sprawdzona metoda na… buty

W sklepach można znaleźć różne buty: do chodzenia, do biegania, turystyczne, do wspinaczki, trekkingowe, alpinistyczne, do jeździectwa, do fitnessu, halowe, korki, do chodzenia po wodzie, do żeglarstwa, do tenisa, do golfa, do tańczenia, wędkarskie… co człowiek sobie wymyśli za ‘wysiłek fizyczny’ to takie znajdzie buty ;)
 
Butów na naszym rynku mamy sporo, więc jest w czym wybierać. Jest jednak jeden malutki problem, nie każdy but ‘specjalistyczny’ nadaje się dla konkretnej osoby – ile znamy osób posiadający konkretny model buta, tyle mamy opinii na ich temat!
 
‘Przeszłam’ już w swoim życiu w wielu butach… miałam tanie buty, które ‘rozwalały się’ za szybko… miałam drogie buty, które również długo ‘nie pożyły’… mam tanie buty, które dobrze się sprawują w górach… miałam drogie buty, które okazały się zbyt szybko porażką… niektóre dużo ‘krwi mi upiły’… do jednej firmy jestem, z uzasadnieniem, uprzedzona… niektóre mnie dużo nerwów kosztowały… w jednych się o mało nie zabiłam w lato, bo producent wypuścił kilka felernych modeli, które były raczej zagrożeniem, niż pomocą na górskich szlakach…
 
Człowiek kupując buty ma zawsze nadzieje, że akurat ‘te’ ich nie zawiodą, ale niestety okazuje się dopiero później, już ‘w terenie’, czy takie buty tak naprawdę nadają się!
 
Tak na marginesie zaznaczę, że jest wiele ‘gadżetów wspomagających’ na górskich terenach, które zaczepia się do buta w zależności od pogody, które rzeczywiście w zależności od sytuacji ‘ratują czasami nasz tyłek’ i czasami lepiej je mieć przy sobie niż panikować na miejscu. Taki przykład: jest piękna pogoda… mam buty zimowe do chodzenia po górach, idę więc w teren… na szlaku okazuje się jednak, że szlak jest zalodzony i moje buty na ‘takim’ szlaku nie dają rady, ślizgają się… i co wtedy? jest kilka wyjść: albo wracasz się i rezygnujesz z dalszej trasy – to nie wstyd, tylko rozsądne podejście do sprawy, albo kupujesz i zakładasz raki, albo zmieniasz trasę, albo… albo… wszystko zależy od sytuacji.
 
Jeśli ktoś mnie dziś zapyta, jakie wybrać buty do chodzenia po górach, to powiem tak: najlepiej wygodne, sprawdzone przez samego siebie w terenie i bezpieczne!
 
Nie podam Wam firmy, konkretnego modelu, bo sama się na takich ‘poradach’ przejechałam. Buty, które kupujemy, możemy reklamować w sklepie, również wtedy gdy nie sprawdzają się ‘z ich przeznaczeniem’ – ale o to najlepiej zapytać w sklepie przed zakupem, czy jest taka możliwość, bo różnie to bywa.
 
Zanim trafimy na te ‘idealne’ buty, do których włożymy nogę i poczujemy, że to jest ‘to’, musimy pewnie ‘przejść swoje’ w innych butach. Idealne są właśnie takie, które są wygodne od samego początku, nie obdzierają, nie cisną, stopa nie boli podczas ‘konkretnych’ ruchów, są bardzo wygodne, jest odpowiedni ‘klimat w bucie’ zależnie od pogody na zewnątrz buta, spełniają się w konkretnym ‘celu’, można w nich ‘wiele i długo np. przejść’…
 
Idąc nawet na lekką wędrówkę w niesprawdzonych butach, warto mieć jednak w zanadrzu ‘żelowe’ plastry na pęcherze, dla obdartych pięt. Kiedyś one parę razy uratowały mi humor na szlaku :) i oczywiście pięty. Plastry szybko uśmierzają ból w miejscu obdarcia czy pęcherza i szybko leczą. Można się również w nich kąpać. Na trasie, można je już założyć w momencie, gdy odczuwamy, że zaczyna nas coś trzeć – by się obdarcie ‘nie pogłębiało’. W zależności od apteki, można je kupować na sztuki lub na opakowania, ale warto zawsze brać z ‘instrukcją’ ;) Plastry są różnej firmy, moja sprawdzona firma to Compeed, nie zawiodła mnie nigdy, nawet podczas kąpieli. Oczywiście w aptekach można kupić żelowe plastry nie tylko na pięty, ale i na inne części stopy, o wiele mniejsze, z tym samym działaniem.
 
IMG_3834
 
 
Fajnym wynalazkiem są wszelkiego rodzaju podpiętki i zapiętki skórzane :) – dostępne przeważnie w sieciówkach z butami – z tego typu gadżetów korzystałam już nie raz, ale tylko przy zwykłych butach do chodzenia na co dzień. Gdy ‘pięta’ zaczyna nagle wpadać  lekko w podeszwę, to buty dać do reklamacji, a gdy ich nie przyjmną lub odrzucą reklamację, to dać je do szewca do naprawy  lub samemu kupić podpiętki  i je nakleić. Jeśli chodzi o skórzane zapiętki to jest to świetna sprawa do zastosowania w momencie, gdy but nas obdziera na pięcie i pomimo jego rozchodzenia, nadal to się powtarza. Tego typu zapiętki są bardzo mięciutkie i po wklejeniu ich do buta odczuwamy ulgę. Podpiętki i zapiętki skórzane mają przeważnie zaaplikowany już klej i dzięki temu są łatwe do zamocowania.
 
A Wy jakie macie sposoby na ‘niesforne’ buty? ;)
 
Ancia

 

Print Friendly, PDF & Email
  • Anonimowy

    pierwszy raz słyszę o takich plastrach, ciesze się że trafiłem na ten post!