Moja droga do idealnej formy – etap III cz.1

Minęło już ponad 6,5 miesiąca od urodzenia Edzia.

Minęła też sądna data, 19 lipca.

Czas więc na podsumowanie!

Mówi się, że 9 miesięcy pracujemy na to jak będziemy wyglądać w końcowym etapie naszej ciąży, dlatego też opracowałam sobie system dziewięciu kroków do zdrowego powrotu do formy sprzed ciąży (o tym napiszę osobny wpis, po upłynięciu pełnych dziewięciu miesięcy, który pojawi się pewnie w rejonach 8 października).

Ogólnie w kolejnym etapie powrotu do formy uświadomiłam sobie, że nie jestem typem, który kocha ćwiczyć, jednak od czasu do czasu staram się to robić, by mieć dobrą kondycję, by być silniejsza fizycznie. Z początku w tym etapie skupiłam się na ćwiczeniach, jednak z czasem stwierdziłam, że bardziej muszę się skupić nad tym co spożywam i wiecie co? Było to bardzo mądre posunięcie z mojej strony, osiągnęłam kolejny sukces! Sukcesu chyba bym tak szybko nie osiągnęła, gdyby na mojej drodze nie pojawiła się firma , a dokładniej Dietetyk  Agata Nastulak, która zaplanowała dla mnie posiłki uwzględniając to, że karmię jeszcze piersią i to, że jednak pragnę dodatkowo jeszcze schudnąć. Dodatkowo wzbudził we mnie jeszcze motywację Coach Michał Cuber, a jak wiadomo bez motywacji ciężko jest cokolwiek osiągnąć. Tak więc z motywacją oraz z gotowcem w postaci rozpiski posiłków przebrnęłam przez kolejny etap. Niestety, gdyby nie fakt, że popsuła nam się lodówka i trzeba było czekać na jej naprawę (tak na marginesie nadal ona trwa) to wyniki byłyby jeszcze lepsze. Niestety musiałam się posiłkować w tym czasie gotowymi posiłkami, przez co moje wyniki się pogorszyły, ale na szczęście nie tak jeszcze bardzo, więc mogę Wam na spokojnie zdradzić moje wyniki.

moja droga do idealnej formy - nasza droga do

Jak widzicie jest nawet nieźle, płaski brzuch zawitał w końcu w moje progi.

Moje miary tuż przed porodem /  Moje miary 6,5 miesiąca po porodzie:
brzuch 105 cm / 88 cm = -17 cm
talia 89 cm / 77 cm = -12 cm
pod piersiami 83,5 cm / 74 cm = -9,5 cm
biodra 103 cm / 97 cm = -6 cm
uda 64 cm / 60 cm = -4 cm
łydka 40 cm / 37 cm = -3 cm
biceps bez napięcia 26,5 cm / 26 cm = -0,5 cm
biceps z napięciem 28 cm / 28 cm = nic się nie zmieniło
Podsumowując, ubyło mi ogółem: -52 cm (waga 64,9 cm)

Mój kolejny sukces!

Ostatnio przy podsumowaniu mówiłam, że jak uzyskam 60-62 kg wagi to wymienię swoją garderobę. Niestety nie mogę dotrzymać tej obietnicy, bo od pewnego czasu właśnie zaczęłam to robić, bo ciężko jest już mi chodzić w rzeczach, które są porozciągane przez ciążę czy też po prostu za duże. Poza tym będę mieć okazję już niebawem poszaleć na zakupach w Berlinie, do którego zabiera mnie DB Bahn swoim IC Bus’em :) – tak na marginesie mówiąc, to aż wstyd powiedzieć, ale nie wiedziałam nawet, że w naszych rejonach jeżdżą takie autobusy. Może mi poradzicie, co warto zobaczyć w Berlinie?

Jeśli chodzi o moją drogę do idealnej formy to jeszcze się ona nie zakończyła. Zepsuta lodówka naprawdę może popsuć szyki, a ja widzę już konsekwencje jej braków i jedzenia byleczego.

Ancia

  • Wow. Jestem pełna podziwu dla Twojego osiągnięcia. Dobra robota :) Gratulacje!

  • Iza

    Ancia, idziesz jak burza :D Ja w Berlinie nie byłam, ale pamiętam, że na wiecznatulaczka.pl było sporo wpisów o Berlinie. Jak użyjesz wyszukiwarki na stronie, to pewnie wyskoczą Ci wszystkie wpisy. Przy okazji – dobrej zabawy!

    • Ciężko będzie zwiedzić cały Berlin w tak krótką chwilę i już wiem, że muszę tu wrócić :) zobaczyć wszystko :)