Z zegarkiem i wagą czyli dwumiesięczne Ysiowe dietowe wyzwanie

134HOdkąd pamiętam chciałem mieć rzeźbę ciała niczym greckie posągi, tak wiem próżne no cóż, troszkę próżny to ja jestem ;) Zawsze też aktywnie żyłem, dużo ćwiczyłem choć może niekoniecznie z jakimś wielkim planem, ot po prostu to lubiłem. Różnie to ze mną bywało…
ćwiczyłem, potem pauzowałem, różnie się odżywiałem, niemniej próbowałem różnych sposobów by uzyskać sześciopaka… były szóstki weidera, biegi, suplementy, diety, regulacje żywieniowe, treningi, różnej maści nawet pasy masujące, elektrostymulujące, rozgrzewające, a nawet jakieś kremy… jednym słowem próbowałem wszystkiego albo przynajmniej bardzo wielu rzeczy i choć wydolność, siła, a nawet mięśnie zaczęły mi się wykształcać to tkanka tłuszczowa nie chciała zejść poniżej pewnego poziomu… Pozostało mi tylko ścisłe i rygorystyczne trzymanie diety obliczonej dokładnie na moje parametry tzn. wzrost, waga,  wiek, aktywność fizyczna i treningowe doświadczenie – oznacza to jedzenie wyselekcjonowanych produktów o określonej wadze, 5-6 razy dziennie. Wszystko to wiedziałem wcześniej, niemniej zawsze sceptycznie podchodziłem do tak częstych i stałych posiłków – znaczy się słyszałem, że to naprawdę działa, niemniej sam motyw przygotowywania tak wielu posiłków, ważenia i spożywania tak często wydawał mi się ciężki do przeprowadzenia po pierwsze z racji mojej pracy, po drugie jak coś gotowałem to już dla całej rodziny, a tak człowiek chyba nie będzie wychodził z kuchni, tak przynajmniej myślałem.

Moja kochana żoneczka zobowiązała się mi pomóc i na razie dzięki niej minął mi niedawno pierwszy tydzień diety – jupi!!! Do końca dwóch miesięcy jest jednak sporo czasu, a w między czasie są jeszcze święta (ja to zawsze muszę komplikować sobie życie), no i wyjazdy w delegacje – będzie  ciężko, ale natchniony pozytywnym nastawieniem Anci i dobrym początkiem patrzę z nadzieją w przyszłość :) To że piszę o tym na blogu też mam nadzieję, że będzie mnie dodatkowo trzymać w ryzach. Trzymajcie kciuki!
 

(źródło zdjęcia: 1)

Yśó 
 

Print Friendly, PDF & Email
  • Rozpoczynanie takiego wyzwania tuż przed świętami to jeszcze większe wyzwanie ;) to ja będę zaciskała kciuki ze zdwojoną siłą :) Powodzenia!