Budowa ogrodowa 4w1 mojego taty – wędzarnio-suszarnia, piec chlebowy i grill

W budowlance niestety nie jestem tak dobra jakbym chciała, chociaż mam za sobą kilka remontów kilku mieszkań, gdzie mogłam wyuczyć się m.in. malowania, tapetowania, kafelkowania, układania paneli podłogowych i wykładzin dywanowych. Ciężkiej i ‘brudnej’ roboty się nie boję, jednak w budowlance trzeba mieć sporo wiedzy, wyobraźni i doświadczenia, by wszystko miało ‘ręce i nogi’. Podziwiam mojego tatę, który posiada te wszystkie trzy wspomniane przed chwilą rzeczy, a dodatkowo jeszcze jego upór sprawia, że stanie on ‘na głowie’ by swój plan budowlany wykonać – stąd właśnie dziś wpis o ‘budowie’.
 
 
DSC_0520
Mojemu tacie już od lat marzyła się wędzarnio-suszarnia i grill stacjonarny – w tym roku udało mu się spełnić to marzenie, a jego pomysł tak ewoluował, że powstał jeszcze dodatkowo piec chlebowy. Całą budowę praktycznie tata wykonał sam, a dopingowała go cała rodzina włącznie z wnukami, których możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej.
 
 
Zdjęcie0731

 

 
Julkowi tak spodobała się łopata dziadka, że bardzo chciał dziadkowi pomóc i dostał swoją łopatkę.
 
 
Zdjęcie0824

 

 
Nie tylko Julek chciał dziadkowi pomóc, bo i Matylda, kochana wnusia dziadka, była bardzo chętna do pomocy.
 

 

Zdjęcie1019

 

 
A żeby dziadek się za bardzo nie zmęczył to robiła dla niego kawkę (jak widać na zdjęciu poniżej), by mógł sobie zrobić od pracy przerwę.
 

 

Zdjęcie1024

 

 
Jak widać wnusie nie pozwoliły mu się za bardzo zapracowywać Puszczam oczko i dziadek musiał robić sobie bardzo częste przerwy Szeroki uśmiech kochane wnusie Czerwone serce.

 

Zdjęcie1039

 

 
Dziadek tak długo kombinował, kombinował aż wykombinował i powstała w końcu budowa 4w1 i to w dodatku z ‘różnych materiałów’.
 

 

2014-11-11 11.18.33

 

 
Podczas budowy były również wykonywane próby poszczególnych części, m.in. grilla co widać poniżej.
 
 
Wyświetl album

 

 
Piec chlebowy również został należycie sprawdzony, w którym były robione dobroci mojej mamy, m.in. powidła ze śliwek (o których pisałam tutaj – KLIK), pieczone ziemniaczki i pizze – PYCHOTA! 

 

 
 
 
Póki co pozostała do wypróbowania wędzarnio-suszarnia – moi rodzice już planują jak tu wykonać swoje wyroby o których pewnie kiedyś na tym blogu usłyszycie. Jak macie jakieś fajne sprawdzone przepisy lub strony to zapraszam do dodawania ich w komentarzu poniżej.
 

ZROBISZ NAM WIELKĄ PRZYJEMNOŚĆ UDOSTĘPNIAJĄC TEN TEKST DALEJ

 

Print Friendly, PDF & Email
  • Wspaniała budowla! Przymierzamy się do podobnej konstrukcji od ponad roku ;D

    • Dziękujemy! Bardzo się przy niej namęczył i nagłówkował :)

  • genialne! wygląda świetnie! a to jedzonko to na sam widok zrobiłam się głodna:) dobra robota!

    • już nie mogę się doczekać kolejnych wyrobów własnych :)

  • jestem pod ogromnym wrażeniem, naprawdę imponujące. Nigdy o czymś takim nie myślałam, nawet na żywo nie widziałam (poza piecem w pizzerii i to też z daleka), a jak patrzę, to zazdroszczę. Naprawdę imponujące! Gratulacje dla Taty. :)

    • Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem, tata nas zaskoczył efektem końcowym :)

  • Cześć Kotek, ale zdolny ten twój tata jest . Ogromne brawa. :) Ja się mocno rozchorowałam, byłam w szpitalu…
    I jak tak człowiek tam siedzi, to nad wieloma rzeczami może się zastanowić, więc robię drobne zmiany chyba w całym moim życiu i na blogu również wkrótce. Ogromnie dziekuje za pamięć, bardzo bardzo Ci dziekuje, jesteś kochana, że pamiętasz. Jesteś na wagę złota. dziękuję

    • Mam nadzieję, że to nic poważnego! Trzymaj się mocno i myśl pozytywnie!