Domowe wędzonki na Święta – przynajmniej wiesz co jesz!

W związku z tym, że idą Święta Bożego Narodzenia wypadałoby mieć coś wyjątkowego i dobrego na naszych stołach i właśnie moi rodzice postarali się by te Święta takie były :)
 

IMGP0023

 
Rodzice zakupili świeżą tuszę wieprzową, mięso drobiowe i wołowe i wykonali swoje domowe wyroby, m.in. pasztety, kiełbasy i ‘wędliny’ – przynajmniej człowiek wie co do ust wkłada ;)
 

Kiełbasy i ‘wędliny’ zostały uwędzone! Stało się, w tym roku wędzarnia poszła w ruch! Jupi!

DSC_0520_thumb[2]
Wędzenie to jedna z metod konserwacji mięsa za pomocą dymu, który został wytworzony przez powolne i kontrolowane spalanie ścinków drzewa. Do tegorocznego wędzenia tata użył drewna z akacji, brzozy i z różnych owocówek. Zanim jednak mięso trafiło do wędzarni to zostało ono najpierw odpowiednio przygotowane przez moją mamę.
 

Zamówiliśmy sobie u rodziców wędzoną ‘wędlinkę’ z indyka i kury :) i o niej właśnie dzisiaj będzie.

IMG_9027

Surowe mięso zostało najpierw umyte i wysuszone papierowymi kuchennymi ręczniczkami, a następnie…

pierwsza ‘wędlinka’ (od lewej) została zrobiona z indyka, a dokładnie mówiąc z piersi indyczej – piersi zostały wcześniej nakute wykałaczkami i natarte następującymi przyprawami: solą peklującą, czosnkiem polskim z ogródka i papryką słodką. Tak przygotowane mięso zostało włożone do woreczka spożywczego na 48 godzin i przechowywane w lodówce. Od czasu do czasu mięso było w woreczku ‘poruszane’ by przyprawy wszędzie doszły.
 
kolejne ‘wędlinki’ zostały zrobione z piersi kurczaka – piersi również zostały nakute wykałaczkami i natarte przyprawami. Jedna ‘wędlinka’ została potraktowana solą peklującą i przyprawą do gyrosa, a druga tak samo jak wspomniana wyżej ‘wędlinka’ z indyka (pozostałe czynności w obu przypadkach jak z ‘wędlinką’ z indyka).

Nasze mięsko wraz z innymi wyrobami zostało poddane trzem etapom wędzenia:

  • wędzenie zimne
  • wędzenie ciepłe
  • wędzenie gorące

Rodzaj użytego drewna podczas wędzenia oraz wybór metody wędzenia ma istotny wpływ na barwę naszych wyrobów, zapach, a także na smak mięsa.

Wędlina i kiełbaski wyszły idealnie – nasze kubki smakowe i nozdrza oszalały, oczywiście w pozytywnym sensie! 

 
Warto jednak wspomnieć, że przed zjedzeniem wędliny  jest ona wycierana papierowymi ręczniczkami by zebrać ‘nadmiar okopcenia’.

A na następne Święta, tym razem Wielkanocne, już robimy kolejne zamówienia ;) tym razem będzie wędzona rybka :) już nie mogę się doczekać!
 
Ancia

polecam również ostatni wpis odnośnie samej wędzarni – KLIK
Print Friendly, PDF & Email
  • Wygląda nieprawdopodobnie apetycznie – szczerze zazdroszczę! :) aż się głodna zrobiłam… :)

    • Bardzo dobre wyszły :)

  • Tez wedzimy ns te swieta. H nas jednak kroluje wieprzowina ;)

  • Anonimowy

    A co za bzdury z tym zbieraniem ręczniczkiem okopcenia!? Prawidłowo uwędzone mięso nie wygląda jakby wpadło do kopalni…

    • proszę trochę wyrozumiałości, wędzonki te są jedne z pierwszych – dopiero się uczymy :)

  • Anonimowy

    Zapraszam na http://www.wedlinydomowe.pl.
    Na forum możecie zadawać pytania.
    Nauczycie się wędzić na złoto, bez okopceń.
    Pozdrawiam EAnna

    • Dziękujemy za namiary, z chęcią skorzystamy :)

  • Anonimowy

    Zachęcam do zapoznania się ze szkoleniami dotyczącymi wędliniarstwa. Szkolenia mogą być świetnym prezentem dla rodziców i dla Was samych, aby okiełznać temat wcale nie łatwy, jakim jest sztuka wędliniarstwa. Filmy szkoleniowe powstały przy współudziale wedlinydomowe.pl oraz szkolawnecie.pl

    Zachęcam do zapoznania się z materiałami na https://szkolawnecie.pl/index.php/szkolenia
    Pozdrawiam i dobrego wieczoru życzę, Adam

    • oooo, dziękujemy bardzo :)

  • Wstyd pokazywać takie smoluchy, obrażają wędzonki.

    • Jak dobrze że nam to uświadomiłeś, ojej ale nam teraz wstyd