Zalety stałych związków

Już ponad dekadę razem to wystarczająco długo, by móc z czystym sumieniem przeanalizować zalety stałych związków w zestawieniu z byciem singlem. Singlem, którym każdy z nas kiedyś był.

 

zalety stałych związków

 

Proces docierania, burza hormonów, wyrzut libido, odkrywanie siebie w oczach innego jest wręcz odurzające i myślę, że każdy powinien tego spróbować. Niekoniecznie jest to dla każdego. Niektórzy są stworzeni do bycia singlem. Jednak dojść do tego można jedynie mając pełne spektrum doświadczeń.

Z drugiej strony sam proces zakochania i łączenia się jest tak fajny, że niektórzy ludzie fiksują się na nim określając względem tego okresu całość związku. Tak naprawdę jest to tylko pierwszy akt, który jak mawiał Hitchcock „powinien się zacząć od trzęsienia ziemi, a później napięcie powinno tylko rosnąć”. Osoby zafiksowane na tym stanie zachowują się trochę jak pszczoły skaczące z kwiatka na kwiatek, tylko po to by odurzyć się nektarem raz jeszcze. I choć stan, który dzięki temu się uzyskuje, wydaje się doskonały, skazuje się jednak siebie tak naprawdę na kręcenie w kółko i przysłowiowe zżeranie swojego ogona. Z drugiej strony, czy pamiętacie z czym wiąże się zwykle nowy związek, poza wyrzutem endorfin? Z czasem z pieniędzmi, zaangażowaniem i epatowaniem swoim ego w świetle jupiterów drugiej osoby oraz niepewnością odbioru i obawą odrzucenia. To druga strona medalu, którą nie można zapomnieć. W końcu kiedy jak nie na początku należy wykazać jak bardzo nam zależy. To wszystko jednak wpływa na wszystkie aspekty naszego życia, tj. długotrwały komfort, stabilizacja, mieszkanie, dzieci, kariera, pasja. W końcu na początku związku to druga osoba jest dla nas całym światem. Z czasem orientujemy się, że na ten cały świat składają się tak naprawdę dwie osoby. By dobrze nam się żyło, należy też poświęcić czas i zaangażowanie innym aspektom życia. Stały związek, jak sama nazwa wskazuje, zwalnia nas trochę z pogoni za biologicznym popędem i umożliwia rozwój jednostkowy. Nie sugeruję, że można przestać się starać. Tylko, że intensywność starań siłą rzeczy maleje, co w samym sobie nie jest niczym złym, bo umożliwia nam rozwijanie się w innych strefach życia. Niemniej może powodować melancholijny resentyment:

Ona: dlaczego on nie zabiega za mną tak jak na początku związku
On: dlaczego ona nie kocha się ze mną tak jak na początku związku

Zestawienie dosyć celowe i unaoczniające przyczynę i skutek. I jest to tak naprawdę efekt pozytywny i negatywny, będący wypadkową ewolucji związku.
Świetnie bawić się można pływając na fali. Jednak dłuższa żegluga sprawnie przebiega na spokojnym morzu, co wydaje się nudne, ale bezpieczne i gwarantuje dopłynięcie do celu, gdy balansowanie na falach kończy się tylko mdłościami. Pierwszy akt ma na celu związanie się ze sobą dwóch osób, za pomocą wyrzutu endorfin. Stworzyć chemiczne ścieżki w ich umysłach. Zacząć zbierać wspólne doświadczenie dostosowania do siebie wspólnych celów i uczenia się kompromisów niezbędnego w funkcjonowaniu wspólnie dwóch jednostek. Wszystko po to, by w kolejnych aktach obie te jednostki, pewne wsparcia i akceptacji drugiej osoby, mogły poświęcić więcej energii na inne aspekty życia, o których wcześniej wspominaliśmy. Jest to jak pokazuje historia efektywne, niestety kosztem motyli w brzuchu.

 

zalety stałych związków

 

Kiedyś usłyszałem anegdotę:
Pewien polityk wraz z żoną w ramach kampanii odwiedzili kurzą fermę. Po wstępnym obchodzie rozeszli się każdy z innym pracownikiem.                                                        Żona zaobserwowała jak kogut zaleca się do kury.
Zapytała – Czy on tak często robi?
Pracownik odpowiedział – Bez ustanku.
Z uśmiechem kazała przekazać te spostrzeżenie mężowi.
Pracownik odszukał polityka i opowiedział mu o tym.
Polityk zapytał pracownika – Czy ten kogut robi to tylko dla jednej kwoki?
Pracownik na to – No nie, codziennie innej.
A on na to – Proszę to przekazać mojej żonie.

Stałe związki dają poczucie bezpieczeństwa, wygodę i wsparcie. Może rzeczywiście kosztem motylków w brzuchu czy swobody singla. Jednak pamiętajmy, że razem możemy tak naprawdę więcej. Partnerstwa nie powinniśmy unikać tylko go pożądać, bo nadaje ramy naszemu życiu i pomaga utrzymać wytyczony kierunek.

Ludzie są istotami społecznymi i stworzeni jesteśmy, by wiązać się ze sobą. Nawet jeżeli kiedyś się sparzyliśmy, nie oznacza to byśmy przestali próbować. Przyjemność można sobie zrobić, ale szczęście możemy osiągnąć tylko łącząc się z innym człowiekiem.

 

 

Print Friendly, PDF & Email

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Nasza droga doKarolinaNewenglandblog.plBookendorfina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bookendorfina
Gość

Cieszę się, że mój związek wspaniale się rozwija, jesteśmy już ponad trzydzieści lat razem, a jednak wciąż coś w sobie nowego odnajdujemy, zmienia się świat, zmieniamy się my, zmienia się nasza relacja. :)

Newenglandblog.pl
Gość

Od 25 lat jestem w szczęśliwym związku i nie pamiętam jak to jest być singlem.

Karolina
Gość

ja już nie pamiętam jak to jest być samej ;-) stały związek to dla mnie podstawa spokoju i harmonii wewnętrznej :-)