Knedle ze śliwkami i czekoladą

Dziś obiecany przepis na knedle ze śliwkami i czekoladą. Ciężarówka ma czasami ochotę na coś słodkiego, ale żeby nie było za bardzo słodko to użyłam do tego gorzkiej czekolady. No wiecie takie tam ciążowe ciągoty.
 
 
knedle ze śliwkami

 

Przejdę od razu do przepisu, aby wykonać takie knedle potrzebujemy:

 skład:

śliwki węgierki
czekoladę gorzką z 70% zawartością kakao
ziemniaki
mąkę ziemniaczaną
wodę
ewentualnie cynamon czy jogurt – coś z czym mielibyście ochotę zjeść te knedle

Sposób wykonania:

Obieramy ziemniaki i gotujemy w wodzie do miękkości. Ugotowane ziemniaki odcedzamy z wody, zgniatamy tłuczkiem bardzo dokładnie (ewentualnie przeciskamy przez praskę) by nie było ziemniaczanych grudek i studzimy.
Tak przygotowane ziemniaki:
– uklepujemy w garnku lub w misce
– dzielimy np. nożem na cztery części
– wyciągamy jedną część (1/4) ziemniaków i zasypujemy tą część ziemniaków mąką ziemniaczaną
– dodajemy z powrotem do tego ubraną wcześniej część ziemniaków
– ugniatamy wszystko razem dodając ewentualnie wody (gdy ciasto nam się nie łączy lub jest zbyt suche i rozpadające się) lub/i ewentualnie mąki (gdy ciasto jest za rzadka i nie skleja się w jedną całość) – ciasto nie musi być idealne, ważne jest aby można było nim bez problemu obkleić z każdej strony śliwkę i żeby nic nie odpadało.
 
 
Wyświetl album

 

 
Gdy już mamy gotowe ciasto to formujemy z ciasta kulki, ugniatamy każdą w rękach w formę placka i wkładamy w sam środek umytą wcześniej, osuszoną i wydrylowaną z pestki śliwkę (śliwkę tylko nacinamy by wydobyć pestkę) – w miejsce pestki wkładamy połowę kosteczki czekolady. Następnie musimy obtoczyć śliwkę ciastem – nadmiar ciasta odrywamy, a natomiast braki uzupełniamy, tak by cała śliwka była zakryta (nie za grubo, nie za cienko).
 
 
Wyświetl album

 

Jak już ukulamy wszystkie knedle to gotujemy w dużym garnku wodę.
Na gotującą się wodę wrzucamy po kilka knedli i czekamy aż wypłyną na wierzch – ja czasami im pomagam oderwać się od dna drewnianą łyżką i trzeba to robić bardzo delikatnie by nie uszkodzić knedli. Od wypłynięcia na wierzch liczymy czas gotowania się knedli – ja gotowałam je 5 minut – knedle nie mogą się rozpaść. Po ugotowaniu wyciągamy cedzakiem knedle z wody do durszlaka lub bezpośrednio na talerz. Posypujemy je np. cynamonem lub polewamy jogurtem lub czymkolwiek z czym lubicie jeść takie rzeczy, no i oczywiście pozostaje nam spałaszować nasz posiłek.
 

 

IMG_8346

 

Knedle najlepiej smakują na ciepło, gdyż czekolada rozpuszcza się pod wpływem wysokiej temperatury, a w niskiej stężeje.
 
Gdy macie słodkie śliwki to polecam zrobić kilka knedli ze śliwkami i czekoladą i kilka z samymi śliwkami, bo co za dużo słodkiego to niezdrowo.
 
Niestety ze śliwkami dalej walczę, kilka zamroziłam, z kilku robimy właśnie suszki (klik).
 
A jeśli już jesteśmy przy śliwkach, to może mi ktoś powie czy “śliwka to kolor”? Uśmiech z językiemPuszczam oczkoSzeroki uśmiech
 
 

 

 

Print Friendly, PDF & Email
(Visited 112 times, 1 visits today)