Podsumowanie roku 2020 i nowe postanowienia na nowy rok

Podsumowanie roku 2020 i nowe postanowienia na nowy rok. Niektórzy chcieli by zrestartować stary rok 2020 jak komputer i wgrać na nowo. Dla nas osobiście rok 2020 nie był wcale taki zły, choć kilka było smutnych niespodzianek i trochę nam spraw przeorganizował.

 

podsumowanie roku 2020

 

Podsumowanie roku 2020

Rok 2020 zaczął się z wielką motywacją i chęcią działania… życie  jednak wszystko zweryfikowało…

Zaczęło się od odwiedzin dawno niewidzianej kuzynki, przez co pokonałam samodzielnie z chłopcami z 360 km w dwie strony. Życie codzienne czasem tak człowieka okręci, że odkłada pewne sprawy na dalszy plan. A tymczasem spontaniczny plan wyjazdu może zmienić wiele. Cieszę się, że udało mi się z nią spotkać.

Styczeń był dla nas jednak bardzo trudnym miesiącem, gdyż w tym miesiącu walczyliśmy o życie naszego kota Stefanka. Niestety przegraliśmy walkę. Rok 2020 zabrał aż 3 koty z naszej rodziny, ale i doszły dwie nowe kotki.

Dzięki wyjazdowi do Niemiec chłopcy łagodniej przeszli rozstanie ze Stefankiem. Mogli oddać się przygodom, zwłaszcza, że to był pierwszy lot samolotem naszego młodszego syna. Spakowaliśmy synów do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko, nie mówiąc im nic o wyjeździe. Jakie wielkie zaskoczenie było, gdy zobaczyli samoloty i mogli jednym się przelecieć do kuzyna.

 

podsumowanie roku 2020

 

Podczas pobytu w Niemczech dostałam dziwnych prądów po kręgosłupie, po zabawach w basenie na szczęście mi przeszło. Po przylocie, po tygodniu, chodząc z rodzinką po sklepie, dostałam kolejnych prądów i  tym razem zwaliło mnie z nóg. Ten dzień przeleżałam w łóżku, myślałam, że to paraliż. Dziwnym trafem prądy po kręgosłupie pojawiły się w momencie stosowania nowej paczki plastrów antykoncepcyjnych. Lekarz ginekolog wykluczył wpływ tych plastrów na problemy z nerwami, ale plastrów tych więcej już nie tknęłam, choć stosowałam je już kiedyś. Przez dwa tygodnie próbowałam rozchodzić ból kręgosłupa, leżenie go tylko pogłębiało, więc chciałam być na chodzie. W międzyczasie starając się funkcjonować normalnie, konsultowałam się parę razy z lekarzem pierwszego kontaktu. Lekarka kazała mi ćwiczyć z You Tube (dosłownie) i przepisała tabletki przeciwzapalne. Jak lubię You Tube to jednak nie wszystkiemu ufam, co piszą czy mówią w internecie, więc do tej porady podeszłam sceptycznie. Gdy skończyły mi się tabletki przeciwzapalne wzięło mnie jakieś dziwne przeziębienie. Tak dziwne, że nie potrafiłam dojść do lekarza na własnych nogach, choć bólu kręgosłupa już tak nie czułam. Czułam za to obciążenie na sercu i mięśniach. Jakoś wyszłam z tego, choć nie dzięki lekarce, leczyła mnie antybiotykiem, który i tak pogorszył sprawę. Po długim prośbach otrzymałam skierowanie do neurologa, gdyż bóle kręgosłupa powracały, ale już nie dziwne prądy, które na nim miałam. Pojawiły się również zawroty głowy. Przez kilka miesięcy czekałam na wizytę do neurologa, jak również na konsultację do chirurga żył. Zdiagnozowano mi zwyrodnienia na dolnym odcinku kręgosłupa i nie tylko to.

Po dojściu do (w miarę) dobrego stanu zdrowia, ogłoszono na świecie pandemię. Rząd pozamykał ludzi w domach. Firma, w której pracuję, okazała się być przychylna do pracy zdalnej, dzięki czemu mogłam kontynuować swoją prace przy jednoczesnym zdalnym nauczaniu dzieci.  To mi bardzo ułatwiło życie. Do tego doszło jeszcze zdalne weekendowe, czasem wieczorne, studiowanie. W roku 2019 postanowiłam w końcu uporządkować swoją wiedzą związaną z działaniami w sieci, stąd kontynuowałam naukę w 2020 roku, choć przez połowę czasu już zdalnie. Czas naszych zlotów stacjonarnych weekendowych wspominam bardzo miło, był to na pewno bardzo dobrze wykorzystany czas. Skończyłam podyplomówkę Branding i content marketing.

 

nasza droga do

 

Rok 2020 był rokiem bardzo pracowitym, może nie pod względem ilości postów na tym blogu, za co bardzo przepraszam. Potrzebowałam chwili na inne działania. Założyłam drugi blog www.zabawydzieci.pl testując po pracy, poznane na studiach i przez lata doświadczeń, marketingowe (i nie tylko) triki. Nowy blog cieszy się już dużym zainteresowaniem, tak więc na pewno będę go rozwijać. Muszę się przyznać, że blog naszadrogado.pl był pod znakiem zapytania, o włos a poszedłby pod przysłowiowy młotek. Długo dyskutowaliśmy z Yśkiem na jego temat, bo jest to nasze wspólne dzieło. Ostatnie tygodnie roku 2020 sprawiły jednak, że napłynęła mnie chęć dania mu jednak drugiego życia, zwłaszcza, że widzę, że jest on po półrocznej przerwie nadal przez Was odwiedzany.

W życiu prywatnym… udało mi się powalczyć z moim nastawieniem do niektórych spraw… Zaczęłam ćwiczyć codziennie, choć później przestałam, na poczet konkretnych zajęć. Wróciłam na aqua aerobik, choć nadal nie mogłam chodzić tak często jak chciałam. Z chłopcami chodziłam na naukę pływania, dzięki czemu ja również mogłam uczyć się pływać i dbać o kondycję. Zaczęłam piec własny chleb na zakwasie. Zmieniłam swój sposób żywienia się. Zaczęłam więcej chodzić. Zmieniłam sposób spania. Przeszłam operację na żylaku. Skończyły się problemy z bólami kręgosłupa, skończyły się zawroty głowy. Nie przestałam jednak dbać o swoją kondycję i swoje zdrowie.

 

plan na rok 2021

 

Chciałabym tutaj napisać jeszcze o kilku przykrych sprawach, które się w tamtym roku pojawiły, ale może skupię się jednak na tych dobrych chwilach. Do dobrych chwil, co wyżej opisałam, mogłabym dodać jeszcze wspaniałe wakacje w górach z moimi chłopakami, wspólny wyjazd z siostrą i dziećmi, poznanie wspaniałych ludzi na studiach, poskładanie własnymi rękoma komputera stacjonarnego (jaram się tym do dziś), udane próby farbowania się samodzielnie na blond, kolejny etap minimalizmu w domu, jazda na rowerze i na deskorolce, pierwsze wypadnięcie zębów syna, pierwsza klasa syna. I mogłabym tutaj tak pisać i pisać o tym starym roku, ale przejdźmy może na nowych postanowieniach.

 

Postanowienia na nowy rok 2021

Mam kilka planów na ten rok, małych i dużych. Jednak życie, jak pokazał rok 2020, weryfikuje. Pozwól, że nie będę jednak o nich dzisiaj pisać. Chcę nad nimi się jeszcze ukłonić, dobrze rozplanować, podziałać. A pod koniec roku napiszę Ci, czy się udało.

A Tobie przyniósł coś dobrego rok 2020?

 

 

Print Friendly, PDF & Email