‘Luty bez słodyczy’ i ‘Aquadetox’ – podsumowanie

W miesiącu lutym brałam udział w kilku wyzwaniach, dwa z nich to ‘Luty bez słodyczy’ i ‘Aquadetox’. Organizatorem tych dwóch wyzwań była Asia z fitmama24.pl. Bardzo lubię brać udział w wyzwaniach, bo to sprawdza moje możliwości! Jestem zdania, że jak człowiek się do czegoś odpowiednio zmotywuje to uzyska zamierzony cel! A moim celem jest osiągnięcie odpowiedniej dla mnie formy, kondycji, sylwetki! Te wyzwania mi w tym pomagają!
 
Jak mi poszło z podjadaniem słodyczy?

Jak widać na załączonym poniżej ‘kalendarzu’, ze słodyczami poszło mi całkiem nieźle! Zielone dni to te, w których się nie złamałam. Czerwone dni to te, w których podjadałam słodkości z cukrem – moja teściowa i moja mama to dwie największe kusicielki w mojej rodzinie ;) pysznie pichcą, więc ciężko im coś odmówić! Dni żółte to takie dni, w których podjadałam słodkości, ale te dopuszczalne. Były to tylko słodkości naszej produkcji, których przepisy są na tym blogu: fit-pralinki z gorzkiej czekolady (klik) ilość jedna w ciągu dnia i ciasto bananowiec bez dodatku cukrów (klik)  niewielka ilość.
 
Kiedyś pisałam wpis na blogu na temat słodyczy, które są tak naprawdę nałogiem (klik) i ciężko bez nich się obejść, ale jest kilka metod by zaniechać spożywania kupnych słodyczy i zastąpienie tych tradycyjnych zdrowymi słodkimi przekąskami (klik).
 
 
 
Miesiąc-bez-słodyczy-724x1024
 
 
Jeśli chodzi o ‘Aquadetox’ to było ciężej. Nie jestem z osób lubiących pić dużo płynów, jestem wodnym leniwcem, bo choć mi się chciało pić to i tak nie chciało mi się po wodę pójść. Często bywało też tak, że pomimo tego że koło mnie stał kubek z jakimś płynem to i nie chciało mi się po niego sięgać i zostawiałam po sobie niedopitą herbatę czy kawę u siebie, a nawet będąc w gościach. Chociaż wiem jak nawadnianie organizmu jest bardzo ważne, to ciężko było mi się do tego zmusić. Dla osób takich jak ja polecam trzymanie dzbanków z wodą w każdym pomieszczeniu oraz aplikację na komórkę Water Your Body, która przypomina o piciu płynów w ciągu dnia. Pierwszy raz dowiedziałam się o niej u Slavic Nature. Super, że wynaleziono taką aplikację. Program ten wyliczył mi ile powinnam pić codziennie wody i też tak próbowałam robić, jednak picie prawie 2400 ml płynów w ciągu dnia to dla mnie niezłe wyzwanie. Ogólnie to udało mi się w ciągu 20 dni wypić odpowiednią ilość płynów, a w pozostałe dni wypijałam w granicach 1500-1900 ml (dni na czerwono). Ogólnie muszę powiedzieć, że nauczyłam się w końcu sięgać częściej po płyny.
 
Myślę, że niedługo napiszę osobny konkretny wpis na temat picia wody.
 
 
06a-1024x721
 
Ancia
 
 

Print Friendly, PDF & Email
  • Nie wyobrażam sobie miesiąca bez słodyczy. Tym bardziej podziwiam Twoje postanowienie i gratuluję konsekwencji w realizacji celu.

  • Gratuluje, bo wydaje mi się iż luty był całkiem udany. Dla mnie niejedzenie słodyczy to MEGA wyzwanie, ale planuje się powoli sama podjąć, bo słodkiego w moim życiu jest zdecydowanie za wiele :/

    • Spróbuj, takie wyzwania działają motywująco.

  • Ja takich typowych słodyczy nie jadam dużo, nigdy nie myślałam o tym aby coś z tym zrobić. Za to zawsze wiedziałam, że moim problemem jest słodzona herbata pita litrami ;) Udało mi się rzucić cukier za sprawą wybielania zębów ;) Koleżanka stomatolog namówiła mnie na wybielanie (zajęło jej to raptem kilka lat) ;) i musiałam przejść na białą dietę, min. odstawić herbatę i nagle nie miałam wyjścia. A dodatkowo podziałało na picie wody, nauczyłam się wszędzie chodzić z małą butelką, a tam gdzie często siedzę, aż roi się od butelek z wodą. ;) Ja miałam zawsze zbyt mało zaparcia aby podjąć takie wyzwanie, tym bardziej podziwiam Ciebie, bo Ty zrobiłaś to wszystko sama. Moim zdaniem wynik masz świetny! Gratulacje :)

    • No ta bo produkty te barwią zęby. Wiesz co jest najgorsze w tych wyzwaniach, że gdy się kończą to siadam na laurach, bo nie ma już motywacji. Chyba co miesiąc będę w nich brać udział, bo są fajne efekty.

    • Ja się trochę boję, że jak skończę z białą dietą to ani się obejrzę jak do słodzonej herbaty wrócę – oby nie…