Czy wywoływanie zdjęć ma jeszcze sens?

Robisz dużo zdjęć? Zamykasz je na komputerze albo/i  w przenośnych bankach pamięci? Do zrobionych zdjęć rzadko spoglądasz? Zastanawiasz się nad tym czy wywoływanie zdjęć ma jeszcze sens? Jeśli odpowiedziałaś twierdząco chociaż raz na powyższe pytania, to ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

 

czy wywoływanie zdjęć ma jeszcze sens

 

 

Im jestem starsza, tym mam większą świadomość.

Za moich młodszych czasów były aparaty, do których wkładało się specjalne klisze. Nie było możliwości podglądnięcia jak konkretne zdjęcie wyszło, więc praktycznie trzeba było się szybko nauczyć obsługi aparatu, by nie  wypstrykać kliszy za szybko na byle jakie zdjęcia, no i trzeba było uważać, by jej nie zepsuć, a to było łatwe do zrobienia. Szczególnie trzeba było uważać na to, by kliszę dobrze założyć, no i żeby podczas użytkowania jej nie prześwietlić. Plusem kliszy było to, że można było w ogóle robić zdjęcia i z niej robić odbitki zdjęć.

 

 

negatyw

 

 

Czasy się zmieniły, mamy cyfrówki, lustrzanki, bystre telefony z możliwością robienia dobrej jakości zdjęć. Możemy podejrzeć na nich zdjęcia, przyciąć, dodać ciekawe efekty, a nawet je usunąć. W dowolnym momencie możemy zrobić masę potrzebnych, albo i niepotrzebnych, zdjęć. Pytanie tylko, po co je wszystkie robimy? Po co robić dużo zdjęć na wczasach, a spojrzeć na nie tylko raz?

Ja jestem z typu ludzi co uwielbiają robić miliony zdjęć, a dzięki blogowi, instagram’owi i facebook’owi częściej po nie sięgam, ale są to wtedy zdjęcia takie wiecie “wirtualne”. 

czy wywoływanie zdjęć ma jeszcze sens

Czy wywoływanie zdjęć ma jeszcze sens?

Czy wywołuję w ogóle zdjęcia? Tak, ale nie wszystkie i nie zawsze.

W dzisiejszych czasach nie trzeba wychodzić z domu, żeby wywołać zdjęcia. Kiedyś to się właśnie szło z aparatem czy z samą kliszą do fotografa i on już resztę załatwiał. Teraz wywoływanie zdjęć przez Internet jest wygodniejsze, no i tańsze.

Jeśli robię zdjęcia do celów blogowych, to zostają głównie one na blogu, choć mam takie ulubione, które wykorzystuję do różnych prywatnych celów.

We mnie zawsze budzą więcej emocji zdjęcia papierowe niż cyfrowe. Myślę, że wiele osób też tak ma. 

fotoobraz

Zdjęcia wywołuję szczególnie dla bliskich w prezencie, by obudzić w nich pewne emocje: zaskoczenie, wzruszenie, śmiech, radość. W tamtym roku wywołałam ich masę, i również dla siebie. Te pozytywne emocje na twarzach moich bliskich, podczas oglądania tych zdjęć, dają mi od razu odpowiedź, że wywoływanie zdjęć ma bardzo duży sens. Pozytywne rzeczy dają nam dobre emocje, a to daje człowiekowi szczęście. Już nie mówiąc o tym, że jest to w jakimś tam stopniu pielęgnacja wspomnień. W dzisiejszym czasach jest wiele możliwości ich utrwalenia, nie tylko w formie zwykłych odbitek, ale można zrobić kalendarze ze zdjęciami, fotokubki, fotopuzzle, fotogadżety, czy nawet fotoobrazy na płótnie. Jest wiele możliwości. Zawsze wybieram spontanicznie pod wpływem przyjścia weny twórczej.

Jestem ciekawa, co Wy sądzicie w ogóle na temat wywoływania zdjęć? Wywołujecie? 

 

Print Friendly, PDF & Email
(Visited 95 times, 1 visits today)