Jeżyny… sok z jeżyn bez cukru, ze stewią

Jeżyna… ożyna… ostrężyna… każdy zwie ją jak chce.
Jeżyna jak widać na poniższym zdjęciu podobna jest do malin, ale w smaku i w kolorze bardzo się od niej różni, zwłaszcza gdy dojrzeje.
IMG_8180a

 

Jeżyna…
bogata jest w błonnik, witaminę C i E…
przyśpiesza przemianę materii…
wzmacnia organizm przy przeziębieniach i grypie…
zwalcza drobne infekcje…
zmniejsza ryzyko chorób serca…
ponoć bogata jest w silne przeciwutleniacze niszczące wolne rodniki, co za tym idzie stosowana jest w profilaktyce chorób nowotworowych…
stosowana również w celu zapobiegania chorobom oczu…

jak widać same korzyści…

W tym roku, w ogródku moich rodziców, był wysyp jeżyn, a że stałam się ich posiadaczką to postanowiłam, że tym razem ich nie zamrożę, a zrobię z nich sok. Niestety nie mam sokownika (nie mylić sokowirówką), żeby wydobyć z nich ich naturalny sok, więc zrobiłam to inną metodą, trochę ‘brudniejszą’ hehe dlaczego metoda ta jest ‘brudniejsza’ dowiecie się czytając ten wpis dalej :)
Postanowiłam, że soku tego nie będę babrać cukrem, a zastąpię go suszoną stewią, którą zakupiłam w tym roku w Parku Etnograficznym w Chorzowie na zorganizowanych Świętach Wielkanocnych. Sam sok z jeżyn ma kwaśny posmak, więc warto dodać trochę słodkości, a że stewia ma liście o wiele słodsze od cukru i przy tym prawie nie posiada kalorii, czyni z niej świetną alternatywą do właśnie takich ‘rzeczy’. Poza tym stewia jest idealnym rozwiązaniem również dla diabetyków – patrz artykuł słodzik dla cukrzyka (stewia).

Przejdę więc do przepisu… co potrzebujemy do wykonania soku z jeżyn:

dojrzałe jeżyny
oraz
do wykonania syropu (ilość zależna od tego jak bardzo słodki chcemy mieć sok)
250 ml syropu na 750 ml soku z jeżyn:
250 ml wody (1 szklanka)
ok. 1 łyżki stołowej suszonej stewii

 

Sposób przygotowania:
Najpierw robimy przegląd jeżyn, czy nie ma w nich jakiś listków, robaczków, zgniłych jeżyn… to co zbędne usuwamy z dobrych owoców :)
Jeśli robimy to wieczorem – jeżyny płuczemy i odstawiamy na noc w durszlaku by odciekły z wody i nabrały ‘mocy urzędowej’ ;) chodzi oto by jeżyny jeszcze ‘nabrały’ przez leżakowanie swojego soku.
Po odleżakowaniu wrzucamy jeżyny do garnka i ‘gotujemy’ je na małym ogniu ciągle mieszając.
IMG_8302a
Owoce muszą się rozpaść i ‘wydobyć’ z siebie jak najwięcej soku – można je ugniatać łyżką, a nawet ugniataczem do ziemniaków.
IMG_8303a
Gdy już widzimy, że z jeżyn nie da się już więcej ‘wycisnąć’ soku, a sok zaczął nam ‘bulgotać’ to lepiej go wyłączyć, gdyż nie chcemy aby nam się jego za duzo‘ulotniło’, bo przecież zależy nam właśnie na soku!
W międzyczasie gotujemy osobno w garnuszku wodę (250 ml) wraz z suszoną stewią (1 stołowa łyżka) – gotujemy pod przykryciem, aż woda ‘zabulgocze’ ;) Syrop odcedzamy, tak by w nim już nie pływała stewia.
a

Następnie…

i tutaj zaczyna się ta ‘brudna robota’!

Przez sito przecedzamy sok z jeżyn do miski – mieszamy i ugniatamy je łyżką, tak by jak najwięcej wydobyć z nich soku – pestki wyrzucamy. Uważaj by jak najmniej poplamić otoczenie z soku, bo barwi – najlepiej od razu zetrzeć zabrudzenia po soku.
IMG_8305a
Garnek, w których ‘gotowały’ się jeżyny myjemy wodą i wlewamy do niego uzyskany sok z jeżyn. Do tego soku dolewamy syrop ze stewii i tutaj uwaga – im więcej damy syropu tym będzie sok słodszy – jeśli nie wiesz ile dać syropu, bo to zależne jest od ilości soku z jeżyn, to dodawaj po troszku syrop do soku i próbuj! Gdy posmakujesz sam syrop, może się wydawać, że czujesz ziołowo-słodkawy posmak, ale ten posmak ziołowy później zanika.. Mi po dodaniu szklanki syropu (250 ml) do soku z jeżyn wyszedł 1 litr gotowego soku (4 szklanki).
Sok z jeżyn wraz z syropem ze stewii wspólnie jeszcze zagotowujemy w jednym garnku do pierwszego ‘zabulgotania’. Gorący sok przelewamy do wyparzonych wcześniej słoików i zakręcamy je mocno. Jeśli nakrętka przekręca się lub widzimy, że coś z nią nie tak to wymieniamy nakrętkę.
Jeśli sok macie w planach szybko wypić to kolejny krok możecie pominąć… jeśli macie w planach zostawić sobie sok na późniejsze dni, tygodnie… to polecam słoiki zapasteryzować (zagotować słoiki przez kilka minut w garnku z wodą ze ściereczką na spodzie – pamiętajcie by wkładać woda była o tej samej temperaturze co słoiki). Najlepszy jest jednak po zapasteryzowaniu i odczekaniu przynajmniej tygodnia.
Polecam ten sok rozcieńczać wodą, gdy już chcemy się napić go w dużych ilościach – jest to ‘wersja jakby koncentratu’, więc ten sok jest bardzo mocny.
Dla osób, które mają ‘wrażliwe żołądki’ nie polecam pić tego soku na noc i na pusty żołądek, nawet po rozcieńczeniu.
Polecam za to w dni upalne do rozcieńczonego soku dodać listki mięty, pychotka!
2014-09-08 21

Mam nadzieję, że mój pomysł na sok z jeżyn przypadnie Wam do gustu :)

Na zdrowie!

Ancia

ps. był to bardzo spontanicznie wymyślony sok na poczekaniu :) a jaki smaczny :)

  • ostrężyna..tego słowa użyła moja sąsiadka, a ja nie wiedziałam o co chodzi;) sok jest przepyszny! super pomysł z tą stewią, bo rzeczywiście może być kwaśnawy. aż pójdę sobie po kolejną szklaneczkę;)

    • mnie kiedyś ktoś też zaskoczył tą nazwą, aż mi się wtedy głupio zrobiło hehe

    • ja oczywiście jeszcze głupio zapytałam jak to smakuje,bo nigdy tego nie jadłam haha

    • hahaha dobre

  • Tak samo chciałam zrobić z malinami, jednak syrop ze stewii wyszedł mi cierpki :( Nie wiem czemu

    • cierpkość powinna zaniknąć po paru dniach, najlepiej zapasteryzować słoiczek z malinami i otworzyć po paru dniach