#14 PROJEKT PROGRESJA. Joga a samorozwój. Bądź elastyczny, opanowany i skupiony.

Bądź elastyczny, opanowany i skupiony, czyli kilka słów o jodze jako pomocy w naszej drodze do samorozwoju.

Słowo joga zapewne jest kojarzone już przez wszystkich, a jeśli jednak nie to już tłumaczę co oznacza.

Joga w sanskrycie oznacza koncentrację myśli i stanowi jeden z ortodoksyjnych systemów filozofii indyjskiej, polegającym na zastosowaniu ćwiczeń fizycznych, medytacyjnych oraz wprowadzanie zasad etycznych. W ujęciu czysto religijnym praktykowanie jej ma pomóc w przezwyciężeniu prawa karmana i poprzez osiągnięcie nirwany wyzwolenie się z drogi reinkarnacji określanej jako sansara.

joga a samorozwój

Z jogą spotkałem jeszcze na studiach (czyli dawno temu), gdy okazało się, że na uczelnianym AZS-ie jest sekcja, która je prowadzi. Poza tym chodziły tam prawie same niewiasty, które się nieźle wyginały, aż się wtedy zdziwiłem, że tak mało tam facetów chodziło. Tak, przyznam się bez bicia, właśnie kobiety były głównym powodem dla którego zainteresowałem się wtedy jogą. Zważywszy na moje ówczesne doświadczenie ze sztukami walki i naprawdę sporą wtedy gibkością i elastycznością, pierwsze zajęcia jogi nie zniechęciły mnie, a tylko zachęciły, ale dopiero później na zajęciach z filozofii indyjskiej dowiedziałem się, że to naprawdę coś dużo więcej, niż tylko egzotyczna gimnastyka, tylko bardziej sposób na życie wpływający na postrzeganie, odżywianie, oddychanie, mówienie.

Większości krajów zachodnich znana jest najszerzej hatha–joga, na którą składa się 8 pism: 

Yamy, są zbiorem wskazań albo raczej sugestii, uczącym nas stosunku do innych, polegającym na:

ahimsa – powstrzymywanie się od przemocy

satya – mówienie prawdy

asteya – wolność od chęci posiadania

brahmacharya – umiarkowanie w działaniu w tym celibat

aparigraha – wyrzeczenie się chęci posiadania

Niyamy, uczą nas prawidłowego stosunku do nas samych

sauha – oznacza czystość jedzenia, higieny ciała i otoczenia

santosha – nauka osiągania = zadowolenia z chwili obecnej i tego co w niej mamy, ucząc wdzięczności i szacunku

tapas – traktuje o opanowanym działaniu i rozwijaniu dobrych nawyków

svadhyaya – skierowuje naszą uwagę do wewnątrz

Asany, czyli postawy ciała, coś z czym każdemu kojarzy się joga

One to przugotowują ciało i umysł do PRAWDZIWEJ medytacji (osobiście jestem na tym poziomie i nie wiem czy poza nią wyjdę).

Pranayama, czyli nauka prawidłowego i świadomego oddychania

Pratyahara, zajmuję się poskromieniem zmysłów i skierowaniem całej uwagi do środka

Dharana, to koncentracja, skupienie, które jest niezbędna by dojść do

Dhyana, medytacja właściwa, czyli pełne zanurzenie się w wybranej przez siebie rzeczy

Samadhi, to stan duchowego uniesienia – najwyższy stopień medytacji, który najlepszym joginom udaje się rozpływać w absolucie, nie rezygnując z własnej tożsamości

Brzmi dosyć ogniście i takie też jest jednak nie znaczy, że od razu człowiek ma stać się wiernym tej filozofii. Podaję te szczegóły w ramach ciekawostki i głębiej zainteresowanych odsyłam do bardziej obszernych publikacji.

Sam chciałbym zwrócić uwagę na praktykę medytacji za pomocą assan, która najbardziej mi podpasowała, dalej jeszcze nie zaszedłem. Próbowałem medytacji skupiając się tylko na oddechu, albo na ruchu i oddechu trenując tai chi, ale to właśnie w pozycjach jogi udawało osiągać się najlepsze skupienie, a do tego przeprowadzanie tych praktyk nie wymaga dużo miejsca, ani nawet czasu. Nie trzeba się rozgrzewać jak do treningu i od biedy można hołdując podstawowym zasadom stosować ją w wolnej chwili. Zdaję sobie sprawę, że jest to dosyć wyrywkowe traktowanie jogi i traktowanie jej troszkę instrumentalnie, ale nawet takie stosowanie pomaga wyciszyć się i wyłączyć choć na chwilę od gradu bodźców, który nas otacza co dzień.

Tim Ferris (sławny amerykański bloger, podcaster i autor książek) zauważył pewną prawidłowość badając wyjątkowych ludzi, od naukowców, polityków, wojskowych i sportowców, czy nawet pisarzy, że wśród tych różnych grup wspólną cechą było między innymi stosowanie jakiegoś rodzaju medytacji, w ich codziennych rytuałach – co po prawdzie skłoniło mnie także do odświeżenia sobie moich osobistych doświadczeń z tym związane i postanowiłem w ramach PROJEKTU PROGRESJA wrócić czynnie do assan jogowych,  by dzięki nim wspomóc osiągnięcie swoich celów, wspomagając zdrowie, poszerzanie i zwiększanie zasięgu stawów, a także pracę nad skupieniem i spokojem, który myślę jest nam w dzisiejszych czasach bardzo potrzebny.

projekt progresja joga

projekt progresja

Skoro już tu jesteś, to polecam Ci ten tekst  – bądź czasem offline

 

  • Evi Testuję i Komentuję

    joga chyba nie dla mnie ;)

    • Oj tam , dla każdego. Niechcesz dostosowywać się do jogi , dostosuj ją do siebie ;-)

  • Ja też tak mówiłam, a od września zaczynam jogowanie :)

    • Stanie na jednej ręce, to akurat nie joga ;) tylko jego wygłupy :P

  • Jakoś w jogę nie wierzę… Mam takie ćwiczenia codziennie rano, kiedy muszę się rozkraczyć między kuchnią, łazienką, a pokojem Młodego ;)

  • nigdy nie ćwiczyłam jogi, tu trzeba sie skupić, ja tego nie umiem

  • Karolina

    Nigdy nie próbowałam a może warto …

  • Zyciemm

    Wow! Nigdy nie interesowałam się tym, ale chyba zacznę