Ciasto bez mąki – ciasto fasolowe

Niby ciasto, a tu mąki ni ma ani ciut!
Niby ciasto, a tu fasolę wciepli i mówią, że smakuje jak miód!
A czy dżista się po takim cieście, czy jest po tym jaki smród?
Nie, no bo to dobre ciasto i nie boli nawet brzuch!
 

Tak, tak kochani, dzisiaj przepis na ciasto fasolowe. Fasola, ciasto… dziwnie brzmi, ale jest to świetne rozwiązanie, zwłaszcza dla osób, które mają już dość ‘mącznych’ potraw. Jest dużo odmian fasoli, ale na ogół fasola zawiera bardzo dużo białka i błonnika, więc warto ją jeść.
 
Mówi się, że fasola powoduje wzdęcia i gazy, przez co powinny je unikać kobiety w ciąży, małe dzieci i osoby cierpiące na zaparcia.  Ciasto mojego wykonania  jadłam m.in. i ja ciężarna, i ja karmiąca piersią, i jadły je dzieci, i jadł je Ysiek, rodzina, i znajomi i nic nikomu się nie działo :)  tak więc serdecznie zapraszam do wypróbowania tego przepisu.
 
 
IMG_8599

Skład:
500 g fasoli – może być biała, ale najlepsza będzie ciemna ze względu na kolor
woda
3/4 szklanki płynnego miodu
5 jajek klasy M
6 łyżek oliwy lub oleju
3 łyżki kakao
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/3 szklanki orzechów włoskich
2 łyżki mieszanki domowej roboty: siemię lniane, słonecznik, sezam
1/3 szklanki migdałów blanszowanych siekanych (ew. mogą być w płatkach)
4 łyżki masła (82 % tł.)
8 kostek (50 g) gorzkiej czekolady (zaw. 70 % kakao)
 

 

Sposób przygotowania:

Wykonanie tego ciasta jest bardzo proste, ale czasochłonne ze względu na przygotowanie fasoli. Fasolę wrzucamy np. wieczorem do garnka i zalewamy po sam wierzch wodą i czekamy do rana. Po tym czasie wylewamy resztę niewchłoniętej wody i wlewamy nowej wody po sam wierch – gotujemy fasolę do miękkości, bez pokrywki. Gdy fasola będzie miękka to ściągamy garnek z ognia – uwaga: nie odcedzamy póki co z wody! – odstawiamy do wystygnięcia. Jak fasola wystygnie dopiero wtedy ją odcedzamy z wody – to mój sposób na wilgotne ciasto fasolowe :) – od razu bierzemy się do dalszych czynności, które możemy wykonywać w tym samym garnku co gotowaliśmy fasolę. Do ugotowanej fasoli dodajemy jajka, oliwę, miód, kakao, sodę oczyszczoną i wszystko dokładnie rozdrabniamy za pomocą blendera – fasola musi być bardzo dobrze ‘rozdrobniona’ zwłaszcza wtedy gdy używamy ‘białej odmiany’. Konsystencja ciasta fasolowego jest raczej płynna, ale gęsta, ja bym to określiła ‘taka ciapka’ ;)
 
Włączamy piekarnik i rozgrzewamy go do 180 stopni, w trybie pracy ‘góra, dół’.
 
Następnie trzeba przygotować ‘mieszankę dobroci’ z orzechami, siemieniem, sezamem, słonecznikiem i migdałami i w związku z czym wrzucamy te ‘dobroci’ do moździerza i rozdrabniamy delikatnie przy okazji mieszając. Po tej czynności potrzebna nam będzie patelnia, na którą wrzucimy jednocześnie 2 łyżki masła i przygotowaną naszą ‘mieszankę dobroci’ przy okazji mieszając od czasu do czasu – ‘dobroci’ smażymy krótką chwilę. Podsmażoną ‘mieszankę’ wrzucamy do ciasta fasolowego.
 
Potrzebna nam będzie jeszcze rozpuszczona czekolada, w związku z czym rozpuszczamy czekoladę na dwóch łyżkach masła. Rozpuszczoną czekoladę dodajemy do ciasta fasolowego.
 
‘Mieszankę dobroci’ i masę czekoladową musimy dokładnie wymieszać z ciastem fasolowym – robimy to już łyżką.
 
Gotowe ciasto przekładamy najlepiej do tortownicy, której spód wyłożymy papierem do pieczenia – boków niczym nigdy nie smaruje i jakoś nigdy z tym nie miałam problemów, bo z tortownicy łatwo wyjąć te ciasto. Ja używam ostatnio okrągłej tortownicy o średnicy 25 cm. Kiedyś stosowałam kwadratową tortownicę i taką Wam bardzo polecam, bo łatwo dzieli się wtedy ciasto na mniejsze kawałki.
 
 
IMG_8589
IMG_8596
IMG_8597
Tak przygotowane ciasto wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy w tej samej temperaturze (180 stopni, tryb pracy ‘góra, dół’) przez około 40 minut – boki ciasta powinny ładnie same odejść od tortownicy. Można też sprawdzić wykałaczką czy ciasto się nie przykleja. Ciasto zostawiamy do ostygnięcia w piekarniku.
 

IMG_8598
Ciasto te jest z tego typu ciast czy też ‘potraw’, które im dłużej leżą tym lepiej smakują, bo przechodzi wszystkimi ‘dodatkami’, które są w nim zawarte. Ciasto należy przechowywać w lodówce, bo inaczej za szybko wyschnie – może stać w lodówce nawet 3-4 doby.
 
Kiedyś miałam takie fanaberie, że na gotowe wystudzone ciasto dałam jeszcze masę truskawkową na żelatynie – bardzo fajnie to smakowało – przed wylaniem ‘masy truskawkowej’ ścięłam trochę nożem wierzch ciasta, by była lepsza przyczepność galaretki. Na pewno do tego ciasta będą pasować również inne owoce :) – taki misz masz warzywno-owocowy ;) a jak ktoś nie lubi mieszać, to lepiej żeby został przy samym cieście fasolowym.
 
Ancia
  • Ale mi zabiłaś ćwieka. :D Fasola i ciasto – no way! ale nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała. Będę piec. :)

  • hejka :) na blogu wyniki konkursu – postanowiłam nagrodzić właśnie Twoją "żelatynową" historię :)
    poproszę o adres do wysyłki magazynu na maila agatanastulak@gmail.com
    gratuluję!
    buziaki!

  • aaaaaaaaaaaa super :)

  • Dobra, przyznaję – ciasto fasolowe? niedowierzałam ;) ale patrzę, czytam i jest – i najdziwniejsze… wygląda smacznie :) ciekawe czy rodzina się pozna :D

    • hehe u nas od lat robione i każdy 'nowy osobnik' się dziwi poznając jego główny składnik :p

  • no proszę! to samo mówili o cieście marchewkowym, a teraz każdy się nim zachwyca:) przepis pobrany, mam nadzieję, że wkrótce uda mi się potestować:)

    • :D 'zdrowa' przekąska do kawy i nie ma pierdów hehe w sumie to zależy od organizmu ;)

  • Anonimowy

    Czy fasola może być z puszki? Iza

    • kiedyś zrobiłam z fasoli z puszki, ale czas pieczenia jest wtedy dłuższy, no i smak inny – fasolę wtedy trzeba dobrze odsączyć przez sitko

  • Muszę tego spróbować :-)

    • my uwielbiamy te ciasto – takie coś innego niż zwykłe ciasto :)

  • Pingback: Jak przemycić niejadkom warzywa w posiłkach? Przepis na kolorowe kluski śląskie z warzywami - Nasza droga do...()