droga do 6-cio paka (six pack/ABS/kaloryfer)

Słów kilka na wstępie dlaczego warto go mieć!?

Six-pack, ABS, tarka, kaloryfer – inaczej płaski brzuch z odsłoniętymi uwidocznionymi mięśniami. Obiekt marzeń wielu osób. Poza estetycznym wrażeniem jakie pozostawia po sobie człowiek posiadający takowy, można też powiedzieć o nim, że ma właściwą dietę i regularnie ćwiczy. Jednym słowem kaloryfer jest WIZYTÓWKĄ czy też synonimem zdrowia, wysportowania, a także (jak starają się przekonać nas współczesne zagraniczne masmedia) sukcesu. Do tego jest to czynnik odnoszący się do obu płci – hura dla równouprawnienia i unifikacji – kiedyś  wystarczyło by facet miał wielkie bicki i szerokie bary, a kobieta spory biust i kształtne biodra, a dziś wystarczy kaloryfer. Co dziwne normalnie funkcjonujący człowiek nie ma specjalnie wielu okazji do ekspozycji swojego z mozołem wypracowanego brzucha, no bo bądźmy szczerzy zwykle mamy coś na siebie nałożone i jedyna okazja by się nim pochwalić poza chwilami na plaży to tylko wrzucanie swych nieskromnych fotek do intertnetu. Budowanie six-pack’a wymaga jednak większej pracy niż powiększenie bicków (przynajmniej w moim przypadku), do tego niski poziom tkanki tłuszczowej na brzuchu owocuje niższym prawdopodobieństwem chorób układu krążenia (zdrowie), a żeby to osiągnąć należy stosownie się odżywiać co z kolei korzystnie wpływa na inne aspekty naszego zdrowia. Mięśnie brzucha stabilizują całą naszą postawę i biorą udział w większym lub mniejszym stopniu  w większości aktywności fizycznej człowieka. Mocny korpus to zdrowszy kręgosłup, a o potrzebie posiadania takowego zwłaszcza na stare lata chyba pisać nie trzeba. Uzyskanie kaloryfera to także (przynajmniej dla mnie) spory wysiłek, a uzyskanie go wymaga zorganizowania i konsekwencji, czyli cech charakteru jak najbardziej przydatnych nie tylko w sferze fizycznej, a których niestety trochę mi brakuje, dlatego też myślę że warto kaloryfer mieć, więc huraa i idziemy do sklepu i go kupujemy ;) No niestety tak się nie da. Przez lata starałem się o niego, bądź odpuszczałem sobie. Byłem czasami bliżej, a czasami dalej od jego uzyskania. Sporo się dowiedziałem i wielu rzeczy jeszcze nie wiem, więc dobre rady zawsze w cenie. Niemniej na łamach tego bloga postanowiłem  podjąć się próby uzyskania 6-cio paka i BĘDĘ WRZUCAŁ TU WSZYSTKIE ĆWICZENIA, CAŁĄ DIETĘ ORAZ SPOSOBY dążenia do celu. Póki co przede mną 12 ciężkich dni, czyli pierwszy mój etap!
 

Yśó
six-pack

Print Friendly, PDF & Email