#10 PROJEKT PROGRESJA. PODSTAWOWE ĆWICZENIE INTENCJONALNEGO DZIAŁANIA.

Projekt progresja. Podstawowe ćwiczenie intencjonalnego działania.

Chyba każdy człowiek, który interesuje się samorozwojem, bądź chociaż zmianami własnych złych nawyków, na pewnym etapie wprowadzania zmian wpada na przysłowiową ścianę, wysypuje się motywacja, zaburza się regularność, powzięte plany albo całkiem biorą w łeb albo odsuwają znów się w czasie, z różnych powodów. Właśnie dlatego tak ważne jest wdrażanie standardowych rytuałów (o rytuałach tutaj), by z przyzwyczajenia, i wręcz podświadomie po czasie, trzymać w karbach swój wahający się biorytm, bądź sytuacje niestandardowe, które wytrącają nas z wytyczonej ścieżki. Dziś jednak chciałbym napisać o podstawowym ćwiczeniu, które wspiera naszą dobrą zmianę, właściwie jakakolwiek by ona nie była. Jeśli chcemy coś zmienić w swoim życiu najważniejsze jest świadome i zdystansowane spojrzenie na nas samych i na nasze działania, by nie dać się wciągnąć w pułapki mainstreamu: musisz zdrowo się odżywiać, musisz regularnie ćwiczyć, musisz panować nad swoimi finansami, … Zaraz, zaraz! A nie panujesz nad tym??? A może jednak panujesz??? Kiedy tak naprawdę przyglądałeś się temu co kupujesz, co jesz, jak i kiedy ćwiczysz? Chodzi mi o dokładne w miarę rzetelne dane. Jeśli takie masz to super, właściwie pozazdrościć, bo ja zacząłem dopiero od jakiegoś czasu intencjonalnie przyglądać się swojemu zachowaniu. Nigdy nie należałem do ludzi którzy potrafili dokładnie określić swoje cele i idealnie dostosować do nich plan, następnie trzymając się go co do joty.

Pierwszym moim krokiem przed tworzeniem szczegółowego planu jest prawie zawsze zbieranie danych, najczęściej już samo spisywanie np. wydatków powoduje, że bardziej racjonalnie i przede wszystkim świadomie podchodzę już na samym starcie do wydawania pieniędzy, bo w końcu wiem, że muszę odnotować każdy wydatek i go określić.

To samo tyczy się odżywiania, dopiero przeglądając zapis z np. całego tygodnia masz jakiś przekrój swojego odżywiania. Trening masz rozpisany? A inne czynności wymagające sprawności fizycznej? Wchodzenie po schodach (zwłaszcza z zakupami)? Spacer z psem? Intensywna zabawa z dziećmi? Pamiętajcie, że gdy chodzicie na siłownie 3 razy w tygodniu, ale poza tym absolutnie nic innego fizycznie nie robicie, to może być troszkę mało, by uzyskiwać wymarzone rezultaty.

Samo ćwiczenie spisywania rozbudza naszą świadomość o nas samych i każda osoba wprowadzająca taki nawyk w swoim życiu na pewno wyniesie z tego ćwiczenia wiele dobrego. Uważam, że nim zaczniemy zmieniać coś u siebie, to tak naprawdę najpierw powinniśmy przeanalizować swoje dane, a  nie tylko i wyłącznie opierać się na np. kalkulatorach kalorii czy zestawowi ćwiczeń z jakiejś gazety. No bo wiecie jak to jest ze statystycznym 30latkiem? W praktyce nie istnieje. Tak więc cokolwiek robimy powinniśmy dostosowywać stricte to do siebie, a wszelką wiedzę wykorzystywać lecz nie z ślepą wiarą. Polecam wtedy zaprzyjaźnienie się z notesikiem, kalendarzem, bądź jakąś fajną aplikacją, jak kto woli. Najważniejsze to zacząć zapisywać i zobaczyć dokąd nas to zaprowadzi. Oby do intencyjnego świadomego działania zgodnego z naszymi preferencjami.

Yśó