Ser z maślanki

Jakiś czas temu przy przeglądzie produktów, okazało się, że mamy w lodówce maślankę, jeden dzień po terminie. Otwarłam ją i posmakowałam i powąchałam i stwierdziłam na moje węchy i smaki, że jest jeszcze jednak dobra. Niestety nie miał jej kto wypić, bo litra to ja sama nie dam rady ;) więc postanowiłam, że coś wymyślę z niej zrobić, zrobiłam więc ser, a ser już kiedyś robiłam sama, więc prosto mi poszło.

Maślankę wystarczy podgrzać w garnku na małym ogniu, tak by się oddzieliła woda od reszty. Nie można doprowadzić do zagotowania się, więc jak tylko zobaczy się, że się już to rozwarstwiło to wyłączamy i przelewamy przez sito z dużymi otworami, ale pamiętając by sito było wyłożone np. pieluszką tetrową, by to co najważniejsze zostało na niej.

Gdy już wlejemy do tetry i zobaczymy, że część wody już zeszło, to delikatnie wiążemy tetrę tak by nie wyleciała jej zawartość, najlepiej zawiązać ją na kranie, by reszta miała gdzie kapać.

ser z maślanki

Zostawiamy to tak na noc. Nasze koty o dziwo nie wzięły się za to, więc rano znalazłam to tam gdzie zostawiłam. Z 1 litra maślanki zrobił się bardzo smaczny twaróg, a wyszło go gdzieś około 177 g. Ser nie wychodzi suchy, a po dwóch dniach nawet jest jędrny :)

ser z maślanki ser z maślanki

Ancia

Print Friendly, PDF & Email