Bigos Anci

PIC_0912Urodziny, imprezy, święta, … co by tu podać na ciepło? A może bigos własnej roboty?
 
Mówi się, że bigos im dłużej poleży tym jest lepszy, a i owszem to prawda, choć znam taki przepis na bigos, który jest bardzo smaczny w jego pierwszym dniu :) opracowałam ten przepis w tym roku :) 
 

Skład:
3 kg kapusty kiszonej – najlepiej domowej roboty
100 g suszonych grzybów leśnych – ja użyłam zbieranych i wysuszonych w tym roku m.in. podgrzybki, kozaki, lejkowce dęte (KLIK)
500 g mięsa wołowego (gulaszowego lub innego)
700 g schabu
8 połówek śliwek suszonych (4 całe) – KLIK
4 łyżki miodu naturalnego
380 g koncentratu pomidorowego – najlepiej jakiś sprawdzony, który lubicie
3 łyżki octu jabłkowego – może być zwykły, ale daje inny posmak
6 łyżek sosu sojowego jasnego – jest mniej słony
2 duże liście laurowe
3 ziarenka ziela angielskiego
pieprz czarny mielony do smaku
odrobina oleju
woda

Sposób przygotowania:

Suszone grzyby wrzucamy do głębokiego talerza i zalewamy gorącą wodą.
 
Kapustę kiszoną nie płuczemy, nie kroimy, nie odsączamy z ‘soku’ – kroimy tylko wtedy, gdy widzimy za duże kawałki kapusty. Całość wrzucamy do dużego garnka. Uzupełniamy wodą do połowy ‘wysokości’ kapusty. Dodajemy liście laurowe i ziele angielskie. Całość mieszamy. Garnek wstawiamy ‘na gaz’, na średni ogień i gotujemy bez pokrywki. Od czasu do czasu mieszamy.
 
Z mięsa wołowego gulaszowego odcinamy nożem wszystkie żyły, których się w ten sposób pozbywamy. Mięso kroimy na średniej wielkości kostkę – nie za małe, nie za duże. Mięso wołowe wrzucamy na patelnie z rozgrzanym olejem (najlepiej na patelni teflonowej, wtedy użyjemy o wiele mniej oleju) i smażymy. Aby mięso wołowe skruszało – niestety wołowe długo potrzebuje czasu, żeby zmięknąć, dlatego też dodajemy trochę octu. Po kilku minutach dodajemy 2 łyżki miodu i mieszamy, a po kilku kolejnych minutach dodajemy 3 łyżki sosu sojowego, mieszamy i dalej podsmażamy, aż mięso zmięknie, ale nie musi zmięknąć całkowicie, bo później dojdzie w kapuście.
 
Pamiętajmy, żeby ten nasz bigos od czasu do czasu przez cały czas jego przygotowywania trzeba mieszać!
 
Schab tniemy również na kostkę i robimy to samo co z mięsem wołowym, ale nie dodajemy octu. Podczas smażenia możliwe, że wydobędzie się z mięsa dużo ‘soku’, ale nie przejmujcie się tym – gdy mięso już dobrze wysmażymy z miodem i z sosem sojowym to po prostu odlewamy ten nadmiar ‘soku’.
 
Usmażony schab wrzucamy do usmażonego wołowego i kilka minut razem podsmażamy te dwa rodzaje mięsa. Następnie całość dodajemy do gotującej się kapusty kiszonej – mieszamy dokładnie, by mięso ładnie się rozłożyło w kapuście. Całość podgotowujemy jakieś 15 minut. Po tym czasie bierzemy się za grzyby.
 
Grzyby odcedzamy z wody, ale nie całej. Same grzyby kroimy, ale żeby nie było za drobno. Dodajemy grzyby i trochę tej z nich wody do gotującej się kapusty, mieszamy.
 
Po 15 minutach wrzucamy suszone śliwki pokrojone na połówki, mieszamy.
 
Po kolejnych kilku minutach dodajemy koncentratu pomidorowego i dodajemy pieprz do smaku, dokładnie mieszamy.
 
Całość gotujemy tak długo, aż mięso nam całkowicie zmięknie, a koncentrat się pięknie połączy z kapustą i nabierze smaku!
 
 
2014-11-08 20.09.26

 
Bigos ten w sumie (od początku do końca) ‘może się robić’ nawet 1,5 godziny – czasochłonne, ale smaczne :)
 
A Wy macie jakieś sprawdzone przepisy na bigos?
 
Ancia
  • Pewnie Cię nie zaskoczę, ;) jak powiem, że u nas jest problem z… kapustą kiszoną. Tzn. w sklepach można kupić coś, co tak jest nazywane, ale zazwyczaj jest to obgotowane, czyli nie taka nasza, surowa kiszona, fajnie kwaśna kapusta. I tak prędzej to coś nadaje się na bigos, niż na surówkę, :( jednak nie ma to jak bigos w Polsce. A na takie prawdziwe grzybobranie nie można pójść do lasu. Gdy podczas spaceru po lesie, zobaczysz grzyba, możesz go zerwać (w określonych miesiącach), ale z koszykiem do lasu się nie idzie, wyniesiesz tyle ile zmieścisz w dłoni. Np. jagód też nie można zbierać – szczerze mówiąc, to nikt mi nie potrafił sensownie i przekonująco wytłumaczyć tych zakazów :?

    • To musisz mi zdradzić co warto przywieźć ze sobą od Was :) skoro nie ma tam takich typowo polskich 'produktów' ;)
      ps. to Ty chyba musisz mieszkać w jakimś rezerwacie skoro nie można 'zbyt dużo' lub w ogóle zbierać grzybów czy jagód

    • Ja akurat rzeczywiście mieszkam przy pasie zieleni chronionej, ale to ze względu na ptaki, które mają tu swoje lęgowiska. :) Natomiast z tego co wiem, w Szwajcarii generalnie nie ma zwyczaju leśnego zbieractwa, może właśnie przez bardzo szczegółowe przepisy – kiedy, co, gdzie w jakiej ilości. A co jak co, ale tutaj przepisy są mocno respektowane. ;)
      Przyznam, że ja tu chyba ulubionych produktów nie mam. Ale moja siostra zawsze mnie prosi o sery gruyère i czekoladki. Ale np. znajomi kilogramami ;) wożą dla rodziny w Polsce – kawę i przyprawę do mięsa. ;) My w domu jemy raczej taką przerobioną kuchnię polską i włoską. :) Ale myślę, że gdybyście chcieli zrobić kiedyś raclette lub fondue, to najlepiej z tutejszych serów. :)

    • Kuchnia polska, włoska – mniami! Dobrze wiedzieć co zabrać ze sobą ze Szwajcarii :)