Góra Skalnik. Ostra Mała.

Góra Skalnik 945 m n.p.m. w Sudetach Zachodnich, w Rudawach Janowickich. Góra posiada dwa wierzchołki, jeden z nich opisany jest ‘tabliczką na drzewie’, na której widnieje nazwa góry – punkt ten znajduje się między drzewami i nie ma z niego żadnego widoku. 

Na Skalnik wyruszyliśmy pieszo z miejscowości Czarnów. Zanim jednak wyruszyliśmy już na samą górę, to trzeba było tam jakoś dojechać. Do do samego Czarnowa jechaliśmy z mapą w ręku, a raczej na czuja. W jednym miejscu podczas jazdy od Rędzin w stronę Czarnowa zobaczyliśmy znak ostrzegawczy ‘łańcuchy’ i zdziwiło nas to bardzo, bo przecież śniegu nigdzie nie było – trzeba było zobaczyć nasze miny jak zobaczyliśmy lód i koleiny zaraz za zakrętem! O mamo! Mieliśmy pietra! Kto by pomyślał, śnieg o tej porze?! A calutką drogę śniegu nie było, w ogóle!  Ale okazało się, że to nie ostatnia ‘niespodzianka’ na drodze – jak w życiu, nie ma lekko. W pewnym momencie dojechaliśmy do jakiegoś szlabanu i aż oczy nam wyszły, gdy okazało się, że jest zakaz wjazdu. Uuuu, a drogi żadnej innej nie ma! Okazało się, że jest to Kopalnia dolomitu i odbywają się tam w określonych godzinach i dniach ‘wybuchy’, przez co postawiono ten szlaban i tablicę ostrzegawczą. Po przeczytaniu dokładnie wytycznych okazało się, że można jednak przejeżdżać tą drogą, ale muszą być spełnione wszystkie warunki. Mieliśmy szczęście, że przyjechaliśmy w odpowiednim czasie, akurat nie trwały żadne prace i szlaban był podniesiony. Ulga, mogliśmy przejechać dalej. 

skalnik ostra mała

Później znów jechaliśmy na czuja. Udało nam się jednak dojechać do charakterystycznego domu o nazwie Czartak (kiedyś było to schronisko, dziś gospodarstwo agroturystyczne), spod którego prowadzi szlak m.in. niebieski na Górę Skalnik.

 

Wyświetl album

 

Na szlaku było dość przyjemnie, ale w jednym miejscu na drodze był lód, na szczęście można było go spokojnie obejść.

 

Wyświetl album
 
 

Według mapy, na szczyt mieliśmy iść 50 minut, a okazało się, że szliśmy chyba tylko z 30 minut, a to za sprawą złego oznaczenia szlaku. Po prostu w pewnym momencie nie było oznakowania! Stwierdziliśmy, że ‘pewniej będzie’ jak będziemy szli po prostu w górę i co się okazało, że dobrze zrobiliśmy, bo natrafiliśmy na niebieski szlak, który prowadził później w lewo i prawo… Twierdziliśmy więc, ze pójdziemy w prawo i bingo! Nasza orientacja w terenie sprawdziła się. Przed naszymi oczami ukazała się tabliczka z nazwą ‘Skalnik’. Oczywiście zrobiliśmy sami sobie selfie.

 skalnik

I poszliśmy niebieskim szlakiem z powrotem, aż dotarliśmy do drogowskazu. Patrząc w prawo, ku naszym oczom ujawniły się skały! Wow!

 Ostra Mała!

Wyświetl album

 skalnik mała ostra

Wyświetl album

 

Szczególne wrażenie zrobił na nas widok z Ostrej Małej 935 m n.p.m., na którą wchodzi się wykutymi skalnymi schodami! O mamo, już chcę tam wrócić. Ze szczytu Ostrej Małej przy dobrej widoczności, a taką właśnie prawie mieliśmy, widać m.in. Śnieżkę i Ślęże – szkoda, że zdjęcia tak nie oddają tego widoku, który widzieliśmy.
 

Wyświetl album
 
 
Wyświetl album
 
 

Nie ma to jak wspólne zdjęcia z samowyzwalacza.

skalnik ostra mała

Po więcej materiału z wyprawy w postaci filmu zapraszamy poniżej

ps. góry zostały przez nas zdobyte 27.02.2014

  • Górskie klimaty – moje ulubione. Będę tu częstym gościem. A na Skalniku już dawno nie byłam. Ostatni raz chyba w liceum, zimą, w Sylwestra. :)

    • najlepiej czujemy się wśród natury :) a górskie klimaty to coś co kochamy bardzo!