Moja przygoda z kolagenowymi kosmetykami

Kosmetyki kolagenowe odkryłam dzięki blogowaniu. Wcześniej o nich ani nie słyszałam, ani nigdzie nie widziałam. Posiadam kilka ‘kolagenówek’ od firm, które miałam przyjemność przetestować. ‘Kolagenówki’, tak je sama nazwałam, świetnie nadają się na poprawę kondycji skóry, regenerują i wpływają na jej ‘elastyczność’.

Kolagen naturalny Graphite od firmy  Lagenko – stosowałam na paznokcie i skórę brzucha tuż po porodzie. Po pierwszej ciąży nie miałam rozstępów, ale po drugiej ciąży z kilkoma niestety się musiałam rozprawić. Kolagen wspomaga ich leczenie. Przy jego stosowaniu trzeba przestrzegać pewnych wytycznych producenta, by nie popsuć sobie samego produktu. Nie można go przetrzymywać np. w łazience. Cena jest niestety wysoka. Efektów niestety od razu nie widać, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość i być systematycznym. O rozstępach więcej kiedyś Wam napiszę.

IMG_9114_thumb[1]

Tonik i peeling tak jak kolagen z firmy Lagenko są bardzo delikatnymi produktami. Peeling posiada maluśkie drobinki, które łagodnie masują skórę. Natomiast tonik nie podrażnia jej i nie ściąga. Bardzo fajne kosmetyki. Jedynie co mi się w nich nie podoba to ich opakowania, ciężko czasem je wydostać z tubki.

IMG_3595

Multiaktywny krem z kolagenem Pullana. Krem ten ma ciekawą formułę, bo składa się z kuleczek, które aplikujemy wraz z żelem na twarz. Skóra dostaje nawilżenia i odżywienia już po jednej ‘kuleczce’. Skóra staję się bardziej napięta, pewnie dzięki kwasowi hialuronowemu, który ma w składzie. Niestety nie mogę go stale używać, gdyż nadal karmię piersią.

Pulanna

A Wy znacie jakieś kolagenowe kosmetyki?

Ancia

Print Friendly, PDF & Email