#8 PROJEKT PROGRESJA. AFIRMACJA, CODZIENNA MANTRA BY TOROWAĆ SWÓJ UMYSŁ.

PROJEKT PROGRESJA. AFIRMACJA, CODZIENNA MANTRA BY TOROWAĆ SWÓJ UMYSŁ.

Pamiętacie pytania jakie radziłem Wam sobie zadać w pierwszych wpisach związanych z Projektem Progresja (tutaj)? Myślę, że szczere odpowiedzenie sobie na nie to najważniejsze i podstawowe czynności jakie każdy z nas będących na naszej osobiście drodze musi sobie zadać, przede wszystkim by lepiej poznać siebie, ale też by móc wspomagać nasz osobisty płomień motywacji na bezpiecznym poziomie i właśnie o tym będę dziś pisał.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bez motywacji najlepsze nawet plany cele czy marzenia spełzną na niczym. To motywacja karmi się wzajemnie z naszą wolą, która pcha nas do działania, zmusza do ruchu, do wstania z kanapy, do przebiegnięcia maratonu, schudnięcia,  stworzenia dzieła sztuki, napisania książki, wynalezienia nowej genialnej rzeczy, odkrycia lekarstwa na śmiertelną chorobę, do kreatywnego twórczego życia,  życia pełnego i aktywnego, kreowanego przez nas a nie przez speców od marketingów dużych koncernów,  polityków  czy przywódców religijnych, którzy to wszyscy w bezpośredni bądź pośredni sposób nakazują nam jak mamy żyć. Sami możecie poznać na to odpowiedz albo przynajmniej jej poszukać i sami zacząć tworzyć swoją drogę.

Spore problemy w utrzymaniu motywacji, chęci działania, ma nasz nastrój, gdy jesteśmy wypoczęci, nic nas nie boli, łatwiej robi się prawie wszystko. Zdarzało się Wam, że wstaliście „lewą nogą” i cały dzień byliście do tyłu? A zdarzało się Wam, że taki dzień czasami przeciągał się w tydzień? Mając dzieciaki często się zdarzało baaa nadal zdarza się nam niedosypiać (doba po prostu jest za krótka), dlatego naprawdę ważne jest by spróbować nakręcić się pozytywnie z samego rana.

Dziś proponuję Wam byście zadali sobie pytania, niektóre już wspominałem we wcześniejszych tekstach (tutaj), i spisanie ich odpowiedzi, posługując się nimi by stworzyć swoistą osobistą modlitwę, mantrę albo jak kto woli ćwiczenie mające pomagać Wam utrzymywać odpowiednią motywację, dobre samopoczucie, którą w połączeniu z głębokimi oddechami na początku będziecie czytać sobie z rana afirmując samych siebie, by rozpocząć pierwsze kroki, by otwierać się i torować wykorzystując potęgę naszej podświadomości albo jak ktoś woli sekretu (poznaj sekret – tutaj).

Najważniejsze to być super szczery z sobą, to tak naprawdę jest tylko do Was. Ma pomóc budować w Was poczucie sensu i celu, a także nauczyć regularności jak przy myciu zębów.

Krok pierwszy: spisz pozytywy

Krok drugi: spisz negatywy

Połącz je w jeden opis, z tym, że zamiast negatywów napisz np. coś takiego “jestem leniwy, będę pracował nad swoim lenistwem”.

 Trzeci krok:

Jak widzisz siebie w przyszłości?

Czym chciałbyś się zajmować?

Jakim chcesz być człowiekiem?

Z jakim partnerem chciałbyś żyć? (nawet jeśli już jakiegoś masz i nie we wszystkim ten obraz będzie się sprawdzał)

Czwarty krok:

Jak spędzisz ten dzień?

Co masz do zrobienia?

Powiedz sobie tylko jedną rzecz, którą na pewno wykonasz, a poczujesz się lepiej, gdy to zrobisz utwierdzając się w przekonaniu, że sam kierujesz swoim życiem, nawet jeśli będzie to tylko zasłanie łóżka.

 I piąty krok:

Za co jesteć wdzięczny ?

Zawsze się coś znajdzie. Postaraj się, by co dzień poza swoimi standartami dorzucić coś nowego, innego, drobnego, ale takiego co wprawi Cię w dobry nastrój, tak jak cała ta modlitwo afirmacjo ćwiczenie, i tak by wypowiedzenie, bądź przeczytanie tego zajęło Ci około 1-2 minuty, tyle KAŻDY Z NAS JEST W STANIE  wygospodarować sobie czasu. I tak dotleniony i wprawiony w dobry nastrój rozpoczynaj każdy dzień albo przynajmniej się staraj. Ważne by Twoja osobista afirmacja była maksymalnie pozytywna i zawierała minimalną ilość słowa “nie”. Można wręcz stworzyć kilka afirmacji na każdy dzień tygodnia, ale ja zacząłem od jednej  i po prawdzie czytam ją sobie na razie często siedząc na porannym stawianiu klocka hehe Poranne wypróżnienie wspomaga moje wprawianie się w dobry nastrój i to jeden z moich rytuałów, bez niego nie wyjdę z domu. Stosuję ją od 3 tyg i już wprowadzam drobne poprawki. Nie twierdzę, że ma być stała po wsze czasy, ma się rozwijać wraz z Wami. Najważniejsze by stała się jednym z Waszych codziennych rytuałów.

A oto moja lekko przerobiona afirmacja dla przykładu (w oryginale jest zbyt osobista, nawet dla Anci):

wpisz afirmacje

Jestem wdzięczny, że Aneta kroczy ze mną przez życie tworząc razem ze mną rodzinę, dom, blog.

Jestem szczęśliwy, że chłopaki zdrowo rosną i po prostu, że są.

Jestem wdzięczny, że rodzice żyją i ciągle są dla mnie wzorem i wsparciem.

Cieszę się, że mam dobre relacje z rodzeństwem.

(tutaj dorzucam jakąś bierzącą rzecz, za którą jestem wdzięczny, co dzień coś innego)

Jestem pracowitym, inteligentnym człowiekiem, o przekrojowej wiedzy i umiejętnościach.

Potrafię odnaleźć się w większości sytuacji.

Choć często muszę przysłowiowo kopnąć się w kostkę, by ruszyć z miejsca, ale to robię.

Zależy mi na zdaniu innych ludzi albo raczej o dobrym odbiorze mojej osoby. Chcę rozwijać swoje mocne strony, fizyczne i umysłowe, i uwalniać się od wad,  by być wsparciem i autorytetem dla rodziny i znajomych. Usilnie pracuję, by konsekwentnie osiągać wyznaczone cele i tak budować szacunek dla samego siebie.

Przejmę władzę nad strachem i egoizmem wykorzystując te cechy z pożytkiem dla mnie i mojej rodziny.

Potrafię podołać wszystkiemu jeśli NAPRAWDĘ tego chcę.

Wiem, że po KAŻDEJ burzy ZAWSZE wychodzi słońce.

No i krótkie pytania na dziś:

Co powinienem dziś załatwić?

Czego nie muszę dziś załatwić?

Co mogę zrobić dla Anci?

Co mogę zrobić dla chłopaków?

Co mogę zrobić dla siebie?

No i gdy stworzycie już swoją, pamiętajcie co dziennie rano po  przebudzeniu czytajcie sobie ją, biorąc bardzo głębokie wolne oddechy. Po przeczytaniu wprawieni w dobry nastrój, dotlenieni, jesteśmy pozytywnie przygotowani do dnia.

Yśó

 

Print Friendly, PDF & Email