stamtąd szlakiem niebieskim do Korbielowa (w większej części nieznany nam szlak) i wrócić do samochodu szlakiem zielonym (znana nam trasa).

 

I jak to w życiu czasami bywa – plany planami, a z realizacją bywa różnie!

Tym razem postanowiliśmy najpierw przejechać część zielonego szlaku kolejką krzesełkową BABA z Korbielowa Kamienna, tak dla frajdy,

 
Wyświetl album

 

a resztę szlaku przejść na piechotę.

Hala Buczynka

Z kolejki bez problemu trafiliśmy na szlak zielony, który idzie dalej przez Halę Buczynkę 1010 m n.p.m., z której można podziwiać kolejną BABĘ. Tym razem nie była to kolejka, lecz piękna Babia Góra.

Wyświetl album
 
 
W drodze na Górę Pilsko
 
 
Z Hali Buczynka uderzyliśmy dalej zielonym szlakiem dochodząc do punktu łączenia się szlaku zielonego z żółtym, gdzie zrobiliśmy sobie przerwę na posiłek. W tym miejscu ‘wpadł nam w oczy’ śmietnik, który miał ciekawy ‘patent’, by zwierzyna nie mogła ich otworzyć – rzeczywiście było ciężko go otworzyć.

 

Wyświetl album
 
 
Dalej poszliśmy żółtym szlakiem, który momentami był bardzo ‘zalodzony’ i trzeba było być bardzo ostrożnym!
 
IMG_3053
 
 
Trzeba było również uważać na sam śnieg na szlaku, gdyż miejscami zapadał się. Śniegiem były przykryte niektóre strumyki – trzeba było być naprawdę bardzo ostrożnym!
 
Udało nam się odnaleźć zimę!
 
 
IMG_3051

 

Hala Miziowa

Idąc dalej żółtym szlakiem na szczyt, zatrzymaliśmy się po drodze w schronisku PTTK na Hali Miziowej, skąd można było podziwiać piękną Babią Górę oraz zaśnieżone stoki narciarskie. Ludzi było bardzo malutko i znów mieliśmy chwilę tylko dla nas.

Zobaczcie sami zdjęcia z majówek z innego roku – ludzi było o wieeeele więcej na stokach – KLIK

 

Wyświetl album
 
 
 

 

IMG_3080
Po krótkim odpoczynku przy schronisku, poszliśmy w stronę szczytu żółtym szlakiem – był on tego dnia czynny i tutaj również trzeba było być bardzo ostrożnym, gdyż śnieg miejscami był słabo ubity i mało przechodzony. 
Kiedyś (we wspomniane majówki) żółty szlak był zamknięty, czynny był tylko ‘czarny’, ponieważ tyle śniegu wtedy napadało, że był on zagrożeniem dla ludzi. Szlak żółty jest nam jednak znany z innej wyprawy.
Wyświetl album
 

Udało nam się – z zachowaniem dużej ostrożności – dojść żółtym szlakiem na szczyt Pilska.

Wyświetl album
Wyświetl album
 
Ze szczytu schodziliśmy czarnym szlakiem. Schodząc, okazało się, że na Hali Miziowej była akcja ratunkowa.
IMG_3190
 
 
Przy schronisku znów zrobiliśmy sobie krótką przerwę i poszliśmy zielonym szlakiem przechodząc przez Halę Górowa. Przechodząc przez Halę dostrzegliśmy ‘krzyż’ (pomiędzy drzewami) przy wejściu bodajże na Górę Buczynkę, jednak my szliśmy dalej interesującym nas szlakiem, czyli zielonym.
 
Wyświetl album
 
Idąc zielonym szlakiem szukaliśmy szlaku czarnego, który by nas doprowadził do szlaku niebieskiego prowadzącego do Korbielowa, czyli do punktu wyjścia. Szlak czarny znaleźliśmy bez problemu, ale niestety  okazało się, że  nie będzie łatwo – ‘ktoś’ nam dosłownie ‘kładł kłody pod nogi’: ścięte drzewa, rozjechana droga przez ciężki sprzęt, brak dobrze oznakowanej trasy – akurat te ostatnie nas bardzo zirytowało! 
Wyświetl album
 
 
I chociaż mieliśmy mapę ze sobą, to w pewnym momencie musieliśmy zaufać swojej intuicji.  Z powodu braku oznaczenia szlaku, poszliśmy po śladach ‘ciężkiego sprzętu’, który według naszych przypuszczeń miałby prowadzić w interesującym nas kierunku. Byliśmy trochę już zmęczeni i poirytowani  tą sytuacją. Po drodze spotkaliśmy kobietę z piłą łańcuchową (nietypowy widok), która potwierdziła jednak nasze  przypuszczenia. Praktycznie przez większą część tej trasy szliśmy po błocie.
 
 
 
Wyświetl album
 
 
Udało nam się ‘w całości’ dotrzeć do następnego szlaku,  jednak nie był to szlak niebieski! Natrafiliśmy na szlak żółty, który był już nam dobrze znany. Odetchnęliśmy z ulgą!

 

Wyświetl album
 
Po pewnym czasie żółty szlak połączył się z niebieskim. Oczywiście to jeszcze nie koniec było naszej drogi, bo spod domu wczasowego Smrek musieliśmy jeszcze pokonać trasę do miejsca, gdzie zostawiliśmy samochód, czyli pójść pod wspomnianą na początku kolejkę krzesełkową.
 

Ogólnie wypad musimy zaliczyć do udanych.

Dzięki małemu błądzeniu mogliśmy sprawdzić się w terenie. Trzeba być zawsze i wszędzie czujnym, a przede wszystkim trzeba zawsze zachować ostrożność! 

 
Zapraszamy na krótki filmik z tej wyprawy:

 

Zdjęcia zostały zrobione dn. 03.03.2014