MARZEC: podsumowanie m-ca, polecenia i rozczarowania

Marzec to był miesiąc zmian, spontaniczności i niespodzianek.

podsumowanie - polecenia - rozczarowania - nasza droga do

Zacznijmy może od sfery blogowania.

Marzec chyba uwielbiają organizatorzy spotkań blogerskich, bo właśnie w tym miesiącu było organizowanych sporo spotkań.

Ostatnio chodzą plotki wśród blogerek, że ponoć chodzę na wszystkie spotkania blogerskie jakie mogą być. Otóż chcę wyjaśnić pewną sprawę i zamknąć w końcu niektórym buzię – nie, nie chodzę na wszystkie spotkania, ponieważ po pierwsze jest to nierealne, po drugie zgłaszam się tylko na te, na których wiem, że dam radę po prostu przyjechać. Tak więc w marcu byłam tylko na dwóch spotkaniach blogerskich – dla niektórych “tylko”, a dla innych “aż”.

Na jednym spotkaniu, zwanym Blogujące mamy na Południu uczestniczki spotkania przekazały serducha, maskotki i zabawki dla chorych dzieciaków objętych akcją Blogerzy dla serc, tak więc tylko czekamy na odzew ze szpitala, że znieśli już zakaz odwiedzin spowodowanych panującą wszędzie grypą i ruszymy z rozdawajką! Dzieciaki się pewnie ucieszą! :)

Drugie spotkanie było zorganizowane w ramach Dnia Kobiet – lubię spotkania organizowane przez Agnieszkę, bo zawsze kogoś fajnego zaprosi z prelegentów, przedstawicieli firm. Póki co to moje drugie spotkanie, na którym byłam, którego organizatorem była właśnie Agnieszka z bloga Mama z pasją.

Kobiecy Dzień w @cafekattowitz #blogerki #kobiety #cafekattowitz #katowice #spotkanieblogerskie #womensday #women

A post shared by Aneta i Krzysztof Jokisz (@naszadrogado) on

Bloga prowadzimy z Yśkiem już trzeci rok i po tylu latach muszę powiedzieć jedno, że świat ten wcale nie usłany różami i nie jest prosty, patrząc tak od tej strony twórcy bloga. Tak jak w prawdziwym życiu bywają trudne chwile, bywają też i ludzie źle Ci życzący, obgadujący Ciebie za plecami. Najgorszy jest chyba fałsz ludzi z którymi się spotykasz, żartujesz i śmiejesz się, a gdy tylko się odwrócisz wychodzi z niego prawdziwe ja i okazują się innymi ludźmi. Na szczęście nie wielu jest takich ludzi, więc zbytnio się tym nie przejmuje, ale swoje powiedzieć musiałam.

Niestety z tego co widzę przy organizacji spotkań przez blogerów jest wiele niejasności związanych z giftami, które otrzymujemy. Wiele spotkań organizowanych jest na zasadzie: zapisujesz się na spotkanie, wybierają Cię, więc idziesz na nie, tak naprawdę nieświadomy tego, że większość tych giftów co dostaniesz (o ile coś dostaniesz) to jednak nie tylko gifty, a rekwizyt reklamowy na Twojego bloga, z którego musisz się wywiązać, bo organizator coś obiecał danej firmie, a nam uczestnikom przekazuje o tym po fakcie. Tak naprawdę nie można wywierać na nas nacisku w pewnych kwestiach, które nie zostały ustalone przed spotkaniem. To tak jakbyś zapisał/a się na jakiś bieg, maraton i nagle się okazuje, że musisz się rozliczyć Ty osobiście ze sponsorami tej imprezy, bo dali Ci napój, koszulkę, numerek i medal. Skoro nie było nawet słownej umowy na dany temat, to tematu w ogóle nie ma, więc drodzy organizatorzy uważajcie na te sprawy, bo przyjdzie ktoś na takie spotkanie pierwszy raz w swoim życiu i nie wywiąże się z Twojej umowy z daną firmą, bo Ty drogi organizatorze zapomniałeś omówić daną sprawę przed spotkaniem z uczestnikami, więc to już nie jest jego problem, a zostaje tylko Twój.

Niestety trzeba też uważać ostatnio na niektóre firmy, bo lubią zmieniać warunki współpracy z uczestnikami spotkań blogerskich tuż przed samym spotkaniem lub już po spotkaniu, gdy gifty” zostały już przekazane organizatorowi. Umowę można zmienić tylko wtedy, gdy zgodzą się na to uczestnicy spotkania, w innym przypadku zostaje umowa bez zmian.

Jeśli chodzi o kwestie blogowania to przejdźmy więc do tematu naszego bloga, w marcu pojawiły się:

– trzy fajne wywiady

Wywiad ze zdobywcą Korony Maratonów Polskich, Karoliną Piskor, zwaną RunnerKą.

Wywiad z uczestnikiem Biegu Rzeźnika, Andrzejem Kozdębą.

Wywiad z właścicielką szkoły wdzięku Perfection is Mine, Anną Filipiak

– jedna rozdawajka za aktywność na naszym blogu i fanpagu – Rozdajemy!!!

– pojawiły się odpowiedzi na zapytania naszych czytelników od naszej Coach Aleksandra Sobczyk Techniki pobudzające motywację

– pojawiły się dwa wpisy gościnne

Beata z Tam jedziemy napisała Gdzie wybrać się z dzieckiem na Śląsku za darmo i półdarmo?

Kinga Pani Fanaberia napisała Matka wraca do pracy

Ponadto do specjalistów naszych dołączyli: Izabela Wyrodek Projektant graficzny oraz Ewa Tomczak Animator zmian

W marcu zostaliśmy patronatem medialnym projektu od Wydawnictwa Bajkopis, którego celem było pozyskanie środków na wydanie po raz pierwszy na rynku książki modułowej BookBox. Środki udało się pozyskać, jupi! Książeczka będzie wydana! Więcej o książeczce możecie poczytać sobie tutaj – klik.

Jeśli chodzi o sferę ogólnie  internetową to polecam następujące artykuły:

Krzyczysz na dziecko? Zobacz co się wtedy z nim dzieje

Zły cholesterol to mit, śmiertelne żniwo zbiera podwyższony poziom homocysteiny

Jeśli chodzi o naszą sferę prywatną, to…

zaszły u nas zmiany!

Po trzech latach opieki nad synami wróciłam do pracy, na stare śmieci i nawet mi idzie dobrze ;)

Początki jednak były bardzo trudne, zwłaszcza pierwszy tydzień do przyzwyczajenia się do trybu życia dom-praca-blog.

Chyba najtrudniejsze były pierwsze cztery dni, szczególnie rozstania z naszymi maluchami.

Nie zapomnę słów Julka jak pewnego razu z rana przypomniałam mu, że idę do pracy:

Ja: Julek, idę dzisiaj do pracy, wiesz?

Julek: Mamuś, nie możesz!

Ja: Dlaczego?

Julek: Pada deszcz, będziesz chorótka!

Kochany! Dba o mnie! Aż miło się robi na serduchu!

nasza droga do

Największe zdziwienie było, gdy w pracy w kieszeni znalazłam prezent od Julka :) a to niespodzianka!

IMG_20160401_143658

W marcu wypadły w tym roku Święta Wielkanocne.

Nasz dowcipniś tak ozdabiał jajka świąteczne, że postanowił ozdobić też kartkę  bloku, którą potem przypiął magnesami do lodówki, a później lodówki nie szło otworzyć ;)

nasza droga do

W tym miesiącu musiałam się zmierzyć ze zmianą trybu życia, Yśka niestety w tym czasie nie było, więc powrót do pracy nie był łatwy, ale gdy tylko wrócił z delegacji z Niemiec zabrał mnie na strzelnicę byśmy mogli rozładować swoje emocje, razem!

Nie zadzierajcie z moją Ancią bo pif-paf i kaput#12nowychczynnosci w Strzelnica Emjot

Opublikowany przez Nasza droga do na 30 marca 2016

Udało mi się trafić wszystkie strzały w tarczę, jupi!

IMG_5192

Ysiek oczywiście zaszalał i wziął sobie większy “kaliber” :D

strzelnica magnum

Strzelanie naprawdę rozładowuje negatywne emocje, podwyższa się przy okazji adrenalina, która przyczynia się do późniejszego dobrego humoru :) Extra doznania!

A propos delegacji Yśka, Ysiek był w Niemczech, w Grewenbroich w Westfalii. Był tam długo, zbyt długo jak dla mnie.

A teraz trochę o rzeczach, które miałam przyjemność przetestować i z chęcią się podzielę opinią o nich:

  1. Olejki eteryczne od Optima Plus. Póki co przetestowaliśmy jeden olejek pomarańczowy z odkurzaczem. Kilka kropelek na filtr i do wody i odświeżacz do pomieszczeń gotowy. Podczas odkurzania uwalnia się bardzo fajny zapach – polecamy!

optima plus

2. Chusteczki odświeżające od Lula – jestem na tak! Bardzo delikatne chusteczki, z mega nawilżeniem. Mam też wrażenie , że przy okazji też chłodzą. Małe opakowanie, idealnie do torebki!

Lula

3. Lakier do paznokci Miss X – piękny kolor i fajne krycie, póki co używam go na paznokcie u nóg i długo się na nich utrzymuje. Mieniące drobinki dają ciekawy efekt. Ostatnio granat jest moim ulubieńcem.

miss x

4. Konopne mazidło chłodzące od MolPharma – niestety tu mam mieszane uczucia. Mazidło ma chłodzić, niestety nie odczuwam nic  takiego. Zapach tego mazidła mnie odrzuca, jest mocno miętowy, za mocny, więc smarowanie nim polecam wieczorem lub wtedy kiedy nigdzie nie mamy zamiar wyjść. Konsystencja jest w porządku, więc łatwo się rozsmarowuje.  Ogólnie uważam, że mazidło nie powinno trafić w moje ręce, bo nie mam żadnych dolegliwości na które ono ponoć pomaga. Ten akurat produkt powinien trafić do osób z dolegliwościami m.in. kostno-stawowymi, więc z chęcią je komuś oddam.

molpharma

5. Olejek z pestek moreli z witaminami A, D i E od KOSMED – bardzo delikatny i fajne ma działanie na skórki przy paznokciach, jednak ten efekt utrzymuje się tylko przy stosowaniu tego kosmetyku.

kosmed

6. Maść witaminowa z witaminami A, E i F od GorVita – bardzo lubie tę maść, kiedyś maść witaminową używałam bardzo często przy suchych łokciach i kolanach, ale także przy liszajach i zmianach skórnych. Bardzo fajnie działa – polecam każdemu mieć ją w swojej apteczce czy też kosmetyczce.

gorvita maść witaminowa

7. Balsam do ust od Bielenda słodka truskawka – ogólnie określiłabym, że jest to masełko do ust dający im na szybko miękkość i nawilżenie. Jednego dnia posmarowałam, a efekt utrzymywał się ponad dwie doby – więc wow! Jedyną wadą to barwnik, który zbyt krótko utrzymuje się na ustach.

Bielenda

8. Podkład rozświetlający od CosmePick – jest dla mnie trochę za ciemny, ale bardzo fajnie zachowuje się na skórze i przykrywa niedoskonałości. Długo też się utrzymuje na skórze, aż żałuję, że to nie mój kolor.

cosmepick

9. Antybakteryjny żel do rąk od Świt Pharma – to taki żel do mycia rąk bez użycia wody. Po raz pierwszy w życiu miałam bezpośredni kontakt z takim żelem i rzeczywiście ciekawy efekt po jego zastosowaniu. Szkoda tylko, że nie można używać go na małych dzieciach.

świt pharma

10. Liftingujący roll-on pod oczy od Eveline Cosmetics – nie mam zbytnio dużego problemu ze skórą pod oczami, oprócz zmarszczek mimicznych, z którymi kremy sobie nie radzą. Jednak ten kosmetyk mnie bardzo miło zaskoczył i zauroczył, bo kulka rolująca, czyli aplikator, jest extra wynalazkiem! Kulka ta po dotyku ze skórą chłodzi ją! Takie rolowanie to ja rozumiem! Mogłabym rolować i rolować, uwielbiam te chłodzące uczucie!

eveline cosmetics

To już koniec mojego podsumowania miesiąca. Jestem ciekawa jak Wam minął marzec. Możecie linkować w komentarzach.

Ancia

Print Friendly, PDF & Email