#19 PROJEKT PROGRESJA. Fundament.

Projekt Progresja. Fundament. Elementem składowym naszego szczęśliwego długiego życia jest nasze zdrowie, które tak naprawdę jest ważne, nie tylko dla nas, ale także dla wszystkich otaczających nas ludzi, czy to rodziny, czy choćby społeczeństwa.

Nasze zdrowie jest w stanie wpływać na nasze postrzeganie i ocenę.

fundament

W materii zdrowia, jako priorytetu, chyba niewielu z Was będzie skłonnych pójść ze mną w polemikę, no ale cóż my możemy z nim zrobić, albo się choruje albo nie. Jedni są bardziej podatni na niektóre schorzenia, bądź choroby, inni mniej. Czy dbać o zdrowie ma znaczyć, że mam łykać tabletki i biegać w maratonach? Cóż, jeśli komuś daje to zdrowie, to proszę bardzo, choć szczerze wątpię.

We współczesnym świecie każdy już wszystko wie i wszędzie był, najgorzej, że często sami jesteśmy nośnikami niesprawdzonych danych, którymi podnieciliśmy się i puściliśmy dalej. Dlatego też uważam, że na wszystko co dochodzi do nas z internetu musimy brać poprawkę, tak też i w związku ze zdrową dietą czy aktywnością ruchową, często utożsamianą ze sportem, są oczywiście główne wytyczne, ale daleki jestem od prawienia kazań w stylu rób to a tamto, a będziesz piękny i młody, no i zdrowy. Oczywiście każdy z Was musi nauczyć się sam pływać po tym cyfrowym gąszczu złotych rad i gotowych formułek, by później z głową móc zaimplementować je w swoim życiu. Na łamach tego bloga prezentować będę Wam moją metodykę podejścia do problemu określania jakościowego i ilościowego produktów w naszej diecie (jak ja nie lubię tego słowa), powiedzmy więc, że w naszym codziennym sposobie odżywiania oraz wplatania sensownej aktywności fizycznej do naszego życia. Będą to rozwiązania, które sam stosuję i przede wszystkim zsyntetyzowana wiedza na ten temat, którą wyciągałem z rozmów z specjalistami (trenerzy, dietetycy), wyczytałem z książek, zasłyszałem w podcastach, obejrzałem w programach i przetestowałem na sobie. Razem składających się na system, który pomaga mi być w formie, w zdrowiu i całkiem niezłym wyglądzie, a do tego wierzę, że pomoże mi osiągnąć to mój osobisty cel, którym jest sprawność i zdrowie na emeryturze. Nie są to układy ćwiczeń, podział na serie grupy mięśniowe, podział na aeroby i siłowe. Nie są to tabele produktów zakazanych i sztywne ramy diet, są to fundamentalne informacje mające na celu rozbudzenie Waszej świadomości, obalenie mitów i umożliwieniu każdemu z Was spersonalizowanie Waszej własnej drogi przez życie, a nie osiągnięciu formy przed latem.

Fakt cele powinny być SMARTER, co nie? I zdrowie nie jest wyjątkiem. Jednak praca nad nim jest o tyle złożonym procesem i zakłada właściwie prace przez całe nasze życie. Dlatego też nazwałem ten wpis fundamentem, zdrowie właśnie nim jest, i wymaga świadomej i nieustannej pracy nad nim, ale bądźmy szczerzy jesteśmy przecież ludźmi i (przynajmniej ja) od czasu do czasu będą zdarzały się nam odstępstwa od reżimu. No właśnie reżimu, kolejne nie fajne słowo. Skoro dbanie o nasze zdrowie ma towarzyszyć nam przez całe nasze życie, to nie może to być reżim (no chyba że ktoś tak woli ale ja odpadam), ma to być nasza droga i to jak najprzyjemniejsza, nasz sposób na SZCZĘŚLIWE życie, a nie dbanie w ascezie i rygorze treningowym. Od czasu do czasu z założenia sam chcę zjeść coś niezdrowego albo przez tydzień się pobyczyć. I tutaj pierwsza złota rada, pozwalajcie sobie na to, bo nasz organizm należy poddawać różnym bodźcom, by mogło rozwijać swoje zdolności adaptacyjne, ale do rozwoju niezbędna jest regeneracja. Słyszałem, że w Indiach do dziś dnia idąc do lekarza, zamiast kalejdoskopu tabletek „dobrych na każda okazję”, przepisywane są w pierwszej kolejności zmiany w diecie oraz zestawy odpowiednich ćwiczeń stymulacyjno-rehabilitacyjnych i myślę, że właśnie tędy droga.

Na tą opinię wpłynęło niestety kilku wyraźnie niekompetentnych lekarzy, z którymi miałem wątpliwą przyjemność obcować. Nasz organizm sam powinien radzić sobie z większością infekcji, niestety tak nie jest. Cywilizacja dba byśmy nie dostarczali odpowiednich składników do naszego ciała, a raczej wpychali czegoś w nadmiarze. Nasze ciała były kiedyś zdolne wytrzymywać skrajne zmiany temperatur, teraz wysiadają po przemoczeniu sobie butów. W nasze rozchwiane chemicznie ciała pakowane są jeszcze bardziej skrajnie chemiczne środki, które najczęściej przynoszą tylko chwilową ulgę krzywdząc nas jednak w perspektywie. I tak krótkotrwałe rozwiązania powodują długotrwałe problemy. Nasze ciała zamiast hartować się są rozmiękczane. Zamiast wypoczywać po chorobie szybko są wrzucane z powrotem w wir codziennych obowiązków.

Boli minie głowa, a łyknę sobie tabletkę i jazda do roboty.

Mam zgagę, a łyknę sobie tabletkę i żrę dalej.

Tabletki, suplementy… Czytałem, że jakiś facet przeżył miesiąc żywiąc się tylko suplementami diety i nic mu się nie stało, chyba.

Nie sięgamy rdzenia, fundamentu, zadowalamy się tak naprawdę obserwacją tańczących cieni na ścianie platońskiej jaskini, ale dlaczego? Przecież wiedza jest na wyciągnięcie ręki, internet i inne media aż od niej kipią. Tutaj jednak trzeba odsiać ziarno od plew, a to już musi się chcieć, no ale macie do pomocy tego bloga. Ja Wam troszkę ułatwię sprawę, choć za Was nie zmienię Waszego życia i uwierzcie nikt nie jest wstanie, tylko Wy możecie tego dokonać. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to po prostu chce Wam sprzedać tabletkę na objawy, a nie na przyczyny

Za tydzień kolejna część PROJEKT PROGRESJA

 

 

Print Friendly, PDF & Email
(Visited 143 times, 1 visits today)