Młody jęczmień, czyli cudowny suplement na…

Czego to ludzie nie wymyślą…

Na ostatnim spotkaniu blogerek (klik) otrzymałam bardzo wiele produktów do przetestowania, wśród nich był właśnie suplement diety, jak dla mnie to nowość, sproszkowany młody jęczmień od Longverti 
.
Jęczmień to zboże, zboże to trawy, trawy to… no właśnie, czy to oznacza, że mamy spożywać już trawę!? Świat oszalał! 
Otrzymałam ten produkt do testów, więc napiszę moje spostrzeżenia.
Pamiętam jak byłam mała i jeździłam na wieś na wakacje, wtedy poznawałam tak naprawdę co to znaczy natura! Kocham ten czas, pozostało mi z tego wiele miłych wspomnień. Pamiętam jak szukałam z kolegami na łące szczawiu i szukając go próbowaliśmy wiele innych roślin – chodziłam wtedy do pierwszych klas podstawówki, więc wybaczcie mi za tą głupotę. Niestety doświadczenie te nie okazało się zbyt mądre, ponieważ wszyscy po tym się pochorowali, tak więc ciężko mi było się przekonać do spróbowania tego suplementu, ale spróbowałam, nawet kilka razy by móc Wam napisać swoje odczucia na ten temat.
Na opakowaniu produktu są spisane słowa, cytuję: 
“składniki: sproszkowany wyciąg z pędów młodego jęczmienia
Suplement diety Greenovita Młody Jęczmień to wysokiej jakości sproszkowany ekstrakt z pędów jęczmienia – rośliny od wieków znanej ze swoich dobroczynnych dla zdrowia właściwości. 

Młode pędy jęczmienia są naturalnym źródłem witamin, takich jak witamina B1, B2 B6. Zawierają różne liczne składniki mineralne, m.in. kwas foliowy, potas, żelazo, mangan, wpań, magnez, cynk, krzem oraz selen.

Greenovita Młody Jęczmień zawiera także cenny dla utrzymania zdrowia błonnik (3 g w dziennej porcji produktu) oraz antyoksydanty chroniące nasze komórki przed uszkodzeniem oksydacyjnym.

Suplement diety Greenovita Młody Jęczmień nie zawiera glutenu, barwników ani konserwantów.”
Moje odczucia:
Słowa na opakowaniu oraz różne opinie innych ludzi przekonywają by skosztować ten zielony proszek, niby taki suplement na ‘wszystko’, ale do końca nie wiadomo na co, bo na opakowaniu tego nie pisze, jedynie na stronie producenta. Młody jęczmień wg opisu zawiera bardzo wiele witamin i składników mineralnych, użyto w opisie produktu słowa “m.in.”, ciekawa jestem co poza tym “m.in” zawiera się jeszcze w tym produkcie. Poza tym nie jest nawet wyszczególnione ile to ten jęczmień zawiera danego składnika, co mi się osobiście bardzo nie podoba, ponieważ wiadome jest, że jak przyswajamy jakieś witaminy to powinniśmy wiedzieć jak dużo ich jest by nie przedawkować w ciągu dnia, bo przecież inne produkty też jemy, być może i spożywamy jakiś kompleks witamin. Jedynie co zostało opisane na opakowaniu to to, że błonnika jest tyle i tyle w dziennej porcji produktu, a co z resztą!?
Suplement diety za każdym razem stosowałam tak jak pisze na opakowaniu. Najpierw skosztowaliśmy go z Yśkiem wymieszany z letnią wodą.  Kolor młodego jęczmienia zmieszanego z wodą jest intensywnie zielony – pięknie to wygląda. 
Julek widząc nas pijących zielony napój, wyciągnął rączki, bo też chciał się jego napić, zanim się napił to wyszukaliśmy w internecie w sklepie firmowym informacje czy w ogóle może pić coś takiego – zrobił (na szczęście) tylko dwa małe łyczki. Yśkowi i Julkowi normalnie przeszło to przez gardło, mnie niestety nie posmakowało – odrzuciło mnie i po jego zapachu i po jego smaku. Po pierwszym razie, po krótkiej chwili poczułam jakby mi coś w nozdrzach zaczęło się dziać, jakby mi uaktywniło jakąś alergię, bo nos zwilgotniał od środka, a na drugi dzień swędziały mnie boki od pach po koniec żeber. Wtedy sobie przypomniałam, że mam małą alergię na niektóre trawy (stwierdzone u alergologa minimalne uczulenie na pyłki traw). Trochę się przestraszyłam, ale nic poważnego się później nie działo. Ponoć alergia na pyłki nie ma związku z alergią pokarmową, ponoć!
Julka, w ten sam dzień co się jęczmienia napił, rozbolał brzuszek – to były jego pierwsze dwa łyki i ostatnie tego zielonego napoju! Jestem rozczarowana!
A na moje kolejne testowanie tego produktu dałam sobie trochę czasu. 
Za drugim razem, po dwóch dniach, wymieszałam go sobie z sokiem naturalnie mętnym, tak jak poleciła mi znajoma – niestety smak ten znów mi nie podszedł, pewnie ze względu też na te drobinki jęczmienia, które się nie rozpuszczają. Po wypiciu znów miałam takie samo uczucie w nozdrzach, alergii pod postacią swędzącej skóry jednak na drugi dzień nie było, a poprawiło mi się z rana wypróżnianie.
Za trzecim razem dodałam trochę jęczmienia do sałatki i tu okazało się, że znów młody jęczmień mi nie podszedł, pojawiło się to dziwne uczucie w nozdrzach, a na drugi dzień zaczął mnie boleć mój żylak, który mam od kilku lat, a na nim zrobił się siniak – szczerze nie powiem czy wina to tego czy czegoś innego, bo nie mam zielonego pojęcia kogo to wina.
Czwartego podejścia do tego jęczmienia już nie było… przerwałam testy, bo się go przestraszyłam! Yśkowi nic nie było. 
Na zdrowie!? 
Jakoś do końca nie jestem przekonana, pomimo wszystkich dobrych słów, które o nim piszą. Niektórzy jednak go piją, bo lubią, bo działa na nich dobrze, ja jednak nie skłonię się do dalszych jego testów.

Po 3 razach stosowania tego młodego jęczmienia mogłam tylko/aż tyle doświadczyć! 
Cena opakowania to koszt 22,8 zł, jednak przy zakupie większej ilości tego produktu to cena wychodzi mniej za opakowanie. W opakowaniu jęczmienia jest 100 g, a producent zaleca by nie przekraczać go 6 g na dzień.
Mam nadzieję, że na innych działa on lepiej! Próbowaliście? Dajcie znać jakie Wy macie odczucia!?
Ancia
Print Friendly, PDF & Email
(Visited 174 times, 1 visits today)