Co to znaczy być ojcem? Version 2.0

Kiedyś już zadawałem sobie to pytanie, nawet pamiętam kiedy. Było to ponad 3 lata temu. Na blogu umieściłem wpis, gdy Ancia była w 8 miesiącu ciąży z Julkiem – TUTAJ

Jak ostatniego sobie go przeczytałem, to aż łezka w oku mi się zakręciła, bo przypomniało mi się wszystko, co wtedy czułem, czego się bałem, czego oczekiwałem. Pięknie jest móc spojrzeć na coś takiego z dystansem. Dlatego siłą rzeczy postanowiłem uaktualnić ten tekst pisany notabene wtedy przez jeszcze potencjalnego ojca.

Teraz no cóż, potencjalny nie jestem, moje dwa chłopaki rosną na potęgę. Mam za sobą już 3 lata doświadczeń w roli ojca i moja odpowiedz na pytanie „co znaczy dla mnie być ojcem?” jest jeśli nie do końca inna to na pewno pełniejsza o doświadczenia, które zdobyłem dzięki łzą, pocie i krwi, no i nie zapominajmy o g.wnie, znaczy o pieluszkach. Taak,  dzieci to kupa szczęścia, szkoda tylko, że te początki są z przewagą kupy hehe

Zatrważające jest ile ekskrementów jest zdolny wytworzyć tak mały organizm przez te lata. PRZEWINEŁO się przez moje ręce nieprzebrane ilości pieluch, a nawet miałem bliższe kontakty z ich resztkami (nie będę wnikać w szczegóły).

Ach te wspomnienia, ale dobra teraz na poważnie!

Ciągle albo raczej coraz bardziej, czuję się zaszczycony, że jest mi dane partycypować w procesie tworzenia dwóch nowych świetnych ludzi. Oczywiście dużo bardziej niż poprzednim razem uderza mnie proza życia codziennego i ogrom odpowiedzialności jaki na mnie spoczywa. Ale też nie demonizujmy, ludzie rodzą się odkąd pamiętam i także są wychowywani (lepiej lub gorzej). Nasze społeczeństwo w sumie nieźle sobie radzi, więc uczestniczę w zaszczytach możliwych do dostąpienia przez większość zdrowych ludzi. Co więcej myślę, że spełniam tym swego rodzaju obowiązek jaki został mi narzucony z racji mojego przynależenia do gatunku, co obliguje mnie do jego przedłużenia, że nie wspomnę o obowiązkach względem demografii polskiej (każdy patriota powinien mieć dzieci, no ja zbyt wielkim nie jestem więc mam tylko dwoje hehe) dokładając swoje dwie cegiełki do koła życia oraz procesu tworzenia społeczeństwa. Muszę też wspomnieć  o bardziej osobistym spełnieniu czyli przekazaniu swego nazwiska i pakietu genów dalej. Pewnie uważacie, że to szorstkie spłycenie.  Ja  nie. Są to pewne aspekty nie do przecenienia, mniej osobiste, ale na pewno prawdziwe i także składają się na bycie ojcem, w sumie matką też (może bez nazwiska).

Jako ojciec staram się nadrabiać, pogubiłem się troszkę, może wystraszyłem, ale na pewno w końcu zmądrzałem.

co to znaczy być ojcem?

Przez te lata moja praca często sprawiała, że byłem daleko. Tatuś musi w końcu  zarabiać. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że czas za który mi płacą jest tak na prawdę czasem straconym i że w chwilach, gdy nie ma mnie w domu moje znaczenie bycia ojcem oznacza mniej więcej tyle ile napisałem wcześniej plus pieniądze, co sprowadzało się do prostego wniosku, że jestem tatusiem weekendowym. Właściwie tak jakbym już rozwiódł się z ich mamą i odwiedzał ich tylko od czasu do czasu i dając pieniążki. Dlatego kontynuowanie tej pracy było zwykłym oszukiwaniem samego siebie, prace w końcu można zmienić i to nie jest duży problem, zwłaszcza w Polsce, każdy kto twierdzi inaczej oszukuje sam siebie i swoich bliskich.

O wiele za długo dojrzewałem do decyzji rozstania się z pracą, ale w końcu do niej dorosłem. Teraz została mi tylko zaangażowanie się w swoje ojcostwo na pełen etat bo przeżyte lata tylko coraz bardziej uświadamiają mi olbrzymie znaczenie bycia ojcem, matką się zostaje z chwilą urodzin,  ojcem tak na prawdę się staje się w trakcie całego swojego życia, dlatego też mówi się, że MATKA JEST TYLKO JEDNA o ojcach politycznie nie wspomniana się w tym powiezieniu. Uważam, że prawdziwym ojcem można być nie tylko dla swoich rodzonych dzieci, ale właśnie, STAĆ SIĘ  nim także dla przybranych, dlatego tatusiowie przed Wami całe życie by móc zapracowywać i rozwijać się w roli ojca, bo jesteście potrzebni w każdym jego momencie.

Ojciec to przede wszystkim opiekun, mentor, obrońca, nauczyciel, potrafiący być zależnie od sytuacji przyjacielem, bądź srogim sędzią. To jego rolą jest pokazanie dziecku, że świat nie do końca jest taki jaki chcielibyśmy by był.

ojciec i jego rola w rodzinie

Jako ojcowie jesteście „łukiem, który musi dobrze naciągnąć strzałę i skierować ją w odpowiednią stronę nim ją wypuści”.

Z chwilą przyjścia na świat Waszych dzieci przestaliście żyć tylko dla siebie,  jest to coś świetnego, ale pewnie i jednocześnie przerażającego. Ojcostwo powinno być podstawową motywacją by ciągle stawać się lepszym i już nie tylko dla siebie.

Pamiętajmy także o tym by o siebie dbać. Taaak, o siebie! Bo tylko będąc sprawnym, ułożonym, spełnionym  możemy sami być wzorem i punktem odniesienia podczas poznawania przez nasze dzieci świata. Musimy być wsparciem dla tych, którzy tego wsparcia potrzebują, a bądźmy szczerzy będą tego potrzebować.

Do końca swojego życia pozostaną Twoimi dziećmi, a Ty ich ojcem!

Yśó

Print Friendly, PDF & Email