Zakwas z buraków domowej roboty. Poprawia krew. Idealny zakwas do barszczyku.

Pamiętam, że podczas pierwszej ciąży przy lekkiej anemii oprócz żelaza, który mi lekarz przepisał, piłam jeszcze  zakwas z buraków domowej roboty. Wyniki krwi wtedy bardzo szybko mi się poprawiły, więc postanowiłam wrócić do jego picia, bo po moim grudniowym wykrwawieniu się nabawiłam się bardzo silnej anemii (pisałam o tym tutaj – klik). Zakwas jest również idealny do tradycyjnego wigilijnego barszczu. Poniżej znajdziecie na niego przepis.

zakwas z buraków domowej roboty

skład:

1,5 kg buraków czerwonych

1 kwaśne jabłko

1 duża marchew

2 główki czosnku

2,5 płaskie łyżki soli kamiennej

3 litry wody

potrzebny będzie jeszcze słój 5-litrowy

zakwas z buraków domowej roboty

Sposób przygotowania:

Zagotować 3 litry wody z 2,5 łyżkami soli kamiennej. Zalewę studzimy.

Szorujemy dobrze buraczki, obieramy, lekko płuczemy, kroimy na ćwiartki i wrzucamy do słoja.

Jabłko myjemy, kroimy na ćwiartki ze skórką, wydrążamy nasiona. Uważajcie by jabłka nie były woskowane.

Marchew obieramy, myjemy i kroimy na grubsze kawałki.

Czosnek obieramy i przecinamy na pół.

Wszystkie warzywa wrzucamy do dobrze wymytego słoja i zalewamy ostudzoną (nie z lodówki) zalewą. Słój musi być zakryty, ja używam nakrętki z dziurkami, może być też tetra zaciągnięta gumką. Odstawiamy do lekko ciemnego miejsca na 6-7 dni. Nie stawiajcie przy włączonym kaloryferze i na słońcu.

Gotowy zakwas odcedzamy od warzyw i rozlewamy do butelek lub do słoików. Warzywa z zakwasu najlepiej zużyć do koktajlów.

Zakwas z buraków przetrzymujemy w lodówce.

Gdy zakwas robię, to zawsze pijam go po pół szklanki codziennie, aż wyczerpie mi się cały. Używam go też do koktajli i barszczyku. Polecam robić dłuższy odstęp czasu zanim zrobicie sobie kolejną turę zakwasu. Zakwas poprawia krew, ale dłuższe spożywanie słonych rzeczy nie jest zdrowe. Na tą ilość soli, co użyto w zakwasie, muszą uważać szczególnie osoby z nadciśnieniem.

Czasem uda się przekonać dzieci do wypicia kilku łyżek zakwasu. Ogólnie dzieci nie lubią tak mocno kwaśnych i czosnkowych rzeczy (no chyba, że są to ogórki kiszone), wtedy najlepiej nie napierać. A na przepis na ogórki kiszone domowej roboty zapraszam tutaj – klik.

 

 

Print Friendly, PDF & Email
(Visited 198 times, 1 visits today)