Pieczonka, kociołek z ogniska

Zanim zacznę dzisiejszy wpis kulinarny chciałbym lekko nakreślić jego genezę, więc:

Jakieś 20 lat temu moi rodzice spełnili swoje marzenie i kupili sobie działkę w górach. Siłą rzeczy stało się to miejsce czymś wyjątkowym dla mnie. Na początku spędzałem tam całe lato wraz z rodzeństwem i kuzynostwem by z czasem wpadać tam też z znajomymi aż w końcu na jednym z swego czasu cyklicznie organizowanych przeze mnie sylwestrów poznałem też Ancie.

Jak też sami widzicie jest to dla mnie miejsce wyjątkowe, ale poza sentymentem zostaje także wspomnienia kucharzenia na ognisku na 1001 sposobów.

Jeśli chodzi o przepisy albo raczej eventy gastryczno ogniskowe nie w sposób nie wspomnieć o kociołku, czyli naprawdę sporym żeliwnym garnku na stopkach z skręcaną przykrywką, który swego czasu bywał standardem, gdy zjawiało się więcej ludzi których trzeba było nakarmić. W odróżnieniu do klasycznej kiełbaski, karczku czy szaszłyków kociołek był przedsięwzięciem bardziej obiadowym niż wieczornym, ale za dawnych dobrych czasów bywało tak, że na naszej działeczce w górach ognisko płonęło bądź choć tliło się bez mała prawie przez  cały czas.

kociołek

Jego piękno polega na tym, że podczas jego przygotowywania można zaprząc do roboty całą rodzinę.

Potrzebne do tego poza wspomnianym kociołkiem i ogniskiem będą:

główka kapusty

2-5 kg ziemniaków

2-3 cebule

spory kawał boczku i lub kiełbasy

no i przyprawy, np. sól i pieprz

Banalne, prawda!?

Z boczku ucinamy skórę i dajemy na dno kociołka ścianki, również dno wykładamy obficie listkami kapusty, którą dzieciaki z chęcią pewnie obiorą. Resztkę kapusty, która zostaje siekamy drobno. Tak i cebulkę, boczek i/lub kiełbaskę. Kartofle obieramy i kroimy w plasterki.

Do kociołka zaczynamy przekładać wszystko warstwami jednocześnie przesypując przyprawami oraz okładając ścianki kociołka liśćmi kapusty. Całość przykrywamy również kapustą, zakładamy pokrywkę i zakręcamy.

pieczonka z ogniska

Kociołek wrzucamy na dobrze rozpalony ogień (okazja by mężczyzna się wykazał), pilnujemy. Zwykle w niecałą godzinkę  pieczonka jest gotowa.

kociołek z ogniska

pieczonka

jedzenia z ogniska

Jeszcze nie zdarzyło się żeby komuś nie smakowało, wszyscy się tym zażerają, a mi przy tym zawsze przypominają się młode lata.

Polecam,

Yśó

  • U nas nazywa się to – prażone. :) Uwielbiam! Tyle, że my dajemy również marchewkę i skrzydełka. :)

  • My też uwielbiamy i często praktykujemy. Nie siekamy drobno kapusty, tylko wykładamy nią brzegi, a do środka dajemy jeszcze marchewkę i średniego buraczka – oczywiście wszystko w plasterkach :)

    • Z tą kapustą u nas to różnie, czasem z posiekaną, czasem bez, ale zawsze obkładamy nią brzegi kociołka.

  • Evi Testuję i Komentuję

    mniam :D

  • Swego czasu to podczas wakacji robiliśmy pieczonki co drugi dzień. Czas najwyższy kupić nowy kociołek :D. Dobre też są młode ziemniaki z ogniska :)