GRYFNY BIEG w Parku Śląskim na 5 km – 24.08.2014

 
Gryfny Bieg jeden z biegów zaliczany do Parkowej Korony Biegów chorzowskiego parku. Sama formuła wyklucza jakąś ambitniejszą rywalizację – brak pomiarów czasu albo raczej wszyscy mają czas najlepszego zawodnika ;)
  
 
 IMG_8266
 
 
Z racji, że w mistrzowskiej formie nie jestem, było to miłe bieganie ‘for fun’.
Jestem typem człowieka, który stara się wygrać (jak nie nam z kim to przynajmniej z samym sobą). Nawet jeśli nie mam szansy, może właśnie wtedy tym bardziej :) Niemniej w tym biegu zupełnie nie oto chodziło – należało po prostu przebiec i dać się posypać kolorowym proszkiem, a i najlepiej być w coś śmiesznego przebranym (niestety nie wprowadziłem swojego planu biegnięcia w szlafroku i klapkach, może w przyszłym roku :)) Ogólnie należało się przy tym dobrze bawić i tak też zrobiłem – postanowiłem nie dawać z siebie wszystkiego :)


Dzień był pochmurny, opatuleni w kurtki Ancia i JJ towarzyszyli mi :)
 

Na pół godziny przed biegiem, gdy większość uczestników się uzbierała,  rozpoczęła się zapowiedziana w internecie przedbiegowa roztańczona rozgrzewka, przeprowadzana w takt muzyki przez instruktorkę fitness. 
 
 
IMG_8209
 
  
Rozgrzewka trwała bardzo długo i dała nie tyle w kość ile pozytywnego kopa, przyjemnie rozgrzewając cały organizm. I  dobrze bo zaczynało kropić. Na szczęście bieg i tak miał się odbyć.
 
 
IMG_8213
 
  
Mimo pogody wszyscy z dobrymi nastrojami wystartowaliśmy, by po dosłownie kilku metrach wpaść na pierwszy z dwóch miejsc na pętli, w którym wolontariusze obrzucali nas barwnikiem spożywczym. Trasa, która zaczynała się i kończyła przy wielkim kręgu tanecznym w Parku Śląskim była wymagająca, były długie podbiegi. Niemniej biegnąc truchcikiem przy lekko mżącym deszczu, który nawet nie przeszkadzał, a wręcz pomagał, była przyjemną przebieżką.
 
 
Bez tytułu
 
  
Na  mecie otrzymałem pamiątkowy medal, wodę i ciastko z grupą krwi ;) niestety nie moją, bo one już się skończyły :)
 
 
IMG_8259
 

W zestawieniu z moim poprzednim startem też na 5 km (KLIK) ten bieg skończyłem w radosnym nastroju i dobrej formie, ale na pewno z gorszym czasem. 
 
Takie bieganie 4 fun jest strasznie fajne, niemniej posiadam głęboko zakorzenioną potrzebę rywalizacji i wyciskania z siebie ostatnich potów i na pewno wezmę jeszcze udział w biegach, w których będę ostro walczył ;)
 
Zapraszam Was serdecznie do obejrzenia filmiku z tego dnia :)
 
 
 
 
                                                                 Yśó
 
Print Friendly, PDF & Email