Chrupki z cieciorki/ciecierzycy i czubricą czerwoną

Na wielu stronach internetowych widziałam przepisy na chrupki z cieciorki. Tak mnie zainteresowała ta przekąska, że postanowiłam zrobić ją sama po swojemu zwłaszcza, że jakiś czas temu na moich pierwszych zakupach w Intermarche natrafiłam na ciekawe przyprawy, a jedna z nich zwana jest Czubricą czerwoną (firma TenSmak). Bardzo spodobał mi się jej skład, zawiera ona: sól, paprykę słodką, paprykę chilli, cząber, tymianek, czosnek, cebulę, imbir i kurkumę – świetna kompozycja przypraw – smak lekko pikantny – przepiękny aromat  – mniami, wąchając ją od razu coś się chce upichcić.

Na opakowaniu pisze, że Czubrica czerwona, uwaga cytuję “[…] jest doskonałą przyprawą do pieczenia i duszenia różnego rodzaju mięs, dań z pomidorami, spaghetti, pizzy, dań z fasolą, dań z mięsem baranim i jagnięcym. […]”. Ja postanowiłam, że użyję ją do sporządzenia chrupków z cieciorki, na które miałam już dawno ochotę, a że chciałam zrobić wersję lekko pikantną to tym bardziej stwierdziłam, że ta przyprawa idealnie się do tego nada.

chrubki z ciecierzycy

 

przejdę więc do składu, co użyłam do wykonania chrupków z cieciorki:

350 g cieciorki/ciecierzycy

woda

4 łyżki stołowe oliwy z oliwek

1 1/2 łyżeczki przyprawy Czubrica czerwona

duża szczypta czosnku granulowanego

szczypta soli

 

 potrzebne będą jeszcze do tego:

garnek

kuchenka

miseczka mała

miska większa

łyżka

piekarnik

papier do pieczenia

ewentualnie drewniana długa łyżka

 Sposób przygotowania:

Cieciorkę/ciecierzycę wrzuciłam wieczorem do garnka i zalałam dużą ilością wody i zostawiłam ją na noc, aby nasiąknęła wilgocią. Z rana odcedziłam cieciorkę/ciecierzycę i zalałam nową wodą, po czym gotowałam ją na miękko, na małym ogniu – po ugotowaniu odcedziłam ją na durszlaku z wody. Cieciorkę/ciecierzycę odstawiłam do wystygnięcia. W międzyczasie przygotowałam sobie jakby marynatę i do miseczki wlałam oliwę z oliwek i wsypałam 1 łyżeczkę Czubricy czerwonej – wszystko dokładnie zmieszałam. Do większej miski wsypałam trochę cieciorki/ciecierzycy, zalałam odrobiną marynaty, następnie znów wrzuciłam do tego trochę cieciorki/ciecierzycy i znów zalałam marynatą… i tak aż do końca, aż nie miałam co dosypywać. Wszystko jeszcze wymieszałam dokładnie łyżką.

Tak przygotowaną cieciorkę/ciecierzycę wysypałam na blaszkę z piekarnika wyłożoną wcześniej papierem do pieczenia i posypałam ją jeszcze z wierzchu Czubricą (1/2 łyżeczki), odrobiną czosnku granulowanego i solą.

Cieciorkę/ciecierzycę piekłam ok. 50 minut. Piekarnik nagrzałam wcześniej do 180 stopni. Od czasu do czasu otwierałam jednak piekarnik by spojrzeć czy przypadkiem mi się one nie przypalają i mieszałam je bezpośrednio na papierze do pieczenia drewnianą łyżką, aby się upiekły z każdej strony. Cieciorka/ciecierzyca była już gotowa gdy zrobiła się bardzo chrupka – muszę się przyznać, że od czasu do czasu ją kosztowałam podczas pieczenia, czy się dobrze upiekła w środku, musi być również chrupka w środku – wolałam również sprawdzić smakowo czy przypadkiem czegoś nie trzeba dodać, zwłaszcza, że był to mój cieciorkowy debiut.

Chrupki z cieciorki/ciecierzycy przechowuję w zamkniętej puszce wyłożonej papierem.

Takie smaczne chrupki podjadam sobie (gdy je mam, a jeszcze je mam) w momencie gdy mnie napada by coś przekąsić sobie między posiłkami.

Wpadłam ostatnio w szał chrupkowy i zrobiłam jeszcze chrupki z jarmużu, ale to już innym razem Wam opiszę.

Ancia