Knedle ze śliwkami i czekoladą :)

Dziś obiecany przepis na knedle ze śliwkami i czekoladą  – ‘ciężarówka’ ma czasami ochotę na coś słodkiego, ale żeby nie było za bardzo słodko to użyłam do tego gorzkiej czekolady :) no wiecie takie tam ciążowe ‘ciągoty’ :)
 
 
IMG_8345

Przejdę od razu do przepisu.

Aby wykonać takie knedle potrzebujemy:

śliwki węgierki
czekoladę gorzką z 70% zawartością kakao
ziemniaki
mąkę ziemniaczaną
wodę
ewentualnie cynamon czy jogurt – coś z czym mielibyście ochotę zjeść te knedle :)


Sposób wykonania:

Obieramy ziemniaki i gotujemy w wodzie do miękkości. Ugotowane ziemniaki odcedzamy z wody, zgniatamy tłuczkiem bardzo dokładnie (ewentualnie przeciskamy przez praskę) by nie było ‘ziemniaczanych grudek’ i studzimy.
Tak przygotowane ziemniaki:
– uklepujemy w garnku czy w misce (obojętnie)
– dzielimy np. nożem na cztery części
– wyciągamy jedną część (1/4) ziemniaków i zasypujemy tą część ziemniaków mąką ziemniaczaną
– dodajemy z powrotem do tego ubraną wcześniej część ziemniaków
– ugniatamy wszystko razem dodając ewentualnie wody (gdy ‘ciasto’ nam się nie łączy lub jest zbyt suche i rozpadające się) lub/i ewentualnie mąki (gdy ‘ciasto’ jest za rzadka i nie skleja się w jedną całość) – ‘ciasto’ nie musi być idealne, ważne jest aby można było nim bez problemu obkleić z każdej strony śliwkę i żeby nic nie odpadało ;)
 
 
Wyświetl album

 
Gdy już mamy gotowe ‘ciasto’ to formujemy z ciasta kulki, ugniatamy każdą w rękach w formę ‘placka’ i wkładamy w sam środek umytą wcześniej, osuszoną i wydrylowaną z pestki śliwkę (śliwkę tylko nacinamy by wydobyć pestkę) – w miejsce pestki wkładamy połowę kosteczki czekolady. Następnie musimy obtoczyć śliwkę ‘ciastem’ – nadmiar ‘ciasta’ odrywamy, a natomiast braki uzupełniamy :) tak by cała śliwka była zakryta (nie za grubo, nie za cienko).
 
 
Wyświetl album

 

Jak już ‘ukulamy’ wszystkie knedle to gotujemy w dużym garnku wodę.
Na gotującą się wodę wrzucamy po kilka knedli i czekamy aż wypłyną na wierzch – ja czasami im pomagam oderwać się od dna drewnianą łyżką i trzeba to robić bardzo delikatnie by nie uszkodzić knedli. Od wypłynięcia na wierzch liczymy czas gotowania się knedli – ja gotowałam je 5 minut – knedle nie mogą się rozpaść. Po ugotowaniu wyciągamy cedzakiem knedle z wody do durszlaka lub bezpośrednio na talerz :) Posypujemy je np. cynamonem lub polewamy jogurtem :) lub czymkolwiek z czym lubicie jeść takie ‘rzeczy’, no i oczywiście pozostaje nam spałaszować nasz posiłek :)
 

IMG_8346



Knedle najlepiej smakują na ciepło, gdyż czekolada rozpuszcza się pod wpływem wysokiej temperatury, a w niskiej stężeje.
 
Gdy macie słodkie śliwki to polecam zrobić kilka knedli ze śliwkami i czekoladą i kilka z samymi śliwkami :) bo co za dużo słodkiego to nie zdrowo Uśmiech z językiem 
 
Niestety ze śliwkami dalej walczę… kilka zamroziłam… z kilku robimy właśnie ‘suszki’ – no jestem ciekawa czy w ogóle wyjdą, a jakoś wyjdą na pewno Puszczam oczko
 
A jeśli już jesteśmy przy śliwkach, to może mi ktoś powie czy ‘śliwka to kolor’? Uśmiech z językiemPuszczam oczkoSzeroki uśmiech
 
 

Ancia

  • Anetko,a z ilu mniej więcej ziemniaków robisz? tak jak na obiad czy więcej? widzisz to ja kiedyś źle robiłam. moja teściowa robiła pyszne knedle ze śliwkami,a ja próbowałam to odtworzyć, ale zamiast ziemniaczanej dałam zwykłą mąkę i oczywiście były za ciężkie, rozwalały się. zniechęciłam się, a tutaj to przecież receptura jak na kluski śląskie. ale mi smaka zrobiłaś! muszę zrobić przez weekend!

    • ziemniaków gotuję tyle ile na zwykły obiad – możesz ugotować więcej to zawsze idzie zrobić same kluski śląskie, ale polecam wtedy zrobić odgniot kciuka ;p w klusce by się lepiej ugotowały
      ps. uwielbiam 'stare' kluski śląskie pocięte na grube paski i usmażone na masełku, ale ciiiiiii nikomu nie mów ;)

    • hehe ja to w ogóle uwielbiam wszystkie mączne potrawy:/ śliwki już kupione! będzie się działo;)

    • oł je! :) super

  • O mój Boże… ale mi zwiększyłaś apetyt, przecież wyglądają cudownie a jak sobie wyobrażę tą gorącą rozpuszczoną czekoladę… coś wspaniałego….

    • śliwka z gorzką czekoladą świetnie się ze sobą komponują :) mniami

  • Nigdy nie słyszałam o takim połączeniu, pomysł z czekoladą mnie zachwycił. Widzę tylko jeden problem, tutaj nie ma mąki ziemniaczanej. Czy mogę ją czymś zastąpić? PS. Gdy poznałam jeszcze wtedy mojego nie męża ;) miał fioletowego forda. Gdy umawialiśmy się na pierwszą randkę, tłumaczył mi jak go rozpoznam (poznaliśmy się przez internet, ale to wiesz) :) i wtedy padło min. "będę stał przy samochodzie, śliwkowy ford" :)

    • hehe śliwkowy ford :)
      a co do mąki ziemniaczanej – niektórzy dodają mąki pszennej, ale niestety smak ten wychodzi całkiem inny i mi osobiście one nie podchodzą, no i jakoś ta konsystencja ciasta dla mnie nie do zaakceptowania. Mąka ziemniaczana sprawia, że kluski stają się mięciutkie. Nie wiem czy u Was idzie kupić skrobię kukurydzianą (nie mylić z mąką kukurydzianą) – ponoć jest to zamiennik właśnie mąki ziemniaczanej (ponoć bo nie próbowałam osobiście!). Słyszałam też, że niektórzy dodają budyń (w proszku) – może kiedyś spróbuję :)

    • kurcze, budyniu też tu niema :( w niedzielę lecę do kraju, przed powrotem będę musiała kupić trochę takich rzeczy, których tu nie ma. Sprawdzę skrobię kukurydzianą – zobaczymy. Dziękuję za podpowiedzi :)

    • oj to czuję, że ciężką będziesz miała walizkę powrotną ;)