Jak pomagać innym z korzyścią dla siebie?

Wiem, że na świecie jest masa ludzi, która życzy innym “wszystkiego dobrego”, ale z tej ‘masy’ jednak nie wiele osób wyciąga tą pomocną dłoń. Na ogół my ludzie nie lubimy sięgać do portfela i dawać komuś za nic nasze ciężko zarobione pieniądze. Ja nigdy nie należałam do materialistów, bo od zawsze lubiałam pomagać, stąd nasza akcja Blogerzy dla serc, gdzie wspieramy chore dzieci ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, dla kótrych zbieramy materiałowe serduszka i zabawki by miały czym się bawić podczas pobytu w szpitalu, by nie myślały o chorobie.

Czasem wystarczy drobny gest, by pomóc innym – dobre słowo, a człowiekowi od razu lepiej.

Każda forma pomocy daje satysfakcję, że zrobiło się coś zgodnie ze swoim sumieniem – jest to udobruchanie swojego ego, bo cieszy nas to, że pomogliśmy i że ktoś się cieszy z naszej pomocy, a przez to jesteśmy z tego zadowoleni i po czasie dumni z samych siebie.

Samo pomaganie innym daje kupę radości, o ile lubi się to robić, ja kocham to robić i chyba powinnam otworzyć swoją fundację. Niestety wiem, że za taką ‘działalnością’ kryje się kilka minusów, dlatego wciąż nie mam swojej fundacji, a podpinam się pod innych – nie lubię papierkowej roboty, no chyba że jest to forma Do It Yourself, a nie księgowość, finanse itd.

‘Pomaganie DAJE radość’ – to jedna z form wyciągania korzyści dla siebie, dostajemy uśmiech za pomoc!

Inną formą pomagania z możliwością wyciągania korzyści dla siebie są licytacje charytatywne. Pewnie kojarzycie Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, na jej cele zbierane są pieniądze do puszek, ale i nie tylko w takiej formie, bo organizowane są np. na allegro aukcje charytatywne, kto da więcej ten zgarnia rzecz i pomaga dzięki temu na konkretny cel. Bardzo ciekawa forma pomocy, choć zgubna, bo możesz zapłacić za tą rzecz o wiele więcej niż jest tego warta. Jednak daje to dreszczyk emocji przy podbijaniu stawek, zwłaszcza w końcowym etapie. A wygrana ho ho jeszcze bardziej cieszy! Taka forma licytacji daje dużo więcej emocji, ale daje już inny rodzaj satysfakcji niż przy przypadku otrzymywania za pomaganie tylko uśmiechu. W tej formie pomocy dwie strony wychodzą z czymś fizycznie namacalnym i radością: jedna strona z pieniędzmi na konkretny cel pomocy, a druga z rzeczą, którą wylicytowała i wszyscy się cieszą!

I właśnie dziś o licytacji chciałam trochę napisać, bo ostatnio w blogosferze często pojawiają się szczególnie na spotkaniach mamusiek licytacje konkretnych rzeczy sponsorowanych przez różne firmy, a pieniądze zbierane są głównie na pomoc konkretnego dziecka. Jest to przepiękny pomysł, nie wiem kto to wymyślił, ale powinien dostać jakąś nagrodę, bo dzięki temu wiele osób otrzymuje pomoc. Blogujące mamuśki mają ogromną moc, tak było m.in. w przypadku spotkania MAMblog i tak tez było w przypadku Blogujących mam na Południu. Na każdym spotkaniu dziewczyny uzbierały dużo ponad 2000 zł dzięki sponsorom, którzy przekazali rzeczy do licytacji oraz dzięki nam uczestnikom spotkania, bo to my licytowaliśmy te produkty.

Dziś opowiem Wam o spotkaniu Blogujących mam na Południu, z którego wróciłam niespodzianką dla dzieci i męża i ogromną satysfakcją, że dołożyłam ogromną cegiełkę do pomocy pewnemu choremu chłopczykowi, Kordiankowi, ale o tym za chwilę.

Pewnego dnia otrzymałam cynk o spotkaniu Blogujących mam na Południu, a że mieszkam na południu i gdziekolwiek miałoby być te spotkanie właśnie na południu Polski to stwierdziłam, że muszę tam być, bo to moje rejony, więc aż wstyd by było na nie się nie zapisać. Okazało się, że te południe to nasz Górny Śląsk, a spotkanie miało odbyć się w Tychach. Gdy ruszyły zapisy to szybko wysłałam swoje dane, no i okazało się z czasem, że się na nie dostałam – jupi!

Organizatorką spotkania była znana mi ze spotkania blogerskiego w Oświęcimiu, Justyna z bloga Mama Tyna.

blogujące mamy na południu

 

Justyna pomimo kilku przeszkód, które wynikły przy organizacji spotkania, wyszła z mistrzowskim tytułem! Justynko gratuluję!

Zobaczcie jakie piękne logo towarzyszyło spotkaniu! Jego autorką jest Asia z Boombom.

Na spotkaniu były poprowadzone trzy prezentacje. Jedną z nich była Pani Monika Niemiec – MIG, którą gościliśmy u siebie na swoim pierwszym spotkaniu blogerek (klik).  Pani Monika przypomniała jak ważny jest właściwy dobór biustonosza oraz przedstawiła różne rodzaje biustonoszy, które można zakupić u niej w sklepie. W katowickim salonie byłam, kupowałam, więc polecam! Pani Monika zostawiła nam rabaty na zakup nowego, więc pewnie z tego skorzystam.

MIG

Za drugą prezentację była odpowiedzialna Teresa z bloga Szczypiorki.pl. Teresę kojarzę głównie z instagrama, ale z czasem poznałam jej blog i pamiętam jeszcze początki akcji Kocham Zapinam – akcja dość istotna, bo o bezpieczeństwie przewożenia dzieci samochodami (o niej pisałam tutaj klik), a Teresa na tym spotkaniu opowiedziała trochę więcej o tej akcji oraz wyjaśniła kilka kwestii odnośnie dobrania fotelika samochodowego do dziecka.

kocham zapinam

 

Kolejną prelegentką była Pani Karolina Gwiszcz z małe bm foto, która przekazała nam kilka informacji dotyczących fotografowania – bardzo ciekawe informacje wyniosłam z tego dnia dla siebie i dla naszego bloga.

 
małe bm foto

Na spotkaniu miało również odbyć się szycie serduszek na organizowaną przez nas akcję Blogerzy dla serc, niestety przez to, że wyproszono nas wcześniej z lokalu niż było to uzgodnione przez organizatorów z właścicielami kawiarni, szycie serduszek się nie odbyło. Na szczęście niektóre z dziewczyn przygotowały i serducha i przyniosły rzeczy dla dzieciaków ze szpitala, za które bardzo dziękuję – szczególne podziękowania dla Justyny, Moniki i Anety oraz Maciejka blog.

blogerzy dla serrc

A tu możecie zobaczyć jak wyglądało te spotkanie na filmiku, całkiem przyjemnie ;)

A na spotkaniu oprócz mnie i organizatorki były:

1. Malaluu (Anna Rasińska) http://malaluu.blogspot.com
2. Patita – reportaż z życia (Patrycja Berestecka – Król) http://www.patita-kr.blogspot.com
3. Młoda Mama w dolinie hipsterów (Karolina Zalewska) http://mmwdoliniehipsterow.com/ 
4. Monika – J (Monika Juzwiszyn) http://www.monika-j.pl/
5. Szczypiorki.pl (Teresa Szewczyk) http://szczypiorki.pl
6. Ciepełkowo (Magdalena Mrowczyk) http://www.ciepelkowo.pl
7. Świat wedługo D.N.A (Ania Stefańska) http://www.swiatwedlugdna.blogspot.com
8. Mama AHOJ (Amelia Tylec) http://mamaahoj.blogspot.com
9. ON ONA I DZIECIAKI (Ania) http://ononaidzieciaki.blogspot.com
10. Mama w biegu (Marta Świerczyńska) http://mamawbiegu.pl

A co do korzyści z omawianej wcześniej licytacji, udało mi się wywalczyć bardzo fajne rzeczy, a mianowicie jedną z nich była skrzynio-pufka od BiałaSkrzynka.pl, o podobnej myślałam by kupić do przedpokoju. Drugą rzeczą był voucher sponsorowany przez pensjonat Reymontówkę – kocham te rejony, a rywalizacja o ten voucher była duża, więc świetnie, że udało się go wylicytować, więc mam prezent dla męża i już zaplanowane wczasy w górach! Rewelacyjnie!!! I jeszcze bardziej się z tego cieszę, że mogłam dołożyć niezłą “cegiełkę” by pomóc Kordiankowi.

licytacja

Jak widzicie pomaganie samo w sobie jest fajne!

Ancia

ps. mąż o skrzyni i wczasach w górach dowie się dopiero teraz :)

a o tym co przytargałam z tego spotkania jeszcze dowiecie się niebawem!

Print Friendly, PDF & Email