#6 PROJEKT PROGRESJA. ANALIZA, DEKONSTRUKCJA I GRUPOWANIE CELÓW.

Zadanie Cel 99 ukończone? Spisaliście już swoje cele (odnosimy się do poprzedniego tekstu o progresji – tutaj)? Czego się o sobie dowiedzieliście? My, dzięki temu, o sobie całkiem sporo!

projekt progresja

Pewnie jesteście ciekawi co to za marzenia i cele mamy!? Z założenia ich teraz Wam wszystkich nie podamy, ale dziś jednak kilka zdradzę. Dlaczego nie podamy wszystkich? A bo o czym byśmy Wam potem pisali. Na pewno z czasem się o tym dowiecie, o naszych sukcesach, jak również i potknięciach.

Kolejne zadanie:

Po spisaniu 99 celów należy je pogrupować.

Jak?

Zobacz poniżej!

W tym tekście na swoim przykładzie pokaże jak ja analizowałem, dekonstruowałem i grupowałem swoje cele, nie są to gotowe rozwiązania, lecz tylko wskazówki, w końcu nie znam Waszych celów.

Pogrupuj swoje cele według siebie, nazwij je jak chcesz!

Ja wstępnie dokonałem rozróżnienia moich celów na:

Podróże:  miejsca, które chciałbym odwiedzić, np. norweskie fiordy, tatrzańską Łomnicę.

Dokonania: dokonania takie jak np. galop na koniu, noc pod gwiazdami, pokonanie równika, skok ze spadochronem.

Rzeczy: być w posiadaniu programu Sony Vegas Pro, Grawity Boots, kilogram złota.

Cele blogowe i około blogowe: uruchomić Projekt Progresja, mieć 20 wpisów do publikacji do przodu (jak to czytacie znaczy się, że już to osiągnąłem), mieć playlistę ze 100 kawałkami do moich filmów na You Tube, opanować program do obróbki filmów, stworzyć filmik z choreografią waliki wzbogacona o efekty specjalne.

Ogólne i rozłożone w czasie: zdrowy na emeryturze, dobry ojciec, syn, mąż i brat.

Konkretne czysto fizyczne i umysłowe:  100kg na klatę, maraton, szpagat, rozmowa z Niemcem po niemiecku.

Wypisałem tylko kilka moich celów z każdej z grup, po tym jak spisałem 99 celów. Analizując je zauważyłem, że naprawdę dużo z nich przeplata się i tak naprawdę często jedne stanowią cząstkowe elementy drugiego.

Np. Cel (podgatunek: rzecz):

być w posiadaniu programu Sony Vegas Pro

Blogowy i około blogowy:

opanować program do obróbki filmów

mieć playlistę z 100 kawałkami do moich filmów na You Tube

Blogowy i około blogowy:

stworzyć filmik z choreografią waliki wzbogacona o efekty specjalne

Wszystkie wypisane powyżej cele tak naprawdę zmierzają do jednego, rozpisując to wytyczamy ich kolejność osiągania.

Pomimo swojego planu, nie udało mi się stworzyć listy celów, z których każdego da się przyporządkować do zasady SMARTER (klik), niektóre i to niestety te najważniejsze wydają się zbyt ogólne, np. być dobrym ojcem, synem, mężem, bratem. Każdy nawet tak ogólny cel można jednak poddać dekonstrukcji i określić, jeśli nie wszystkie, to choć kilka pierwszych kroków, które muszę spełnić, by go osiągnąć. Aby je określić muszę zadać sobie zasadnicze pytanie, co rozumiem przez bycie dobrym np. synem? Z jaką wiedzą i z jakimi podstawowymi czynnościami to się wiąże? Pamiętanie o ważnych datach? Regularny kontakt bez okazji? Sprawianie im przyjemności? Na takie problemy łatwiej można znaleźć już odpowiedzi i z kolei łatwiej będzie móc uwzględnić to w swoich tygodniowych rytuałach (do rytuałów dojdę w późniejszym etapie), podstawowe elementy mające zbliżyć nas do osiągnięcia celu.

Kolejnym dobrym przykładem jest nauka języka niemieckiego.

Choć nazwałem ten cel “rozmową grzecznościową z Niemcem”,  uznałem, że gdy będę w stanie to zrobić, to będę miał w zadowalający sposób opanowany jezyk niemiecki. Rozplanowałem ten cel tak:

Krok pierwszy:

ściągam podcasty niemieckie i do nauki niemieckiego

Tak dokonałem jego dekonstrukcji:

poświęcam czas do końca roku na regularne osłuchanie się z językiem

w między czasie 4 razy tygodniowo po 30-45 min słuchać ściągniętego materiału

Kolejny etap:

tworzenie kilku potencjalnych konwersacji po polsku

samodzielne przetłumaczenie tychże konwersacji

przeprowadzenie ich przez skype’a z moją siostrą (mieszka w Niemczech, zna perfekt ten język)

przeprowadzić 10-15 osobnych rozmów z siostrą po niemiecku

I test finalny:

Myślę, że na urodziny mojej siostry najpóźniej w 2018 r poproszę jakiegoś z jej niemieckich znajomych na małą pogawędkę (przy okazji będzie to dobry pretekst, by jako dobry brat, regularnie kontaktować się z siostrą – w ten sposób buduję już kolejny cel).

Właściwie większość moich celów zazębiają się ze sobą, to naprawdę ułatwia podziału na kolejność ich wykonywania, niemniej na pewno jakieś decyzje trzeba podjąć, by nie próbować osiągać zbyt szybko zbyt wiele.

Właściwie teraz zostało mi tylko zaproszenie Was do kolejnego wpisu, który będzie traktował o regularności i rozwoju za pomącą tworzenia przyzwyczajeń i rytuałów, by za pomocą małych kroków osiągać wielkie cele.

Jeśli jeszcze nie zdążyłeś spisać swoich celów,

to ten tekst może Was do tego przybliży i w końcu ruszycie się z miejsca!

Ruszycie się?

No ruszcie się!

Yśó

 

  • Zawsze nam się wydaje, że tych celów mamy tak dużo, a jednak okazuje się, że większość się pokrywa. To dobra metoda, bo pozawala zauważyć, że tak naprawdę nie mamy aż tak dużo do roboty, jak nam się wydaje :) I ja generalnie jestem zwolenniczką mniejszej ilości planów – wolę sobie je rozłożyć w czasie, bo wtedy wiem, że zrealizuję.

    • I słusznie , sam mam nadzieję że niektóre z moich celów same się ziszczą przy stworzeniu im odpowiednich warunków, nad innymi jednak będę musiał przysiąść o a do z tylko ja, grunt to dobierać strategie odpowiednie do celu i kombinować .

  • Dla mnie najważniejsze w ciągłym rozwoju jest wyznaczanie celów tych większych, a także tych małych, które składają się na jeden większy cel. Wszystko małymi kroczkami, bo inaczej nigdy nie udaje mi się zrealizować planu w 100% :) Grupowanie celów, to bardzo ciekawy pomysł. Wcześniej o tym nie myślałam :)

    • Karzdy musi znaleźć własną drogę, niemniej inspirowanie się innymi częst pomaga, grunt to wyciągać to co przyda się konkretnie nam i zacząć stosować.

  • Wow! Jestem pod wrazeniem Twoich celow, szczegolnie ich rozpietosci tematycznej. Fajnie, ze robisz taka szczegolowa analize, mysle, ze potrzeba przy tym wiele cierpliwosci. A spisujesz cele na papierze czy w komputerze (uzywasz do tego exela czy moze jakiegos innego programu?)

    • Zapraszam do poprzedniego wpisu z cyklu “projekt Progresja”

  • Planowanie i metoda “małych kroczków” naprawdę działa. Najważniejsze, żeby nie tracić celu z oczu. :-)