Mój pierwszy raz z olejem arganowym

Na ostatnim spotkaniu blogerskim (klik), otrzymałam od Manufaktura Apteczna do przetestowania olejek arganowy i właśnie o nim dzisiaj chciałam napisać parę słów.
 
 
IMG_0015



Kilka słów od Manufaktura Apteczna o tym produkcie (informacje zaczerpnięte ze strony firmy), cytuję:
Skład: Olej arganowy (Argania Spinosa Kernel Oil) 100%, wyprodukowano w Maroko
Olejek arganowy otrzymywany z drzewa arganowego naturalnie rosnącego w Maroko charakteryzuje się wysoką zawartością kwasu linolowego i oleinowego, bogaty jest w polifenole, tokoferole (przeciwutleniacze), dodatkowo zawiera sterole, karotenoidy, ksantofile i skwalen.
Komu polecany?
  • olejek jest przeznaczony szczególnie do pielęgnacji delikatnej i suchej skóry, chroni skórę przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych oraz przed jej nadmiernym wysuszeniem;
  • olejek arganowy hamuje procesy starzenia, redukuje zmarszczki, nawilża, rewitalizuje i poprawia elastyczność skóry, przez co skóra nabiera wyraźnie młodszego wyglądu;
  • polecany kobietom również z problemami skórnymi związanymi z menopauzą;
  • zalecany przy leczeniu ran, łuszczycy, wyprysków skórnych (skaz po trądziku i ospie), ułatwia gojenie blizn i stanów zapalnych skóry;
  • wspomaga pielęgnację cery trądzikowej i ogranicza ilość sebum, zmniejsza tym samym tendencję skóry do przetłuszczania;
  • nadaje włosom naturalny połysk, wytrzymałość, jedwabistość i miękkość, przywraca naturalny stan kruchym i łamliwym paznokciom;
  • najnowsze doniesienia naukowe informują, że dzięki poprawieniu jędrności skóry olej arganowy redukuje cellulit i rozstępy.
Więcej informacji na temat oleju arganowego znajdziecie tutaj – klik 
 
 

Moja opinia:

Z kosmetykami z dodatkową zawartością oleju arganowego to miałam już wcześniej do czynienia, jednak ze 100% olejem arganowym nigdy. Słyszałam o tym produkcie dużo dobrego od moich znajomych, że można go używać praktycznie do prawie każdej części ciała i w związku z czym bardzo się ucieszyłam, kiedy go otrzymałam. Mina moja trochę mi zrzedła, gdy okazało się, że produkt ten ma datę ważności do kwietnia tego roku, gdzie otrzymałam go dopiero 8 kwietnia (inne dziewczyny ponoć też podostawały z tak krótką datą), czyli do przetestowania w niecały miesiąc! Muszę powiedzieć, że firma się nie postarała i praktycznie pozbyła się kłopotu z kończącymi się datami ważności. Oni pozbyli się kłopotu, a my mamy problem ‘jak szybko przetestować i zużyć 100 ml oleju arganowego’. W sumie jakbym miała firmę to też bym tak zrobiła he he bo w końcu miał być to tylko produkt przeznaczony do testowania. Póki co zużyłam razem z Yśkiem 1/3 zawartości buteleczki i w sumie już coś mogę na jego temat powiedzieć.
 

Olej arganowy umieszczony jest w ciemnej, szklanej butelce, by uchronić go od słońca.

IMG_0013
IMG_0016

Olej ten wypróbowałam na sześć sposobów:

  • Jako wcierka do skóry: Starałam się od pewnego momentu codziennie wcierać w skórę olej arganowy, skupiłam się głównie na nogach, gdzie najbardziej moja skóra potrzebuje nawilżenia. Pamiętam jak znajoma przed lekcjami w-f’u zawsze smarowała sobie jakimś olejkiem nogi, które później pięknie się prezentowały na sali gimnastycznej. Nie był to raczej olej arganowy, bo nikt w tamtych czasach o nim nawet nie wspominał, ale motyw ten sobie zapamiętałam. Ja osobiście sama nie lubię wcierać w skórę żadnych balsamów, ani olejków, ale tym razem się jakoś przemogłam. Muszę przyznać, że efekt po pierwszym razie był mega zadowalający. Olej szybko wysechł, ale stworzył piękny blask skóry, który utrzymywał się bardzo długo. Skóra po paru smarowaniach zrobiła się delikatniejsza i ładniejsza!
  • Do olejowanie włosów: Jakoś zawsze miałam problem z tym olejowaniem i nigdy nie chciały mi wyjść piękne błyszczące włosy po olejowaniu, tym razem było podobnie, ale za drugim razem udało mi się uzyskać ten efekt. W wilgotne włosy wcierałam olej, zawijałam je w ręcznik i odczekiwałam ze dwie godziny. Po tym czasie włosy myłam. Za pierwszym razem chyba za dużo go użyłam i kiepsko je umyłam, bo po wysuszeniu ‘metodą naturalną’ wyglądały tłusto. Za drugim razem użyłam mniej tego oleju i lepiej wymyłam szamponem włosy. Efekt jaki uzyskałam to ładne, lekkie, błyszczące włosy!
  • Do kąpieli jako nawilżacz skóry: Do wanny, podczas nalewania wody do kąpieli, wlałam za pierwszym razem aż półtorej łyżki oleju arganowego, co się okazało później, że głupoty nie zrobiłam, bo ciało podczas kąpieli ładnie się nawilżyło! Jedynie z wanną miałam później problem, żeby domyć, bo tłuszcz osiadł na niej, ale tak ogólnie uzyskałam bardzo ładny efekt. Włosy po tym ‘zabiegu’ również musiałam dobrze wymyć szamponem. Ysiek również jest zadowolony po jego użyciu w kąpieli.
  • Jako poślizg podczas golenia nóg: Stwierdziłam, że motyw kąpieli z dodatkiem oleju arganowego to dobry czas na przetestowania golenia nóg za pomocą golarki w takich ‘tłustych’ warunkach. Użyłam do tego golarki SHAVE-LAB ZERO (klik). Golarka ta ma wmontowany nad ostrzami pasek nawilżający, który rzeczywiście działa! Kocham tą golarkę! Ja jednak lubię eksperymentować i spróbowałam na natłuszczonych wilgotnych nogach. Rewelacja! Golarka jeszcze bardziej z lekkością sunie po nogach!
  • Do smarowania łuszczącej się skóry dziecka: Nasz młodszy syn, ma dość suchą skórę. Dziecięce olejki mu nie pomagają, a raczej zapychają skórę, więc nie używam żadnych, tak samo miałam ze starszym synem. Postanowiłam, że zaryzykuję i posmarowałam dziecku te najbardziej suche miejsca, ale najpierw przetestowaliśmy go sami na sobie, by w razie czego mu nie zaszkodzić. Okazało się, że już po pierwszym razie miejsca te zostały idealnie nawilżone i póki co już mu się w tych miejscach skóra nie łuszczy – efekt długotrwały!
  • Do smarowania rąk z egzemą: Jakiś czas temu po użyciu środka chemicznego dostałam egzemy na jednym palcu i między dwoma palcami. Skóra swędziała, pojawiły się bąbelki i zaczęła schodzić. W takich sytuacjach sięgam po masło waniliowe (klik), które idealnie się sprawdza w moim przypadku na ratowanie skóry. Tym razem i olej arganowy się sprawdził!
Jak widać produkt jest bardzo wydajny, użyliśmy go już sporo razy, a wciąż jeszcze pozostało go dużo! W sumie nie mam pojęcia do czego jeszcze bym mogła go wykorzystać kosmetycznie, no może dodatek do ‘bomb kąpielowych’ i może do…? Jakaś podpowiedź? Produkt ten nie jest zarejestrowany jako produkt spożywczy, tylko jako kosmetyczny, więc o zjedzeniu jego nie ma mowy ;) Może jeszcze można by było go wykorzystać jako nabłyszczacz do niektórych mebli i sprzętów kuchennych, tak po kilka kropelek ;)

Jego zapach jak dla mnie jest ok.

 
Koszt 100 ml olejku arganowego to ok. 36 zł – niewiele jak na tak wydajny i wielofunkcyjny produkt.
 
Naturalne oleje ogólnie mają krótkie daty ważności, ale jeśli miałabym ocenić sam produkt i jego działanie, dałabym mu:
 
 punktów
na 10 możliwych do zdobycia
 
Ancia
 
 
Print Friendly, PDF & Email
(Visited 82 times, 1 visits today)