MAJ: aktywnie w terenie, balony, góry, fast i slow life, …

Chyba każdy lubi podglądać co się u kogo dzieje, a my lubimy się z Wami dzielić tym co u nas, o ile coś się dzieje, a w miesiącu maju mieliśmy trochę aktywnych dni, więc jest czym się pochwalić.

W skrócie -> MAJ: aktywnie w terenie, balony, góry, fast i slow life, …

podsumowanie maja

Rozszerzmy trochę te skróty myślowe:

Maj zaczął się od wyprawy w tereny bieszczadzkie. Głównym celem były odwiedziny mojej cioci oraz zaliczenie majowych Balonowych Mistrzostw Polski, które odbywały się w samym Krośnie. Udało nam się również odwiedzić Olę z likewedo.it, która akurat w tych okolicach przebywała z dziećmi. Podsumowaliśmy ten wypad w tekście -> Krosno i najbliższe okolice darmo i półdarmo

Z początkiem miesiąca odbyło się również moje Święto, Dzień Hutnika!

W maju powstał nasz nowy cykl #aktywniwterenie <- pod tym hasztagiem pokazujemy na facebooku naszą aktywność, szczególnie chodzi nam o to byśmy sami dbali o swoją kondycję na co dzień, nawet wplatając ją w zabawę ze swoimi dziećmi. Głównym zadaniem #aktywniwterenie jest właśnie polepszenie kondycji oraz pozbywanie się złych emocji, bo jakoś trzeba dać im ujście, więc aktywność typu np. szybki chód samemu w parku, jest idealnym rozwiązaniem, o czym pisałam to tutaj – klik

Jeśli już jesteśmy w temacie parku, to byliśmy na otwarciu cyklicznych Śniadań na trawie, które w wiosenno-letnie soboty odbywają się w Parku Śląskim. Jest to praktycznie piknik i dużo oj dużo na nim się dzieje!

Z tego względu, że w miesiącu maju były dwa długie weekendy to ten drugi weekend też bardzo aktywnie spędziliśmy, tym razem w rejonach Żywca.

Podczas pobytu nasz starszy syn uparł się na przecięcie kawałka drewna brzeszczotem (4-5 cm). Cierpliwie osiągnął to co chciał, udało mu się go przeciąć! Jesteśmy z niego dumni! Tata miał przy tym taki wkład, że pilnował, żeby mu się nic nie stało, no i trzymał te drewienko, a ja motywowałam go do działań.

Tereny żywieckie, to tereny beskidzkie, więc grzechem by było nie pójść w teren. Wybraliśmy do zdobycia znany już nam szlak, który nie raz pokonywaliśmy sami, zanim pojawili się chłopcy na świecie. Przechadzka trwała ok. 9 km – to sporo jak na 3 latka i roczniaka. O wypadach w górach z dziećmi przeczytacie u nas niebawem.

Poza pracą i weekendowym odpoczynkiem udało nam się znów wesprzeć dzieci ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu w ramach naszej akcji Blogerzy dla Serc. Masa serduch, zabawek, książek i kolorowanek trafiła do chorych dzieci.

A pod koniec miesiąca, dokładnie 31 maja odbyło się Święto Dnia Dziecka również w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, gdzie dokonaliśmy finalnego rozdania materiałowych serduch, które przesyłali do nas ludzi z całej Polski, a nawet spoza granic! Awsome!

Jak wyglądało Święto Dnia Dziecka połączone z finałem Blogerzy dla serc?

Sami zobaczcie! Ysiek zmontował videorelację.

Telewizja TV – Zabrze nas również dopadła! Możecie nas zobaczyć od 1 min 52 sekund:

Z finalnego rozdania serduch została nam jeszcze masa rzeczy, które przekazaliśmy do Domu Rodzinnego 2 w Rudzie Śląskiej.

Miesiąc maj był pracowitym miesiącem, nie tylko pod względem akcji.

W naszym gniazdku rodzinnym nastało dużo zmian: remont, pójście w minimalizm (o ile to możliwe!?), zmiana trybu życia, …

U nas póki co po prostu trwa przeorganizacja naszego życia, jak również i naszego bloga.

A jeśli już mowa o organizacji, to czytaliście tekst Jak ogarnąć tryb życia dom-praca-blog?

* * *

Jak co miesiąc przygotowuję w podsumowaniach również moje opinie co do testowanych produktów, a było ich trochę. Opinie są prawdziwe, nie ma ściemy!

testowanie produktów

  1. Himalaya Herbals Walnut Scrub – zastąpił mój ulubiony peeling orzechowo-morelowy SORAYA z serii So Pretty! Jak dla mnie te dwa produkty zasługują na 5+, bo świetnie usuwają martwy naskórek ze skóry, a do tego ją nawilżają i nie podrażniają.
  2. Radical Farmona szampon suchy do włosów – rzadko używam takich produktów, ale rzeczywiście szampon ten od razu usuwa przetłuszczenie włosów, więc jest to idealne rozwiązanie w nagłych przypadkach. Warto jednak dodać, że nie zastąpi on zwykłego szamponu i włosy należy po prostu umyć :)
  3. Tutti Frutti Farmona sól do kąpieli – produkt ten zachęca swoim kolorem, bardzo! Niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego o jej składzie, sól ta strasznie podrażniła mi skórę!
  4. Naturalny skwalen z oliwy z oliwek i Olejek z czarnego kminu e-Fiore – poczytajcie sobie o nich, ciekawe produkty, może komuś pomogą. U mnie niestety się nie sprawdziły, po prostu nie poczułam żadnych zmian.
  5. Patyczki kosmetyczne Lula – niby taki prosty produkt, a jaki przydatny. Nie używam go do uszu, a raczej do wielu innych rzeczy. Dzięki szczupłej “budowie” idealne nadaje się np. do zbieranie tuszu spod rzęs.
  6. Naturalny peeling solno-błotny z Morza Martwego White Flowers – peeling ten kojarzy mi się z piaskiem, morzem i olejkiem do opalania! Bardzo ciekawy produkt, fajne efekty na skórze, choć dziwne miałam odczucia z początku jego używaniu, gdyż ładnie to on nie wygląda ;) Produkt natomiast godny polecenia.
  7. Szampon restrukturyzujący Tricologica Equilibra – nie jest to szampon  po którym uzyskałam jakiś mega efekt “wow”. To szampon, który jest dla moich włosów delikatny i widać, że włosy go lubią.
  8. Odżywka do włosów La Petit Oliver – niestety moje włosy coś nie lubieją się z odżywkami, nie tylko z tą, ale i z wieloma innymi.

Jestem ciekawa jak Wam minął maj. Nauczyliście się może czegoś nowego? Byliście gdzieś na majówkach?

Ancia

Print Friendly, PDF & Email