Trzy sposoby na osiągnięcie kaloryfera marzeń

Kaloryfer na brzuchu to marzenie wielu, tak jak  modny ciuch. W dzisiejszych czasach stał się synonimem sukcesu i bycia fit. Wyrzeźbione brzuchy atakują nas z co drugiej strony internetowej, a każdy szanujący się posiadacz instagrama też powinien mieć selfi z kaloryferem na profilu.

Pamiętajmy jednakże, że posiadanie kaloryfera w internetowym wydaniu nie jest łatwe. Pomijając wąską grupę ludzi, którzy nie mają problemu z utrzymaniem niskiego poziomu tkanki tłuszczowej i poziomu wody w organizmie, cała reszta śmiertelników niestety nie ma tak łatwo i osiągnięcie kaloryfera wymaga od nas (bo też zaliczam się do tego grona) sporo zachodu, potem najlepiej lekkiego odwodnienia, odpowiedniego światła i najlepiej profesjonalnego zdjęcia by dobrze wypaść, a przecież przez cały rok chowamy go pod koszulką, może wyjąwszy wizyty na basenie, ale nawet wtedy nie chodzimy przecież ciągle z napiętymi mięśniami brzucha, no chyba, że staramy się wstąpić do słonecznego patrolu.

W sumie uważamy, że fajnie go mieć, ale z drugiej strony nie wiem czy warto się żyłować. Niemniej wiele osób dałoby wszystko byleby tylko mieć ten wymarzony kaloryfer.

Jeśli to czytasz to znaczy, że pewnie Ty też go chcesz mieć.

Dziś zdradzamy Wam trzy sposoby na osiągnięcie kaloryfera marzeń!

Pierwszy sposób i chyba najszybszy to “zrobić sobie pępek na plecach”. Znacie ten tekst? Głupi prawda? Nie wiemy kto to wymyślił, ale w sieci ciągle widnieje. I choć tekst dotyczy raczej płaskiego brzucha, to na zdjęciach tych często widnieją wyrzeźbione brzuchy. Nienawidzimy tego sposobu!

Drugi sposób to odpowiednia dieta, ćwiczenia, ćwiczenia, dieta, regeneracja, dieta, ćwiczenia, dieta, ćwiczenia, itd., itp. – czy coś w tym stylu. Tylko tak naprawdę ciężką pracą idzie to osiągnąć, “samo się nie zrobi”! My ciągle powracamy do tej drogi. Czasem jest kaloryfer, czasem sexi bojler ;)

kaloryfer

Trzeci sposób, można kaloryfer  po prostu kupić i oprócz tego, że ma żeberka to w dodatku nas ogrzeje, a zdjęcie z nim wrzucić na instagrama to na pewno zdobędzie kilka lajków #jaimojkaloryfer :)  i każdy może mieć inny. Ciekawe kształty proponuje http://mat-dom.pl/

kaloryfery

Ja i mój kaloryfer #nowypost #ABS #kaloryfer #befit #jaimojkaloryfer #iandmyabs

A post shared by Aneta i Krzysztof Jokisz (@naszadrogado) on

Ancia i Yśó

Print Friendly, PDF & Email
  • No kocham was <3 Haha :D

  • Maluch w domu

    Uśmiałam się :)

  • Iza

    U nas w całym mieszkaniu jest ogrzewanie podłogowe i teraz już wiem, że co bym nie zrobiła, to kaloryfera już mieć nie będę. ;) PS. Teraz mam idealną wymówkę. ;)

    • hahahaha no to jesteś wytłumaczona ;) ps. fajnie, że wróciłaś :*