Jak uzyskać nasiona z papryczki chilli na kolejne wysianie?

Dziś zdradzę Wam moją metodę na pozyskiwanie nasion z papryczki chilli. Metoda ta jest bardzo prosta i raczej każdy z nią sobie da radę, ale UWAGA!

Bądź ostrożna/y! Papryczki chilli są bardzo ostre w smaku! Musisz również uważać podczas dotykania samej papryczki, ponieważ po bezpośrednim kontakcie z nią pozostawia na skórze, a nawet na ubraniu swoją ostrość! Jeśli dotykałaś/-eś papryczkę chilli gołymi rękami to uważaj byś sobie nie wtarł/a tej ostrości do oczu czy do nozdrzy, gdyż będzie Cię piekło, oj piekło! Najlepiej użyć do tego gumowych rękawiczek, a jeśli nie macie to załóżcie na obie ręce woreczki foliowe, przynajmniej częściowo uchroni to Was od bezpośredniego kontaktu. Jeśli macie jakieś ranki na rękach, to tym bardziej nie róbcie tego gołymi rękami, gdyż również odczujecie w tym miejscu pieczenie!

Jeśli macie swoje wyhodowane papryczki lub ze sprawdzonego źródła to wystarczy je opłukać delikatnie, wysuszyć np. na gazecie, albo podwieszając je wszystkie gdzieś razem na nitce, albo tak jak zrobiłam to ja, w tamtym roku wysuszyłam je na macie bambusowej. Papryczki nie suszę bezpośrednio na słońcu, ale w miarę jasnym i suchym i pomieszczeniu. Te papryczki, które wyglądają podejrzanie, pozbywam się ich.

Ogólnie całe wysuszone papryczki wraz z nasionami przechowuję w zamkniętym suchym słoiku, tak jak widać to poniżej…

Takie wysuszone papryczki używam jako przyprawę do różnych dań dla uzyskania pikantnego smaku potrawy. W związku z tym, że papryczki chilli są baaaardzo ostre, to wystarczy dodać do potrawy tylko jej kawalątek.

Same nasiona pozyskuję już z wysuszonych papryczek chilli. Wysuszoną papryczkę rozrywam delikatnie (pamiętając o rękawiczkach) i wysypuję z jej wnętrza delikatnie nasiona.

U mnie wygląda to tak, że jeśli zerwałam w tamtym roku papryczkę, a co za tym idzie również w tamtym roku ją suszyłam, to dopiero w tym roku używam te nasiona do kolejnych plonów, czyli do kolejnego wysiania. W między czasie papryczki używam jako przyprawę do potraw, pozostawiając w tym samym słoiku ich nasiona, uważając by nie dostała się tam wilgoć.

Takie nasiona nadają się już do bezpośredniego wysiania np. do doniczek. Robię to zazwyczaj na wiosnę.

Wiem, że niektórzy pozyskują nasiona inaczej, ale mi ten sposób odpowiada i co najważniejsze, że się sprawdza.

 

 

Nie sadźcie dużo nasion, chyba że chcecie mieć dużo papryczek chilli i w ten sposób obdarować rodzinę i znajomych w przyprawę.

Najlepiej wysiać nasiona po dwie do doniczek, a nie jak to zrobiłam ja, że wszystkie razem. Teraz zostanie mi przesadzanie małych roślinek.

Print Friendly, PDF & Email