Czy jesteśmy wolni?

 
Jesteśmy w stanie polubić i znielubić wszystko.

I każdy z nas coś lubi i czegoś nie, pytanie tylko dlaczego? Jest to bardzo dobre pytanie – ległbym, że podstawowe, a jeśli nie to takie powinno być.

Dlaczego robimy takie a takie rzeczy? Dlaczego dokonujemy tych, a nie innych wyborów, bo są lepsze? Lepsze niż wybory innych ludzi? Ale DLACZEGO, co je motywuje?

Co tak naprawdę zależy ode mnie a co nie? Wszystko? Bo jesteśmy wolni? Hehe, no cóż według mnie nie, ale uświadomienie sobie tego, że jesteśmy niewolnikami nieuświadomionych wypadkowych naszego doświadczenia jest dobrym początkiem do próby zrzucenia jarzma naszej niewoli, jeśli naprawdę tego chcemy, a chcemy? Przecież ludzie z natury tworzą różne struktury by ograniczały naszą wolność… Zaraz, zaraz! Zacznijmy od początku, co to jest owo patetyczne potężnie pozytywnie brzmiące słowo WOLNOŚĆ?

Definicja WOLNOŚCI według słownika języka polskiego:

wolność to

  1. «niezależność jednego państwa od innych państw w sprawach wewnętrznych i stosunkach zewnętrznych»
  2. «możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą»
  3. «życie poza więzieniem, zamknięciem»
  4. «prawa obywateli wyznaczone przez dobro powszechne, interes narodowy i porządek prawny»
O ile definicje 1, 3, 4 odnoszą się do pojęcia czysto funkcjonalnego w ujęciu obiektywno prawno socjologicznie, o tyle definicja 2 odsyła nas do kolejnego pojęcia „własna WOLA”
 
wola to

  1. «zdolność psychiczna człowieka do świadomego i celowego regulowania swego postępowania»
  2. «to, czego ktoś chce, co ktoś postanowił»
 
SKUPIŁBYM SIĘ NA definicji 1, ponieważ traktuje interesujący nas sektor i zadaje pytanie, ile z naszych postępowań jest w pełni świadomych i celowych?
 
Czy nie zdarzyło się Wam choć raz zadać sobie pytanie po jakimś swoim doświadczeniu, dlaczego zachowałem się tak? I co najważniejsze, czy w pełni udzieliliście sobie odpowiedzi na to pytanie? A jeśli tak to czy motywy waszego aparatu decyzyjnego nie uświadomiły Wam, że często (jeśli nie ciągle) dokonujemy wyborów w oparciu o nieuświadomione w pełni motywy, co doprowadza mnie do wniosku, że może nie wszystkie decyzje są w pełni świadome, a i co za tym idzie nie wolne, a tylko przez te motywy zdeterminowane? Czy można wtedy mówić o częściowej wolności? A może po prostu przestańmy żyć w przeświadczeniu, że jesteśmy wolni bo NIE JESTEŚMY – no dobra przynajmniej ja nie jestem, lecz rozglądając się wokół w całej swej arogancji stwierdzę, że nie jestem sam. Najsmutniejsze w tym jest, że większość ludzi z jakimi się spotykam nawet się na ten temat nie zastanawia, a na pytanie czy są wolni odpowiedzą “oczywiście, przecież możemy robić co chcemy”. I tu znów pytanie, czy my w życiu naprawdę możemy robić co chcemy? Chciałbym hy hy – nie, tak naprawdę bym nie chciał, bo wyobraźmy sobie świat w którym wszyscy moglibyśmy robić co chcemy. Hmm, no staram się. ale jakoś mi nie wychodzi, to zbyt utopijna wizja jak na mnie. No to może wyobrażę sobie świat, w którym tylko ja mogę robić co chcę – hy hy chciałbym – nie, tak naprawdę to nie. Nie zdarzyło się Wam nigdy pomylić albo czegoś żałować? Jak tak to Wam szczerze gratuluję. Dajcie znać, będzie to prawdziwie krzepiące mieć świadomość, że na świecie jednak żyją tacy ludzie!
 
Pozostaje teraz pytanie dlaczego? I uważam, że każdy musi starać się samemu odpowiedzieć na nie, bo tylko sam sobie możesz na nie odpowiedzieć, a dzięki temu będziecie poznawać się lepiej i lepiej zyskując dzięki temu dystans do siebie, który jest niezbędny by drobinkę obiektywniej poznawać innych ludzi i ich motywy. Jednocześnie łatwiej będzie Ci wzbraniać od ferowania wyroków, a przez co determinować swego poglądu. Jak już pisałem wszyscy jesteśmy w większym lub mniejszym stopniu zdeterminowani. I samego faktu determinacji i motywu nie wyeliminujemy z naszego aparatu poznawczo decyzyjnego, jednak możemy się postarać poprzez poszerzenie samoświadomości do zyskania większej kontroli czy wręcz wkładu w budowanie świadomych motywów naszego postępowania, która da nam większą władze nad własnym postępowaniem i pozwoli unikać sytuacji konfliktowych. Same konflikty uważam, że są zbędne w naszym życiu i nie przynoszą niczego dobrego, czego nie dałoby się uzyskać bez ich udziału. Poza tym budzą strach, nienawiść, agresję i całą plejadę negatywnych czynników, które rażąco wpływają na zabużanie naszych motywów i ograniczają naszą świadomość do roli instynktu samozachowawczego i pierwotnych odruchów, które choć momentami są użyteczne to jednak praktycznie całkowicie nas ubezwłasnowolniają. Czy czując wściekłość czy paniczny strach myślimy trzeźwo, świadomie? Raczej celowo nieświadomie.

wola

  1. «zdolność psychiczna człowieka do świadomego i celowego regulowania swego postępowania»

Dostrzegacie paradoks …

Yśó
 
źródło zdjęcia: www.demotywatory.pl
Print Friendly, PDF & Email
  • Ja to najbardziej odczuwam kiedy pojawiają się jakieś nienormalne ustawy albo kiedy dowiaduję się o jakichś chorych przepisach…moim zdaniem my mamy tylko myśleć, że jesteśmy wolni..

    • Pamiętasz może film Braveheart, jak Mel Gibson przed bitwą z anglikami wygłasza pełną patosu przemowę kończąc "Mogą zabrać nam życie ale nie zabiorą nam wolności", no cóż prości żołnierze z tchórzy zmienili się w bersekerów i wygrywają bitwę. Po prawdzie crzy tamtejszy chłop służąc szkockiemu szlachetce a nie angielskiemu był bardziej wolny? bułachacha Gibson po prostu zmanipulował tłum a najlepsze w tym było, że sam w to wierzył.

  • Anonimowy

    Czyli wolność to tylko puste pojęcie wprowadzone do naszego słownika by nasycić nasze instynktowne poczucie buntu wobec determinującego nasze życie jakiegoś wyższego nieosiągniętego (boskiego) planu ?

  • Dla mnie jedyną prostą odpowiedzią na to pytanie jest spojrzenie w głąb historii. Tego co się działo w przeszłości i tutaj bardzo ważna kwestia jest wiele przepowiedni różnych proroków jak ludzi takich jak Nostradamus. Większość z nich się sprawdziło kolejne się sprawdzają. Przed nami kolejne zagrożenie tym razem ze strony Rosji. To też zostało przepowiedziane. Oczywiście nie ma szczegółów od A do Z bo to jest niemożliwe. Można zaprzeczać dalej,bać się tylko czy to ma sens. Więc jeśli zapytacie mnie czy jesteśmy wolni to mam spore wątpliwości co do tego. Zawsze można to zbyć głupim uśmieszkiem a może warto się zastanowić.

    • Wszystko sprowadza się do analizy znaczenia subiektywnie rozumianej definicji . Mnie chodziło o skłonienie do przemyślenia oraz zastanowienia się nad motywami które determinują nasze postępowanie , bo dzięki większemu zrozumieniu jesteśmy w stanie dokonywać bardziej świadomych a co za tym idzie bardziej wolnych wyborów .