Owsiane ciasteczka. Słodkości na przekąskę.

 

Owsiane ciasteczka

ciasteczka owsiane

Z tego przepisu wychodzą 42 szt. ciasteczek:

 
3 szklanki (250 ml) płatków owsianych
1,2 szklanki siemienia lnianego
1/3 szklanki otrębów pszennych
1 szklanka słonecznika łuskanego bez soli
5 łyżek stołowych mąki żytniej
3 łyżki rozpuszczonego masła
50g całych migdałów
50g orzechów laskowych
50g pestek z dyni
100 g moreli suszonych
50g żurawiny suszonej
5 łyżek stołowych miodu (ja miałam naturalny rzepakowy)
2 jajka
 
potrzebne nam będą jeszcze:
patelnia
nóż
miska lub garnek
piekarnik
papier do pieczenia
drewniana łopatka
łyżka
czas
 
Ciasteczka owsiane

 

Sposób przygotowania:
 
Płatki owsiane, siemie lniane, otręby pszenne i słonecznik wsypujemy na rozgrzaną wcześniej dużą patelnię i prażymy od czasu do czasu mieszając łopatką, aż nam się wydobędzie piękny zapach z naszej mieszaniny’dobroci (nie dopuść by się coś spaliło). Następnie całość przekładamy do miski lub garnka. Dosypujemy do tego mąkę żytnią, rozdrobnione migdały i orzechy. Migdały i orzechy rozdrabiamy albo ostrożnie nożem, albo blenderem, albo młotkiem do mięsa – obojętnie czym, byle je pokruszyć. Acha, ja ich nie obieram z tej ciemnej skórki.
Dodajemy również pestki z dyni. Po czym dorzucamy do tego pokrojone na drobno suszone owoce (morele i żurawinę). Wszystko dobrze wymieszajmy drewnianą łopatką.  
Następnie dodajemy rozpuszczone wcześniej na małym ogniu i wystudzone masło, roztrzepane jajka i miód i wszystko najpierw mieszamy łopatka, a następnie dokładnie swoją ręką.
 
Przygotujmy piekarnik do pracy – czyli wyciągamy z niego wszystko co zbędne!
Piekarnik włączamy na 200°C. Ustawiamy piekarnik na tryb pracy: góra i dół.
 
Robiłam kilkoma sposobami te ciastka dzisiaj: na blaszce, na ruszcie, w górze, na dole… i najlepiej wychodzą te ciastka na blaszce z piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia.
Kształt ciastek formujemy na papierze przy pomocy dużej łyżki. Ja robiłam, a raczej starałam się zrobić okrągłe.
Wkładamy blaszkę z ciastkami do piekarnika i zmniejszamy temperaturę na 180°C.
Pieczemy tak długo, aż zobaczymy, że obrzeża naszych ciastek robią się brązowe. Polecam piec turami, nie wszystko na raz.
Ciastka wyciągnięte z piekarnika muszą ostygnąć. Powinny ładnie się odrywać od papieru do pieczenia, a jeśli mamy z tym problem to można je podważyć od spodu łopatką.
Odstawiamy ciastka (nie na słońcu) by stwardniały.
Ps. Ja podczas pieczenia tych ciastek najadłam się półproduktów, a potem zjadłam z kilka już gotowych ciastek i byłam bardzo dłuuuuuuuuugo najedzona! 
 
 
Print Friendly, PDF & Email
(Visited 128 times, 1 visits today)