Nasz ‘niezbędnik’ w pielęgnacji skóry dziecka

Na rynku polskim jest bardzo duży wybór kosmetyków dziecięcych do pielęgnacji skóry dziecka. My mamy dwoje dzieci, w różnym wieku, więc przez nasze ręce przeszło naprawdę wiele dziecięcych kosmetyków. Jedne były tylko na chwilę, jednych użyliśmy praktycznie tylko raz, jeszcze inne zostały z nami na dłużej, ale są i takie, które zostają z nami na stałe. Dziś  możemy polecić Wam kosmetyki, które zostały praktycznie takim ‘must have’ w pielęgnacji skóry naszych dzieciaczków.

A oto one:

niezbędnik must have w pielęgnacji skóry dziecka - nasza droga do

Zacznę więc od lewej strony, zgodnie ze zdjęciem powyżej:

Masło waniliowe – uwielbiam masło waniliowe od Blisko Natury – dzięki niemu pozbyłam się w pewnym etapie swojego życia problemów z trądzikiem (klik), egzemę na dłoniach po chemii również dzięki niemu wyleczyłam (klik), a także robiłam z niego babeczki peelingujące do stóp (klik). Nasz starszy syn uwielbia smarować się nim, bardzo ładnie pachnie i jest w pełni naturalny. Praktycznie można nim smarować całe ciało, jest bardzo wydajny. Masełko te jest bardzo tłuste, idealne do natłuszczania skóry dziecka, nie zostawia podrażnień.

Ziajka / Kremowy olejek myjący dla dzieci na ciemieniuchę hypoalergiczny – od Ziaja – stosowałam taki olejek przy myciu Julka i przy myciu Edka. Nadal go stosujemy podczas ich kąpieli. Jest bardzo delikatny i wydajny. Poleciła mi go kiedyś ekspedientka u nas w miejskiej drogerii. Myjemy nim i głowy naszych dzieci, a nawet ich ciałka. Bardzo fajny w użyciu i co najważniejsze z pompką, która ułatwia dozowanie kosmetyku podczas kąpieli dziecka. I co najważniejsze, nie szczypie w oczy.

Truskawkowa żelowa pasta do zębów bez fluoru (Bjobj) – pastę tę otrzymaliśmy od firmy Bio Beauty do jej przetestowania. Muszę przyznać, że pomimo tego, że nie czuć jej truskawkowego smaku, to Julek ją bardzo polubił. Według opinii producenta, można ją stosować już od urodzenia dziecka. Nie próbowałam podawać jej jeszcze naszemu młodszemu synowi, choć ma już trzy zęby, ale nasz starszy syn jakby mógł to by mył zęby cały czas. Dla osób mających problem z zachęceniem dziecka mycia zębów samemu polecam wprowadzenie szczoteczki elektrycznej, jest wtedy kupa radochy, no i oczywiście polecam towarzyszyć maluchowi i myć swoje zęby przy dziecku, niech się uczy maluch od nas, albo my od malucha :) Julian umie już od długiego czasu płukać usta wodą, więc sam to robi wykorzystując przy tym szklankę wody. Niestety nie naumiał się jeszcze wypluwać pasty, więc zdarza mu się połknąć ją przy myciu zębów, ale nie zrobiła mu ona jeszcze żadnej krzywdy, więc mogę powiedzieć, ze po długim jej przetestowaniu jest ona ok! Cena jest dość wysoka, bo ponad 20 zł, ale w tubce mieści się pasty aż 75 ml. Pasta ma konsystencję żelową. Jest dość wydajna. Lubimy ją bardzo.

Płyn do mycia i kąpieli 2 w 1 – otrzymałam go na jednym ze spotkań blogerskich od firmy Oillan – od niedawna zaczęliśmy go stosować i już go kochamy, pomimo braku pompki, która jednak ułatwia dozowanie kosmetyku podczas kąpieli. Podczas mycia jest taki delikatniuśny i widać od razu po jego aplikacji na skórę, że zawiera w sobie natłuszczające olejki, a do tego bardzo delikatni pachnie, co ja osobiście lubię bardzo.

Krem pielęgnacyjny do buzi i ciała dla dzieci – otrzymałam go na jednym ze spotkań blogerskich od firmy Plus dla skóry – również od niedawna go zaczęliśmy stosować i co jest fajne, że i my lubimy się nim smarować. Również od razu podczas aplikacji są wyczuwalne olejki. Krem ma fajną konsystencję, delikatny zapach i jest wydajny. Co jest najlepsze, że kosmetyki z tej firmy nie są drogimi kosmetykami. Można zakupić je w aptekach. Julek również go bardzo polubił.

Do listy tej mogłabym jeszcze dodać krem na odparzoną pupę, który używam naprawdę tylko wtedy kiedy jest taka konieczność i jest to albo Sudocrem albo Linomag zależnie od potrzeby oraz nożyczki do obcinania pazurów z zaokrągloną końcówką. Małym dzieciom trzeba niestety często obcinać pazury, bo mogą sobie zrobić krzywdę i innym również, poza tym po co mają im się robić zadziory, no i pod długimi zbiera się więcej brudu! Acha zapomniałabym jeszcze o kremie przeciwsłonecznym – zazwyczaj jest to wtedy Ziaja, ale może ktoś coś poleci, bo nie znam innych firm z wysoką ochroną?

A Wy co mi polecicie z kosmetyków dziecięcych?

Ancia

  • Gosia

    My teoretycznie emolienty na pierwszym miejscu.

    • Ja jakoś do nich kiedyś byłam sceptycznie nastawiona, ale tylko dlatego, że ich nie znałam, a ceny powalały – teraz wiem dlaczego po nie warto sięgać!

  • My ostatnio korzystamy z kosmetyków MomMe :)

  • Oilan i Ziaja i u nas się sprawdzają :)