CZŁOWIEKU NIE IRYTUJ SIĘ

Gdy byłem dzieciakiem nie mieliśmy komputerów, ani nawet pegazusa, a wilk łapiącego jajka (ludzie 30+ muszą je pamiętać) miała może jedna osoba na osiedlu. Rządziły wtedy gry planszowe, śród nich eurobiznesy fortuny i inne gier typu monopoli. Była też gra człowieku nie irytuj się :) – nie pamiętam już o co w niej chodziło, ale nazwa wyryła się mi w głowie jak dobra rada, bo naprawdę nie warto się irytować… Cechą zasadniczo odróżniającą ją od dzisiejszych gier było przede wszystkim brak możliwości grania w nią samemu, totalna losowość, czyli wszyscy mieli tam równe szanse. Cała idea polegała na wspólnym spędzeniu czasu bez jakiś podtekstów, ambicji, przygotowań i treningów. Tak naprawdę nie chodziło w nich o to by wygrywać, ale o to by grać – widzę to jednak dopiero teraz. Uważam, że to ważne i mam nadzieję, że z chłopakami i Ancią będziemy to robić by spędzić razem wspólnie czas przy czymś co nie potrzebuje elektryczności i by choć na chwilę uwolnić się od wyścigu i pokazaniu, że przynajmniej w rodzinie nie trzeba być lepszym, mądrzejszym, silniejszym i bardziej doświadczonym, bo w rodzinie wystarczy być i to wystarczy.  Człowiek w tym zagonionym świecie wręcz zmuszany jest do ciągłej rywalizacji, przyrównywany do wyśrubowanych ideałów do których ma dążyć… jak ma żyć… męczy się by im sprostać bądź odpuszcza oszukując się, że wcale ich nie chce, jednak żyjąc w społeczeństwie nie w sposób uniknąć jego wpływów na nasze życie, dlatego też tak ważne jest by rodzina i dom rodzinny był prawdziwą ostoją i azylem, miejscem którego możesz być pewnym i w którym nie musisz się stara i nosić maski by spełniać czyjeś wymagania – wystarczy po prostu że jesteś, bo jesteś ważny! – taki dom chcę stworzyć dla moich synów.

Yśó

 
  • "tak ważne jest by rodzina i dom rodzinny był prawdziwą ostoją i azylem" – nic dodać, nic ująć. Podoba mi się ten prosty wpis. Prosty, a bardzo wymowny. Dzięki :)

    • bardzo dziękuje za taki komentarz :)